Najlepsze wyjazdy taneczne! Salsa na Kubie 27 listopada - 10 grudnia, Sylwester w Kolumbii i słynny festiwal w Cali oraz bachata na Dominikanie 6 - 18 lutego 2020! »

Lato na Kubie - brak miejsc

Termin: 18 lipca - 1 sierpnia 2019
Czas trwania: 15
Zakwaterowanie: słynne kubańskie casas particulares

Przejedziemy wyspę od niesamowitej, dekadenckiej Hawany, przez słynące z najlepszych cygar świata Vinales, po kolonialny Trynidad i karaibskie plaże. Zajrzymy do miejsc, gdzie nie bywają turyści. I oczywiście możemy tańczyć aż do upadłego, a Kubańczycy to urodzeni tancerze! 26 lipca trafimy na święto narodowe Kuby – będziemy świętować z nimi. Zwiedź wyspę tak, jak lubisz. Masz ochotę na trekking, przejażdżkę konną, zwiedzanie muzeów, rezydencji baronów cukrowych czy leniwe plażowanie? Na wszystko będzie czas!

Rezerwuję…

O wyprawie

Kabrioletem po Hawanie - obowiązkowo! Kuba
Beata Radecka

Nie odkładaj podróży na Kubę - ta fascynująca wyspa zmienia się w szybkim tempie!

  • podróżuj z przyjaciółmi: jeździmy kameralną ekipą między 7 - 12 osób, więc zaprzyjaźniamy się już pierwszego dnia popijając mojito na dachu;
  • zobacz zakamarki Hawany i urokliwego, kolonialnego Trynidadu, zapal cygaro w Vinales, gdzie jest najlepszy tytoń świata;
  • zamieszkaj z Kubańczykami, żeby będąc w ich domach poznać jak żyją na co dzień i z jakimi abstrakcyjnymi dla nas problemami się borykają;
  • pojedź do sennego miasteczka, gdzie nie docierają grupy turystów. To świat jak sprzed stu lat: bryczek, jazdy na oklep i walk kogutów;
  • zatańcz salsę, bo to najlepsze na świecie miejsce! Wolisz posłuchać muzyki albo przejść się słynnym Maleconem przy akompaniamencie szumu fal? Jest na to przestrzeń…
  • zwiedź wyspę tak, ja lubisz. Będzie na to czas! Masz ochotę na trekking, przejażdżkę konną, zwiedzanie muzeów, rezydencji baronów cukrowych czy leniwe plażowanie? Ty wybierasz!

A my podpowiadamy: z grupą jedzie doświadczona polska podróżniczka, dziennikarka, która była na Kubie już 10 razy, zjeździła całą wyspę i chętnie podzieli się obserwacjami i odkryciami, a na miejscu towarzyszy rodowity Kubańczyk.

Jak wygląda prawdziwa Kuba? Dlaczego ją kocham i nienawidzę? Zdjęcia i relacja Beaty Radeckiej, dziennikarki, od ośmiu lat organizującej kameralne, autorskie wyprawy na Kubę – także tę eskapadę. Kliknij tutaj koniecznie!

Wspólne śpiewanie od rana - gitara, marakasy, i czego chcieć więcej

Program dzień po dniu

Dzień 1. Przelot do Hawany

Lecimy na Kubę! Po przelocie przez Atlantyk lądujemy w gorącej Hawanie. Już na lotnisku wchodzimy w inny świat : komunistyczny budynek, celniczki w perłach, kusych mundurach i kabaretkach… Po kontroli paszportowej czekamy długo na bagaże ( bywają skrupulatnie kontrolowane), a potem jedziemy na nocleg.

