Przeżyj przygodę życia! Prawdziwa Uganda - śladami górskich goryli: 31 maja - 14 czerwca, ostatnie 2 miejsca! Najlepsze taneczne wyjazdy: bachata na Dominikanie 21 listopada - 3 grudnia, salsa na Kubie 27 listopada - 10 grudnia. »

Karnawał na Kubie - w lipcu!

Termin: 17 - 31 lipca
Czas trwania: 15
Zakwaterowanie: słynne kubańskie casas particulares

Wiecie, że w lipcu jest najsłynniejszy karnawał na Kubie? W Santiago de Cuba, czyli mieście muzyki i tańca! Porównywany do najsłynniejszego karnawału świata w Rio de Janeiro, ale bardziej spontaniczny. Szalona eksplozja rytmów, dźwięków i kolorów. Barwne parady, przebrania, świecące i mrugające wozy, tańce na ulicach i skwerach, i ekscytujący rytm kong. Na dodatek 26 lipca jest święto narodowe Kuby - czyli po prostu wielka kumulacja! Przejedziemy całą wyspę, od niesamowitej, dekadenckiej Hawany, przez słynące z najlepszych cygar świata Vinales, kolonialny Trynidad i karaibskie plaże. Zajrzymy do miejsc, gdzie nie bywają turyści. I oczywiście możemy tańczyć aż do upadłego – a Kubańczycy to urodzeni tancerze. A poza tym zabawa, rum, cygara i salsa!

Rezerwuję…

Program

Dzień 1. Przelot do Hawany

Lecimy na Kubę! Po przelocie przez Atlantyk lądujemy w gorącej Hawanie, po kontroli paszportowej odbieramy bagaże i jedziemy na nocleg. Zakwaterowanie w casas particulares (kwatery – pensjonaty).

Dzień 2. Spacerkiem po starej Hawanie

Naszą przygodę z Kubą zaczniemy od przepięknej, zabytkowej, lecz mocno nadgryzionej zębem czasu stolicy. Stara Hawana zmienia się ostatnio w szybkim bardzo tempie i pięknieje z każdym dniem. Ale niszczejące rezydencje mają swój dekadencki urok.

Kuba
Beata Radecka

Powita nas  Kapitol -dawny parlament, remontowany od wielu lat, oraz serce miasta - Park Centralny z pięknym teatrem Garcia Lorca.  Oklaskiwano tam takie znakomitości jak Enrico Caruso czy Sarah Bernhardt, teraz właśnie tam występuje światowej sławy Ballet National de Cuba. Przejdziemy na Plac Katedralny z przepiękną barokową katedrąNa Plaza de Armas, czyli Placu Broni (tak nazywa się główny plac miasta) przywita nas potężna forteca, najstarsza budowla stolicy: Castillo de la Real Fuerza. Zobaczymy miejsce, gdzie w 1519 roku została założona Hawana. Czas na pierwszy prosty posiłek: ryż z czarną fasolą, wołowinę albo ryby, krewetki czy homary…

Kto chce, może wziąć udział w lekcji salsy z kubańskimi instruktorami. Dla chętnych wyjście na imprezę lub wieczór w słynnym kabarecie Tropicana (ok. 90 euro). Barwny, show z tradycjami (działa od 1939 roku!) naprawdę wciąga. Na dodatek mamy do wypicia butelkę rumu, co niewątpliwie pomaga kontemplować sztukę. Podziwiamy smukłe tancerki z ogromnymi świecznikami na głowach, a potem … Potem wszyscy tańczą na scenie, bez względu na narodowość i kolor skóry!

