Najlepsze wyprawy taneczne! Salsa na Kubie 27 listopada - 10 grudnia, Sylwester w Kolumbii i słynny festiwal w Cali oraz bachata na Dominikanie 6 - 18 lutego 2020! »

Jordania: Petra i zamki na piasku

Termin: 18 - 25 kwietnia 2020
Czas trwania: 8
Zakwaterowanie: hotele 3* i 4*, luksusowe namioty na pustyni Wadi Rum

Nie można być w Jordanii i nie zobaczyć Petry! Warto nawet przyjechać specjalnie, żeby odwiedzić to jedyne w swoim rodzaju miejsce. Petra znaczy kamień. A najsłynniejsza Petra, ta w Jordanii to wykute w różowej skale tajemnicze miasto, zbudowane ponad 2 tysiące lat temu przez Nabatejczyków. Co prawda Jordania to państwo młode, ale na jej terenach rozgrywała się akcja wielu biblijnych wydarzeń. Tu przybył Mojżesz, żeby zobaczyć Ziemię Obiecaną, i tu zakończył swój żywot. Czeka nas także wyprawa z magicznym noclegiem w namiotach na pustyni – bo pustynia stanowi 80% powierzchni kraju. Jest spektakularna i wyjątkowa krajobrazowo. Po trudach zwiedzania i wędrówki, zregenerujemy siły w zdrowotnych wodach Morza Martwego.

Rezerwuję…

Program

Dzień 1. Podróż w krainę Orientu

Wylot z Warszawy lub Krakowa i przylot do Ammanu. Zakwaterowanie w hotelu w Ammanie. Spacer po mieście. Dla chętnych zwiedzanie Królewskiego Muzeum Automobili. Szanowany król Hussain zebrał niezłą kolekcję, a sam jeździł nawet na rajdach samochodowych! Żałował tylko, że królewskie obowiązki nie pozwalają mu na poważne zajęcie się sportem… Czas na pierwsze spotkanie z kuchnią jordańską, w której króluje hummus, mutabal i falafel.

Jordania, jedzenie
Beata Radecka

Dzień 2. Pustynne zamki i stołeczny Amman

Po śniadaniu wyruszymy odkrywać słynne pustynne zamki, które zostały wybudowane między VII i VIII wiekiem w czasie panowania kalifów z dynastii Umajjadów. Służyły prawdopodobnie jako punkty obronne, do celów rolniczych i gospodarczych, jako miejsca spotkań Beduinów (między sobą i z umajjadzkimi gubernatorami), badija (miejsca schronienia dla szlachty) lub jako karawanseraje. Potem wrócimy do Ammanu. Zwiedzanie stolicy Jordanii zaczniemy od górującej nad miastem cytadeli. Widać stamtąd jak na dłoni poszczególne wzgórza (teraz Amman zajmuje ich ponad dwadzieścia), pokryte nieco chaotycznie mniejszymi i większymi białymi domkami, przyklejonymi do zboczy jak ptasie gniazda. Najbardziej rzuca się w oczy ogromny amfiteatr rzymski, położony u stóp przeciwległego wzgórza. Może pomieścić 6 tys. widzów. Jest w świetnym stanie (oczywiście od czasu do czasu restaurowany) i ciągle odbywają się w nim przedstawienia.

Jordania
Beata Radecka

Dzień 3. Starożytny Dżarasz

Jordania
Beata Radecka

Jedziemy do leżącego wśród malowniczych wzgórz Dżarasz, oddalonego około 30 kilometrów od stolicy. Rozpościerające się na olbrzymim terenie świetnie zachowane miasto rzymskie naprawdę robi wrażenie. Zobaczymy hipodrom ogrodzony solidnym murem, gdzie ścigały się rydwany. Oglądanie wyścigów konnych było jedną z ulubionych rozrywek mieszkańców Gerasy (bo tak starożytni nazywali to miasto). Największe wrażenie robi ogromny owalny plac, otoczony wysokimi kolumnami. Wszystkie kolumny stoją jak stały prawie 2 tysiące lat temu, połączone poziomą belką – architrawem. W czasie spaceru wśród imponujących ruin rzymskiego miasta możemy natknąć się na spore fragmenty misternie ułożonych mozaik. Pochodzą one z czasów bizantyjskich, kiedy rzymskie świątynie przekształcono w kościoły chrześcijańskie.

Jordania
Beata Radecka

Na koniec długiego dnia udamy się do Ajloun, aby odwiedzić islamską fortecę Saladyna z 1185 roku.