Zakwaterujemy się w casas particulares (kwatery – pensjonaty), w samym autentycznym sercu miasta, parę minut piechotką od starówki. Będziemy mieszkać w typowej dzielnicy, gdzie życie się po prostu toczy. Kubańczycy to wciąż tradycyjne społeczeństwo. Dzieciaki ganiają za piłką po ulicy, staruszkowie stoją w oknach lub na progach i obserwują, co się dzieje. W domach trudno się zorientować, kto jest domownikiem, a kto nie – wciąż ktoś wpada, wychodzi, bierze sobie coś do picia, zmywa, i oczywiście cały czas gada. Internet jest drogi i trzeba wybrać się do hotspotu, nie mamy więc społeczeństwa z nosem w komórkach i tabletach. Maluchami zawsze ktoś tam się zajmie. Starsza pani jest babcią, pan – dziadkiem, młody chłopak – synem. Bo Kubańczycy to jedna wielka rodzina.

Dumny dziadek z uroczą wnuczką
Beata Radecka

Dzień 2. Hawańska mozaika: kamienne twierdze, murale, i spacer od mojito do daiquiri, czyli szlakiem barów Hemingwaya

Dzień zaczniemy od kiedyś pięknej, lecz mocno nadgryzionej zębem czasu stolicy. Stara Hawana zmienia się ostatnio w szybkim bardzo tempie, i pięknieje z każdym dniem! Ale wciąż jeszcze sporo jest niszczejących rezydencji, które mają swój dekadencki urok. Zobaczymy odremontowany Kapitol - dawny parlament, który jest kopią amerykańskiego Kapitolu, Park Centralny z pięknym teatrem Garcia Lorca, zbudowanym w 1837 roku w którym oklaskiwano takie znakomitości jak Enrico Caruso czy Sarah Bernhardt i gdzie występuje światowej sławy Ballet National de Cuba. Ruszamy na starówkę – Plaza Vieja, czyli dawny rynek, rzut oka z góry na Hawanę z Camera Obscura, hotel w dawnym klasztorze, wodociągi sprzed wieków, murale i Chopin. Dlatego Kubańczycy czczą naszego rodaka Stanisława Lorenza? Nie tylko tego dowiemy się w czasie spaceru.

Kuba
Beata Radecka

Na Plaza de Armas, czyli Placu Broni (tak nazywa się główny plac miasta) powita nas potężna twierdza. Tam też zobaczymy bukinistów, handlujących wypłowiałymi książkami. Można kupić też stare medale, płyty i czapkę z Che Guevarą. Można kupić zielony kokos, który usłużny sprzedawca rozłupie nam maczetą, żebyśmy mogli napić się orzeźwiającego mleczka. Porozmawiamy z babciami palącymi ogromne cygara. Pójdziemy do sklepu, wyglądającego jak po małym bombardowaniu, gdzie sprzedają towar na kartki, a bez przydziału można kupić rum i cygara spod lady. Żeby popatrzeć na miasto z góry, wjedziemy stareńką, skrzypiącą windą na dach kultowego hotelu Ambos Mundos, przy deptaku Obispo. Widoki świetne, często przygrywają muzycy, kelnerzy serwują mojito, Cuba Libre, piña coladę, i inne drinki na bazie rumu.

W tym hotelu pomieszkiwał Ernest Hemingway, któremu Kuba bardzo przypadła do gustu. Na parterze są zdjęcia pisarza z pobytu na wyspie i słynnych połowów marlinów Chwalił sobie tę lokalizację, bo miał niedaleko do ulubionego baru Bodeguita del Medio. Maleńki lokal z tysiącami podpisów na ścianach i wyposażeniem z lat czterdziestych słynie z mojito, ale zawsze jest pełen turystów i osobiście wolę wypić mojito gdzie indziej.

Kuba
Beata Radecka

Dla chętnych wieczór w słynnym kabarecie Tropicana (ok. 90 euro). Barwny show z tradycjami (działa od 1939 roku!) naprawdę wciąga. Na dodatek mamy do wypicia butelkę rumu, co niewątpliwie pomaga kontemplować sztukę. Podziwiamy smukłe tancerki z ogromnymi świecznikami na głowach, a potem… wszyscy tańczą na scenie, bez względu na narodowość i kolor skóry!