Dzień 3. Tytoń i cygara, czyli do Pinar del Rio

Ruszamy do prowincji Pinar del Rio i Doliny Tytoniowej Viñales - z pięknymi lasami piniowymi, słynącej z plantacji tytoniu oraz produkcji znanych na świecie cygar. Zaczniemy od Fusterlandii, czyli dzieła jednego artysty - całej dzielnicy z barwnych mozaik. Hołd złożony sztuce Antonio Gaudiego, oraz idealne miejsce na zdjęcia. Po drodze zatrzymamy się w Las Terazzas, gdzie pospacerujemy i pooddychamy czystym powietrzem w pięknych okolicznościach przyrody. Warto wykąpać się w rzece (koniecznie trzeba wziąć kostium i ręcznik). Odwiedzimy też dom Polo Montaneza, przedwcześnie zmarłego słynnego pieśniarza. Zatrzymamy się na sesję zdjęciową z szerokim widokiem na mogoty, czyli strome ostańce.

Kuba
Beata Radecka

Nocleg na głębokiej prowincji, w pięknych okolicznościach przyrody.  Idziemy na występ lokalnej grupy tanecznej, a potem będzie okazja, aby pójść w tany! Tym razem spróbujemy swych sił tańcząc w lokalnej, klimatycznej tancbudzie z lokalnymi pięknościami i przystojniakami.

Dzień 4. Indianie w jaskini

Pojedziemy do jaskini, w której ukrywali się zbiegli niewolnicy.  Eksploracja jaskini słynnej z pięknych stalaktytów i stalagmitów. Wizyta na plantacji tytoniu, gdzie zobaczymy, jak suszy się liście tytoniu, oraz jak się skręca cygara. Będzie możliwość zakupu cygar "prosto od chłopa".

Najlepszy specjalista od cygar. We wszechświecie i okolicy
Beata Radecka

Wracamy do Hawany. W sobotnią noc możemy wybrać się tam, gdzie udają się hawańskie elity – Fabrica de Arte Cubana. W dawnej fabryce oleju pomysłowo urządzono przestrzeń i odbywają się wystawy, pokazy oraz imprezy taneczne.

Dzień 5. Od mojito do daiquiri, czyli szlakiem barów Hemingwaya

Kuba
Beata Radecka

Ruszymy po Hawanie szlakiem Ernesta Hemingwaya. Najsłynniejszym deptakiem Hawany przejdziemy do ulubionego baru pisarza, czyli Bodeguita del Medio (znana z mojito, ale polecam raczej inne lokale, tańsze i mniej zatłoczone). Odwiedzimy niepozorny hotel Ambos Mundos, w którym mieszkał autor „Starego Człowieka i Morza”. Krótki wypoczynek w kolejnym ulubionym barze laureata nagrody Nobla: Floridita przy calle Obispo. Tam możemy zrobić sobie fotkę z Hemingwayem (tylko jakiś chłodny i sztywny…) i koniecznie spróbować jego ulubionego drinka, czyli daiquiri. Możemy wybrać sie na przejażdżkę kolorowymi kabrioletami z lat pięćdziesiątych: wiatr we włosach, piękne ujęcia z Placem Rewolucji i słynnym hotelem National w tle - bezcenne! Cena 10 CUC/os.

Kuba
Beata Radecka

Ruszymy do bardzo barwnego muzeum kultury afrokubańskiej, Callejon Hammel, gdzie w niedziele od 12 do 15 można podziwiać pokazy tańców afro. Oczywiście z muzyką na żywo. Na deser wybierzemy się na lody w kultowej Coppelii. Czy nadal ustawiają się tam zawijane kolejki? Jaki smak mają wyczekane kulki? Spacer Malecónem – to kultowy nadmorski bulwar, gdzie toczy się życie towarzyskie. Wieczorem proponujemy wyjście do najbardziej znanego klubu salsowego Jardines 1830.

Dzień 6. Indianie i krokodyle

Ruszamy na południe. Po drodze czeka nas wizyta na farmie krokodyli oraz w zrekonstruowanej wiosce indiańskiej Aldea Taina.