Kuba, kuba roztańczona

Dzień 3. Wiatr we włosach i widoki z twierdzy

Panorama Hawany z Castillo del Morro. Kuba
Beata Radecka

Dzień zaczniemy panoramą Hawany z drugiego brzegu. Tunelem pod zatoką, zresztą wybudowanym tuż przed rewolucją, pojedziemy do twierdzy Castillo El Morro, górującej po drugiej stronie zatoki. Widać stamtąd całą starą Hawanę: wysoką kopułę Capitolio, Malecon z wyniosłościami hotelu National i Edificio Focsa, czyli wyglądającego jak otwarta książka najwyższego budynku Hawany – ma 130 metrów. Zabytkowe forty po obu stronach zatoki przypominają o czasach dawnej świetności, kiedy właśnie z Hawany wypływały hiszpańskie galeony wypełnione po brzegi srebrem i złotem a wejście do portu zamykano na noc przeciąganym przez zatokę kutym łańcuchem. Potężne mury i działa witały niegdyś niepożądanych przybyszów. Teraz tworzą fantastyczną scenografię do zdjęć. Ale nawet te masywne, kamienne forty nie uchroniły Hawany przed atakiem Anglików, którzy od tyłu zajęli El Morro, i stamtąd spalili miasto.

Kuba
Beata Radecka

Wracamy do centrum Hawany. Krótki wypoczynek w kolejnym ulubionym barze laureata nagrody Nobla: Floridita przy calle Obispo. Tam możemy zrobić sobie fotkę z Hemingwayem (tylko jakiś chłodny i sztywny…) i koniecznie spróbować jego ulubionego drinka, czyli daiquiri. Możemy wybrać sie na przejażdżkę kolorowymi kabrioletami z lat pięćdziesiątych: wiatr we włosach, piękne ujęcia z Placem Rewolucji i słynnym hotelem National w tle - bezcenne! Cena 10 CUC/os.

Kuba
Beata Radecka

Po południu wybieramy się do Palenque, gdzie zazwyczaj w soboty od 15 do 18 możemy spotkać się z najlepszym wykonaniem tańców afrokubańskich. To siedziba rewelacyjnego zespołu ludowego (tak, tak!), czyli Conjunto Folklorico Nacional. Niech nas nie zwiedzie szumna nazwa – tańczy się pod chmurką, jak najczęściej na Kubie.

W sobotnią noc możemy wybrać się tam, gdzie udają się hawańskie elity intelektualne – Fabrica de Arte Cubana. W dawnej fabryce oleju pomysłowo urządzono przestrzeń i odbywają się wystawy, pokazy oraz koncerty.

Dzień 4. Callejon, Malecon i lody w Coppelii

Chwila zadumy na hawańskim Maleconie. Kuba
Beata Radecka

Spacer Malecónem – to kultowy nadmorski bulwar, gdzie toczy się życie towarzyskie. Ruszymy do bardzo barwnego muzeum kultury afrokubańskiej, Callejon Hammel, gdzie w niedziele od 12 do 15 można podziwiać pokazy tańców afro. Oczywiście z muzyką na żywo.

Callejon de Hamel, barwne centrum kultury afrokubańskiej. Kuba
Beata Radecka

Przejdziemy koło hawańskiego uniwersytetu do hotelu Havana Libre. Przed rewolucją stanowił synonim luksusu, więc Fidel wybrał go na siedzibę swojego sztabu! Na deser wybierzemy się na lody w kultowej Coppelii. Czy nadal ustawiają się tam zawijane kolejki? Jaki smak mają wyczekane kulki? To moja propozycja na spędzenie niedzieli, ale spragnieni plaży mogą wybrać się na piękną plażę zaledwie pół godzinki od Hawany. Wieczorem możemy zobaczyć jak tańczy się salsę w znanym klubie. Kto ma ochotę, może też spróbować swych sił na parkiecie!

Dzień 5. Kubański Gaudi i morze zieleni

Ruszamy do prowincji Pinar del Rio i Doliny Tytoniowej Viñales - z pięknymi lasami piniowymi, słynącej z plantacji tytoniu oraz produkcji znanych na świecie cygar. Zaczniemy od Fusterlandii, czyli dzieła jednego artysty - całej dzielnicy z barwnych mozaik. Hołd złożony sztuce Antonio Gaudiego, oraz idealne miejsce na zdjęcia.

Kuba 2017
Beata Radecka

Po drodze zatrzymamy się w modelowym kompleksie Las Terazzas, gdzie pospacerujemy i pooddychamy czystym powietrzem w pięknych okolicznościach przyrody. Odwiedzimy też dom Polo Montaneza, przedwcześnie zmarłego słynnego pieśniarza. Piesze wycieczki wśród krzaków kawy, po zielonych wzgórzach i nad jeziorem. Potem czas na kąpiel w rzece ( koniecznie trzeba wziąć kostium i ręcznik) i obiad.

Kuba

Przed wjazdem do Vinales zatrzymamy się na sesję zdjęciową z szerokim widokiem na mogoty, czyli strome ostańce.

Kuba
Beata Radecka

Nocleg na głębokiej prowincji, w pięknych okolicznościach przyrody. Możemy obejrzeć wieczorne występy i pokazy tańca. Potem będzie okazja, aby pójść w tany!

Dzień 6. Plaża, trekking czy na koń?

Mamy dzień do swojej dyspozycji: możemy wybrać się na pieszą wycieczkę po okolicy, wśród gigantycznych mogotów, eksplorować jaskinie krasowe, pojechać wierzchem nad jezioro, na plantację tytoniu i kawy, albo wybrać się na przepiękną, dziewiczą plażę Cayo Jutias. Rób to, co lubisz!

Kuba
Beata Radecka

Dzień 7. Tytoniowe zagłębie

Wizyta na plantacji tytoniu, gdzie zobaczymy, jak suszy się liście tytoniu, oraz jak się skręca cygara. Będzie możliwość zakupu cygar "prosto od chłopa".

Najlepszy specjalista od cygar. We wszechświecie i okolicy
Beata Radecka

Czas na spacer po miasteczku, zdjęcia lokalnych kowbojów i powozów. Po południu wracamy do Hawany.

Dzień 8: Prowincja nieznana, koguty do walk i prosiaki na sznurku

La Salud, czyli zdrowie. W miasteczkach czas płynie powoli... Kuba

Odkryjemy świat kubańskich małych miasteczek, do których nie docierają turyści. Pojedziemy lokalnymi taksówkami, auta z lat pięćdziesiątych są poklejone, z dziurami w podłodze, okien często nie da się zamknąć, drzwi da się otworzyć tylko z zewnątrz. Przejdziemy się dziurawymi drogami, usiądziemy na skwerze przed kościołem, żeby obserwować dzieci biegające za piłką, flirtującą młodzież w szkolnych mundurkach, biegające prosiaki, sprzedawców czosnku i awokado.

Świat małych miasteczek... Kuba
Beata Radecka

Chętni będą mogli zobaczyć w jakich warunkach hoduje się i trenuje koguty do walk – na Karaibach to wciąż ekscytująca rozrywka. Może uda nam się spotkać z dzieciakami z lokalnego klubu sportowego, zobaczymy jak i w jakich warunkach trenują. Może trafimy akurat na mecz baseballu, który jest na Kubie bardziej popularny niż piłka nożna? Zajdziemy też do zaprzyjaźnionego domu, żeby zobaczyć jak mieszkają Kubańczycy na prowincji. Na nocleg wracamy do Hawany, bo na prowincji nawet nie ma gdzie przenocować, jedyne pokoje to te wynajmowane na godziny zakochanym parom…

Kuba

Dzień 9. Indianie i krokodyle

Ruszamy na południe Kuby. Po drodze czeka wizyta w zrekonstruowanej wiosce indiańskiej Aldea Taina. Rejs szybką motorówką przez jezioro, gdzie według legendy zostały zatopione skarby tubylców, których hiszpańscy najeźdźcy szybko i sprawnie wyprawili na tamten świat.