W paszczy
Beata Radecka

Rejs po Jeziorze Skarbów szybką motorówką. Możliwość napicia się mleczka kokosowego prosto ze świeżo rozciętego kokosa, dla chętnych wzmocnionego rumową nutą. Pyszne!

Kuba
Beata Radecka

Dla chętnych kąpiel w morzu oraz w cenocie, czyli jeziorku krasowym i skosztowania mięsa krokodyla ( jeśli nie ucieknie…) Przejazd do słynnej z kontrrewolucyjnej inwazji Amerykanów Zatoki Świń. Zatrzymamy się do miasteczku Cienfuegos. Krótkie oglądanie portowego miasta, nazywanego Perłą Południa. Zobaczymy park Martí i teatr Thomasa Ferry oraz oryginalny Palacio del Valle w stylu mudejar, zbudowany przez bogatego przemysłowca jako prezent dla żony. Docieramy do urokliwego, kolonialnego Trynidadu. W tam malutkim miasteczku jest kilka popularnych miejsc, gdzie tańczy się pod chmurką. Najsłynniejsze to Casa de la Musica, mieszczące się na …. schodach!

Dzień 7. Kolonialny Trynidad

Kolorowe domki i brukowane uliczki w Trynidadzie, Kuba
Beata Radecka

Poznajemy urok kolonialnego miasteczka - pałace, brukowane uliczki, widoki z wież na pobliskie góry i morze. Będziemy mieli okazję spróbowania lokalnego koktajlu z miodem i limonką w najsłynniejszym lokalu Canchanchara. Miasteczko jest nieduże, więc mamy część dnia na wypoczynek, zakupy, plażę… 10 kilometrów od Trynidadu jest piękna plaża, gdzie można poleżeć odłogiem i nabrać opalenizny. Wieczorem pląsów pod kubańskim niebem ciąg dalszy. Możemy wybrać się do dyskoteki w autentycznej jaskinii!

Kuba
Beata Radecka

Dzień 8. Szerokie widoki z wieży i kręte uliczki Camaguey

Rano wyruszamy do Valle de Los Ingenios, czyli wpisanej na listę UNESCO Doliny Młynów Cukrowych, żeby tam zobaczyć resztki cukrowni, oraz rezydencji baronów cukrowych. Spróbujemy wycisnąć guarapo, czyli sok z trzciny cukrowej. Warto też wspiąć się na 44 metrową wieżę,  żeby podziwiać szerokie widoki okolicy i góry na horyzoncie. Jedziemy na wschód,  w kierunku kolonialnego miasta położonego w środku wyspy -  Camaguey.   Zwiedzanie wpisanej na listę Światowego Dziedzictwa Kultury UNESCO starówki z gęsta siecią krętych uliczek utrudniającym piratom poruszanie się po mieście. Nocleg w Camaguey.

Nocny rajd przez Camaguey. Kuba
Beata Radecka

Dzień 9. Na wschód przez środek wyspy

Czeka nas dalsza podróż przez środek Kuby. Zatrzymamy się w kolejnym kolonialnym miasteczku Bayamo, gdzie powstał hymn narodowy Kuby, zwany od nazwy miasta „La Bayamesa”.

Uliczki Bayamo. Kuba
Beata Radecka

Potem jedziemy na wschód, podziwiając widoki na góry Sierra Maestra. Docieramy do Santiago de Cuba, czyli stolicy wschodniej Kuby i kubańskiej stolicy muzyki. Portowe miasto leży na wzgórzach, co pewnie poczujemy w nogach… Wieczorem dla chętnych możliwość obejrzenia oraz wykonywania własnymi stopami tańców podczas karnawałowych parad. Wejdziemy w roztańczony, kolorowy świat tańca i zabawy.