Kuba
Beata Radecka

Zatrzymamy się na farmie krokodyli. Oglądanie i możliwość karmienia tych groźnych olbrzymów, a dla chętnych także kosztowanie ich mięsa.

W paszczy
Beata Radecka

Będziemy mieć okazję pływania w cenocie, czyli naturalnej studni krasowej (w wapiennej skale). Tam też można skosztować krokodylego mięsa. Docieramy na południowy wybrzeże wyspy. Zatrzymamy się niedaleko plaży przy słynnej z amerykańskiej inwazji Zatoce Świń. i zwycięstwa Kubańczyków na okolicznych bagnach. Docieramy do urokliwego Trynidadu.

Kuba

Dzień 10: Kolonialny Trynidad

Zwiedzanie starego kolonialnego miasteczka, wpisanego na listę UNESCO. Wąskie, brukowane uliczki, po których kowboje jeżdżą konno, sprawiają wrażenie, jakby czas się zupełnie zatrzymał!

Wierzchem przez Trynidad
Beata Radecka

Poznajemy urok kolonialnego miasteczka - pałace, brukowane uliczki, widoki z wież na pobliskie góry i morze. Jest w nim też kilka ciekawych muzeów w dawnych pałacach baronów cukrowych. Będziemy mieli okazję spróbowania lokalnego koktajlu z miodem i limonką w najsłynniejszym lokalu Canchanchara. Miasteczko jest nieduże, więc mamy część dnia na wypoczynek, zakupy, plażę… 10 kilometrów od Trynidadu jest piękna plaża, gdzie można poleżeć odłogiem i nabrać opalenizny. Wieczorem możemy wybrać się do dyskoteki w autentycznej jaskini krasowej!

Kolorowe domki i brukowane uliczki w Trynidadzie, Kuba
Beata Radecka

Dzień 11. Plażowanie czy wycieczka

Wierzchem jedziemy w góry Sierra de Escombray, Kuba
Beata Radecka

Mamy cały wolny dzień na wypoczynek, ale możemy też wybrać się do pobliskiego Parku Narodowego Topes de Collantes, w górach Sierra de Escombray. Urządzimy tam trekking, a potem będzie można ochłodzić się w wodach wodospadu . Możemy też urządzić wycieczkę bryczką lub wierzchem, gdyż na Kubie koń jest wciąż popularnym środkiem lokomocji.

Kuba
Beata Radecka

To świetny kraj, żeby przy okazji wyjazdu nauczyć się tańca, a przynajmniej czerpać z niego przyjemność. To właśnie jest podstawowa różnica – na Kubie taniec daje autentyczną radość, a nie jest okazją do zaprezentowania się i pochwalenia swoimi umiejętnościami. Dla chętnych wyjście do lokalu, gdzie można zobaczyć jak miejscowi tańczą i bez skrępowania spróbować swoich sił. Dla chętnych możemy zorganizować lekcję salsy kubańskiej!

Kuba
Beata Radecka

W malutkim miasteczku jest kilka popularnych miejsc, gdzie tańczy się pod chmurką. Najsłynniejsze to Casa de la Musica, mieszczące się na …. schodach! Niepozornych w dzień, które zapełniają się roztańczonym tłumem w nocy.