Karnawałowe parady na Kubie są latem!
Beata Radecka

Dzień 10. U źródeł muzyki kubańskiej

Santiago de Cuba to jedno z najstarszych miast nie tylko Kuby, ale i Ameryki. Założył je hiszpański konkwistador Diego Velázquez de Cuéllar w 1514 roku, całkiem niedługo po tym, kiedy razem z flotyllą Kolumba zawitał na tę piękną wyspę. A najbardziej słynie w świecie jako kolebka muzyki kubańskiej, a głównie sonu, z którego wykiełkowała salsa. Tak więc przeżyjemy podróż do muzycznych i tanecznych źródeł. Na ulicach spotykamy ulicznych grajków, którzy chętnie z nami pośpiewają i pogadają. Zobaczymy najstarszy budynek na wyspie, czyli dom pierwszego gubernatora Kuby – Diego Velazqueza, w zasadzie nic rewelacyjnego, ale najstarszy! W środku jest całkiem fajne muzeum, można zobaczyć, jak powodziło się Hiszpanom w koloniach.

Parque Cespedes, czyli główny plac Santiago de Cuba. Kuba
Beata Radecka

Główny plac zwie się Park Cespedes. To główne miejsce spotkań, zawsze jest więc pełno ludzi. Lokalni kolesie na ogół chętnie zaprzyjaźniają się z turystami, żeby zaproponować, gdzie wieczorem tego dnia można pójść na imprezkę. Na placu znajdziemy wszystko, co najważniejsze w mieście - obok jest ratusz, katedra, dawny pałac a teraz muzeum. A na dachu zabytkowego hotelu wypijemy pierwsze mojito z widokiem na góry i morze jednocześnie… I rzucimy się w wir karnawałowych pochodów!

Bliskie spotkanie z Miguelem Matamoros. Santiago de Cuba, Kuba
Beata Radecka

Dzień 11. Twierdza, piraci i kolebka rewolucji

Kubańczycy mówią, że Santiago to najbardziej karaibskie miasto, bo leży blisko Jamajki i Haiti. Zwiedzimy malowniczo i jednocześnie strategicznie na wysokim klifie przy wejściu do głębokiej zatoki usytuowaną kamienną twierdzę El Morro, gdzie teraz jest Muzeum Piractwa. Ogromne zamczysko zostało wzniesione w XVII w. w odpowiedzi na coraz śmielsze ataki zuchwałych piratów, najeżdżających miasto. Ale szybko zamek przestał pełnić funkcję fortecy, a zaczął ponurego, zimnego więzienia… Santiago zwane jest też kolebką rewolucji, bo Fidel Castro pochodził z tych okolic, tu skończył szkołę (jezuicką, o ironio losu), i na tutejsze koszary Moncada poprowadził w 1953 roku pierwszy atak, zresztą kompletnie nieudany. Możemy zobaczyć koszary, gdzie dziur od kul się nie łata, a pieczołowicie chroni i pokazuje. Ostatnia noc w mieście! Tańców nie odpuścimy.

Dzień 12. Powrót do Hawany

Lecimy do Hawany. Zależnie od godziny przelotu będziemy mieć czas na dalsze eksplorowanie Santiago lub Hawany oraz zakupy.

Takie samochody! Kubańska specjalność. Santiago de Cuba, Kuba
Beata Radecka

Dzień 13. Plażowanie czy zwiedzanie, a może rum na drogę

Ostatni dzień na Kubie! Rano możemy wybrać się na piękną plażę ( pół godziny od miasta). Możemy też pojechać tunelem na druga stronę zatoki do Castillo El Morro, żeby zwiedzić twierdzę z przepięknym widokiem na miasto. Czas na ostatnie przechadzki i zakupy rumu i cygar.

Dzień 14. Odlot do Europy

Jedziemy na lotnisko, żegnamy kolorową, roztańczoną Kubę i odlatujemy z widokiem na morze…

Dzień 15. Czas powrotu

Przylot do Polski.

Program jest ramowy, może ulec zmianie lub modyfikacjom, ale zawsze z troską o dobro uczestników.

Cena

Cena 1100 euro + 1800 pln/os.