Kuba

Dzień 12. Szerokie widoki z wieży

Rano wyruszamy do Valle de Los Ingenios, czyli wpisanej na listę UNESCO Doliny Młynów Cukrowych, żeby tam zobaczyć resztki cukrowni, oraz rezydencji baronów cukrowych. Spróbujemy wycisnąć guarapo, czyli sok z trzciny cukrowej. Warto też wspiąć się na 44 metrową wieżę Torre de Iznaga , żeby podziwiać szerokie widoki okolicy i góry na horyzoncie. Potem czas na plażę lub dalsze zwiedzanie. Albo leniwy odpoczynek…

Plaża na Kubie
Beata Radecka

Dzień 13. Perła Południa, pałac w prezencie i przejazd do Hawany

Ruszamy w kierunku Hawany. Zatrzymamy się do miasteczku Cienfuegos. Krótkie oglądanie portowego miasta, nazywanego Perłą Południa. Zobaczymy park Martí i teatr Thomasa Ferry oraz oryginalny Palacio del Valle w stylu mudejar, zbudowany przez bogatego przemysłowca jako prezent dla żony. Po powrocie do kubańskiej stolicy czas na ostatnie zakupy, spacery, i sycenie się niepowtarzalną atmosferą.

Kuba

Dzień 14. Odlot do Europy

Jedziemy na lotnisko, żegnamy kolorową, roztańczoną Kubę i odlatujemy z widokiem na morze…

Dzień 15. Czas powrotu

Przylot do Polski.

Program jest ramowy, może ulec zmianie lub modyfikacjom, ale zawsze z troską o dobro uczestników.

Kuba
Beata Radecka

Cena

Cena 1150 euro za osobę

Cena zawiera:

  • poznawanie Kuby,zwiedzanie wymienionych miejsc,
  • opiekę doświadczonego polskiego pilota wycieczek,który dobrze zna wyspę i pomoże poznać jej zakamarki. Z grupą jedzie Beata Radecka, dziennikarka, podróżniczka i właścicielka Gotravel,
  • zakwaterowanie w klimatycznych kwaterach prywatnych, pokoje 2 osobowe ( jeśli ktoś chce pokój jednoosobowy, to jest dopłata 240 euro),
  • śniadania, a na nie między innymi świeże owoce, pyszne soki i jajka,
  • opłatę za wizę wraz z obsługą wizową,
  • ubezpieczenie (KL 50 000 Eur, NNW 15 000 PLN, bagaż 1000 PLN),
  • opłatę na Turystyczny Fundusz Gwarancyjny 13 zł/osoba.

Cena nie zawiera:

  • przelotów (od ok. 3000 PLN/os.), przeloty kupujemy dla wszystkich chętnych po potwierdzeniu grupy, kiedy są dobre ceny. Można też kupić bilet samodzielnie - to już jak kto woli. Grupa leci z Warszawy, ale można do nas dolecieć z dowolnego miejsca świata!
  • płatnej po przylocie kwoty 390 euro za transport, przewodnika i bilety wstępy,
  • pozostałych posiłków (ceny różnorodne, od 2 do 20 cuc, cuc to ciut mniej niż euro),
  • napiwków,
  • wycieczek fakultatywnych i dodatkowych.

Ile w sumie mnie więcej będzie kosztować cała eskapada?

Często nas o to pytacie, policzyliśmy więc ile mniej więcej nasi podróżnicy wydają. Uwaga - to tylko szacunki, niektórzy wydają mniej, a inni o wiele więcej.

Cena pakietu 1150 euro + 3000 zł bilet lotniczy + 390 euro płatne na miejscu + 300 euro na wydatki na posiłki i drinki ( liczymy 2 posiłki po 8 cuc + duża woda mineralna + 1 drink).

Cały koszt wyprawy z wydatkami na miejscu szacunkowo ok. 10 500 zł

Oczywiście jeśli będziesz jeść codziennie homary czy krewetki, pić kilka drinków dziennie, kupować cygara, dużo rumu i piękne pamiątki dla siebie lub dla przyjaciół, wydasz więcej, a może nawet dużo więcej!