Kalkulacja dla grupy min. 8 osób.

Cena obejmuje:

- zakwaterowanie w klimatycznych kwaterach prywatnych, pokoje 2 – 3 osobowe,

- śniadania, a na nie między innymi świeże owoce, pyszne soki i jajka,

- transfery i przejazdy,

- poznawanie Kuby, zwiedzanie wymienionych miejsc,

- sprawdzonego lokalnego przewodnika, który pomoże poznać zakamarki wyspy, i dotrzeć tam, gdzie nie docierają grupy turystów,

- ubezpieczenie (KL, NNW, bagaż),

- obowiązkową składkę na Turystyczny Fundusz Gwarancyjny 13 zł/osoba.

Cena nie obejmuje:

- przelotów (od ok. 2800 zł /os.), zajmujemy się kupnem biletów lotniczych, chyba że ktoś woli kupić samodzielnie, za bilety lotnicze płacimy w momencie zakupu,

- opłaty za tarjeta de turista, czyli promesy wizowej 25 euro (zajmujemy się wyrabianiem),

- opłaty za bilety wstępu i lokalnych przewodników - ok. 150 euro,

- pozostałych posiłków (ceny różnorodne, od 4 do 20 cuc, cuc to ciut mniej niż euro),

- wycieczek fakultatywnych i dodatkowych.

Rezerwuję…

Jeżeli chcesz wziąć udział w tej wyprawie, skontaktuj się z nami używając przycisku powyżej. Opublikowany tu program nie stanowi oferty w rozumieniu przepisów kodeksu cywilnego i nie jest załącznikiem do umowy zgłoszenia.

Poprzedni | Losowy | Następny


Aktualności
Osiemdziesięciolatka z kwiatem za uchem tańcząca na ulicy? Puszysta dziewoja z dumą prezentująca swe XXL kształty w jaskrawych, kwiecistych legginsach? Czemu nie! Na Kubie każda kobieta jest kobieca, i stara się to eksponować. A legginsy są bardzo popularne, to niemalże narodowy strój … Duma z bycia kobietą, poczucie własnej wartości i kobiecości, brak kompleksów i proste cieszenie się życiem – moim zdaniem tego możemy uczyć się od Kubanek. »
Blog 08-03-2019 Beata Radecka
Jutro Kubańczycy będą głosować - czy są za, czy przeciw nowemu projektowi konstytucji. Ale odnoszę wrażenie, że to głosowanie za lub przeciw systemowi. Tylko że na Kubie raczej nikt nie ma wątpliwości co do uczciwego liczenia głosów. - I co z tego, że zagłosujemy?- zżyma się tęga Kubanka obsługująca w barze – wynik i tak będzie wiadomy. Właśnie wróciłam z mojego dziesiątego pobytu na Kubie. Plakaty nawołujące do głosowania na tak (yo voto si) są wszędzie. Choćby w państwowych sklepach między wędzonym ryjem świni (jedynym akurat dostępnym towarem w dziale mięsnym) a ryżem i czarną fasola na wagę. A o co chodzi z głosowaniem na konstytucję? – pytam znajomych Kubańczyków. – Nie wiem, nie interesuję się polityką – wszyscy jak jeden mąż odwracają głowy. »
Blog 23-02-2019 Beata Radecka
Najlepsze wyjazdy taneczne we wszechświecie i okolicach - robimy je właśnie my! Wczoraj skończyliśmy wesoły i roztańczony objazd Dominikany. Jeszcze brzmią nam w głowie rytmy bachaty i merengue, a z częścią grupy dziś lecimy na Kubę, gdzie doleci pojutrze reszta ekipy. Będziemy nie tylko oglądać dekadencką Hawanę i kolonialny Trynidad, ale dużo tańczyć ze świetnymi kubańskimi instruktorami - tym razem salsę. Następne kolejne taneczne wyjazdy na Dominikanę i Kubę zaczną się w listopadzie. »
Blog 29-01-2019 Beata Radecka
O tym jak podróżuję po Kubie opowiem na spotkaniu Towarzystwa Eksploracyjnego w warszawskim Domu Kultury Kadr we wtorek, 15 stycznia o godzinie 18. Na Kubę jeżdżę od lat, dwa - trzy razy do roku. Najczęściej pokazując zakątki wyspy małym grupom tancerzy i turystów. Ale czasem też zupełnie sama. Wtedy podróżuję z Kubańczykami - rikszami z motorkiem, ciężarówkami na pace, wyglądającymi jak więźniarki pojazdami zwanymi camiones, chevroletami sprzed 60 lat - bynajmniej nie luksusowymi. Mieszkam w ich domach, gdzie czasem brakuje wody i zamiast papieru toaletowego jest gazeta - i to "Granma", ichniejsza "Trybuna Ludu". »
Blog 11-01-2019 Beata Radecka
Dobrze pamiętam, kiedy zrobiłam to zdjęcie. Świt na pustyni Atakama w północnym Chile. Wstaliśmy po ciemku, zaspani poczłapaliśmy do busika, który wiózł nas przez góry. Wysiedliśmy na wysokości 4300 metrów n.m.p., a wokół jeszcze wyższe góry. Nie dość, że trudno się oddycha, to jeszcze mróz – temperatura spada sporo poniżej zera. Najpierw byłam zawiedziona – szaro, nudno, nic się nie dzieje. I nagle wyszło słońce, i zaczęły dziać się cuda! Prosto z wnętrza ziemi w wielu miejscach zaczęła tryskać gorąca woda – a kłęby pary zaczęły przybierać fantastyczne kształty. Wyciągnęłam aparat, zdjęłam rękawiczki i zaczęłam cykać. Kiedy zrobiłam to zdjęcie, które tu widzicie, od razu pomyślałam: Gwiazda Betlejemska! I wtedy wpadłam na pomysł, że będzie to kartka świąteczna. Żebyśmy dali się jej prowadzić, tak jak zaufali jej Mędrcy ze Wschodu. I odkryli, to, co najcenniejsze. Zaufajmy! W tym roku po raz pierwszy od lat nie wysłałam kartek na Boże Narodzenie. Nastraszyli mnie, że RODO, i powinnam mieć pisemne zgody. Jeśli chcecie kartkę w przyszłym roku – napiszcie proszę. A do Chile wybieramy się w marcu 2020 – pracuję nad autorskim programem, a już mamy chętnych na tę przepiękną wyprawę! »
Blog 24-12-2018 Beata Radecka
W słynnej secesyjnej Cafe Tortoni, kawiarni literackiej, w której bywał i nasz Gombrowicz, chcieliśmy coś zjeść. Kolejka była spora jak zwykle, ale warto poczekać – atmosfera jest świetna, na ścianach stare fotografie, a w gablotkach książki pisarzy, którzy tam gościli. Już kończyliśmy nasze kawy, soki i sałatki, kiedy w stylowym wnętrzu zaroiło się od panów w dobrze skrojonych garniturach, z charakterystycznymi sprężynkami cienkich kabelków za uszami. Dyskretnie, lecz profesjonalnie badali wnętrze, kryjąc się nieco za marmurowymi kolumnami. Okazało się, że na kawę wpadł premier Włoch. Kiedy wychodziliśmy, przechadzał się dostojnie i podziwiał wnętrze. Na dłużej zatrzymał się nad pozostałymi po nas okruszkami, bo parę osób chciało zrobić sobie z nim pamiątkową fotkę. Skorzystałam z okazji, bo stałam obok. A potem poszliśmy na Plac Majowy. Tam sfotografowałam się z bezdomnym, które sprzedawał wydawane przez ich organizację gazetki… »
Blog 02-12-2018 Beata Radecka