Kuba
Beata Radecka

Rezerwuję…

Jeżeli chcesz wziąć udział w tej wyprawie, skontaktuj się z nami używając przycisku powyżej. Opublikowany tu program nie stanowi oferty w rozumieniu przepisów kodeksu cywilnego i nie jest załącznikiem do umowy zgłoszenia.

Poprzedni | Losowy | Następny


Aktualności
Dolina rzeki Douro, vinho verde i hiszpańskie Albarino... - Co myślisz o podróżach dla miłośników wina? - spytał mnie niedawno Tomek. Poznaliśmy się na wyprawie do Argentyny jakieś dziesięć lat temu i od tej pory mieliśmy wiele okazji, żeby skosztować regionalnych szczepów w różnych miejscach świata. Tomasz działa prężnie w zupełnie innej branży, ale ostatnio z pasji do wina zajął się organizowaniem kursów wprowadzających w ten świat. Prowadzone przez sommeliera kursy okazały się strzałem w dziesiątkę. Dlatego chcemy wspólnie zaprosić Was do podróży, gdzie oprócz poznawania zabytków, przyrody i ciekawostek będziemy degustować lokalne wina w gronie koneserów. »
Blog 05-07-2019 Beata Radecka z zespołem
W najbliższą niedzielę wybieram się do Winnicy Dwórzno.Cały weekend będzie tam trwał piknik - i dla koneserów wina, i dla rodzin. Dostałam zaproszenie od Wiesława Gowina, z którym kilka lat temu przemierzaliśmy winnice w Chile. Okazuje się, że w tym czasie mój znajomy stworzył największą winnicę na Mazowszu! Bardzo jestem ciekawa, jak wygląda „mazowiecka Toskania”. »
Blog 27-06-2019 Beata Radecka
Team GoTravel powoli żegna się z Ugandą. Jesteśmy jeszcze w Lake Mburo National Park, ale już jutro wracamy na półkulę północną. Odwiedziliśmy szkołę średnią usytuowaną na wyspie na środku jeziora Bunyonyi, na plantacji herbaty kupowaliśmy świeże liście, aby zabrać je do Polski, na lokalnym targu wybieraliśmy ananasy prosto z pola. Powiemy jutro Ugandzie "Pa pa", ale każdy z nas chciałby tu kiedyś wrócić :) »
Blog 12-06-2019 Donata Jończyk
Rodzina 10 zwierząt w tym 4 malutkie, 5 samic i jeden wielki silverback! Zanim dojechaliśmy do Bwindi widzieliśmy lwy na drzewach w Ishasha. »
Blog 11-06-2019 Donata Jończyk
Team GoTravel dojechał do serca Ugandy! Przekroczyliśmy dziś równik i nocujemy w Queen Elisabeth National Park. Za nami trekking z szympansami, kilka safari, a nawet lot balonem nad sawanną! Były lwy, słonie, żyrafy, wiele gatunków małp i ptaków. Odwiedziliśmy sierociniec Window of Life w Masindi, a w Bigodi podglądaliśmy jak z bananów wytwarzany jest dżin oraz jak wygląda proces przygotowania kawy - od zebrania owoców, przez prażenie aż do gorącego naparu - najlepsza kawa w naszym życiu! »
Blog 07-06-2019 Donata Jończyk
Nie są to nadzwyczajne osiągnięcia, każdy może je powtórzyć - a warto choćby dla przepięknych widoków! Wróciliśmy właśnie z Neapolu, Capri, Sorreto i romantycznego Wybrzeża Amalfitańskiego. Potwierdzam – widoki są oszałamiające, a Ravello to najpiękniejsze miejsce na ślub! Ta trasa jest tak ciekawa, że na prośbę kilku osób, które nie mogły teraz z nami jechać, powtarzamy ją we wrześniu. »
Blog 18-05-2019 Beata Radecka