Dzień 4. Baśniowa Petra wykuta w skale

Jordania. Petra
Beata Radecka

Dziś niezapomniany dzień – po śniadaniu wyruszymy w drogę, aby dotrzeć i  zwiedzić  bajkową Petrę! Wąwóz, zwany Siq, to pierwsza część bajki. Jest szeroki na parę metrów, kręty, a po bokach wznoszą się kamienne ściany wysokie na prawie sto metrów. Za jednym z zakrętów nagle wyłania się w głębi zupełnie baśniowy obraz – fasada przepięknej budowli, wykuta w różowej skale. Jakby fragment scenografii jakiejś monumentalnej opery. Ten widok naprawdę zapiera dech w piersiach i chyba każdy odwiedzający Petrę zapamięta go na zawsze. W każdym razie wszyscy turyści jakby pod wpływem magicznej różdżki w tym miejscu stają, wyciągają aparaty i obowiązkowo cykają zdjęcia. O Petrze wiedzieli jedynie mieszkający w okolicy Beduini, ale zazdrośnie strzegli swojego sekretu. Aż do 1812 roku, kiedy w okolicy znalazł się młody podróżnik szwajcarski Johan Ludwig Burckhardt, podróżujący z Damaszku do Kairu. Pierwszą budowlę na początku doliny, najciekawszą i najbardziej imponującą, nazwano Skarbcem. Jest ogromna – ma 43 metry wysokości i 30 szerokości, świetnie zachowana i ma doskonałe proporcje. Dwupiętrowa fasada składa się z kolumn podpierających trójkątne przyczółki, a u góry pośrodku wyrzeźbiona jest jakby nieduża, okrągła świątynka otoczona kolumnami. Wszystko wyrżnięte w skale o rzadko spotykanej kolorystyce – w ciepłych odcieniach różu.

Jordania. Petra
Beata Radecka

Dzień 5. Mała Petra i pustynne formacje Wadi Rum

Mój obrazek
Jordania, Petra, herbata

Po obiedzie czeka nas 2-godzinny przejazd jeepami przez Wadi Rum, zwaną doliną księżycową. Będziemy podziwiać niezwykłe krajobrazy wraz z unikalną, wyjątkowo ukształtowaną masywną górą, z wysokimi klifami o różnych brązowawych i karmazynowo-złotych kolorach. Dla niektórych ważne jest, że dolina była zamieszkała już w paleolicie (co potwierdziły znalezione narzędzia z kamienia), że napisy i rysunki na skałach wyrzynano już jakieś 6 tysięcy lat temu (ta tradycja przetrwała do dziś, tylko obecnie zamiast myśliwych z łukami i strzałami na obrazkach pojawiają się karabiny i samochody). Dla innych - że sceny do filmu Lawrence z Arabii kręcono właśnie tutaj. Nocleg i kolacja w namiotach na pustyni. Namioty są obszerne, stoją w nich łóżka – tak więc będziemy się czuć jak bogaci kupcy podróżujący przez pustynię karawaną. Dzień zakończymy tradycyjną kolacją.

Jordania, Wadi Rum
Beata Radecka

Dzień 6. Śladami Mojżesza

Jordania, Nebo
Beata Radecka

Oprócz oglądania starożytności w Jordanii, stąpamy po szlakach biblijnych. Najważniejszym miejsce zarówno dla chrześcijan, jak i Żydów jest góra Nebo. To właśnie tam Jahwe przywiódł Mojżesza, żeby zobaczył przed śmiercią rozciągającą się u jego stóp Ziemię Obiecaną. Tam Mojżesz dokonał żywota i jest tam, jak mówi tradycja, pochowany. W domniemanym miejscu śmierci Mojżesza już w IV wieku n.e. zbudowano kościół. Zachowały się jego ściany i kolumny dzielące nawy do wysokości mniej więcej 2 metrów, oraz przepiękne mozaiki z IV i VI wieku. Z góry Nebo rozciąga się wspaniały widok na żyzną dolinę Jordanu i Morze Martwe. Niedaleko świętej góry Nebo, w niewielkim miasteczku Madaba, na posadzce kościoła jest mozaika – mapa Ziemi Świętej z 571 roku. Co prawda nie zachowała się w całości, ale na widocznych fragmentach, dokładnie podpisanych (co prawda po grecku), można znaleźć Betlejem i Jerycho, rzekę Jordan, jezioro Tyberiadzkie (Genezaret), Morze Martwe z rybackimi łodziami płynącymi na połów, a nawet egipskie piramidy. Zobaczymy kolejny zamek krzyżowców, zbudowany w poł. XII w. przez Payena le Bouteiller (zw. lord Pagan Butler), lennika Królestwa Jerozolimskiego. Stanowił on fragment fortyfikacji pomiędzy Akabą a Turcją. W 1188 r. po 8 miesiącach oblężenia, zdobyty przez wojska Saladyna. Pod k. XIII w. mamelucki sułtan Bajbars rozbudował umocnienia, ale później trzy wieże zostały zniszczone podczas trzęsienia ziemi.

Dzień 7. Morze Martwe

Morze Martwe

Morze Martwe jest słonym, bezodpływowym jeziorem, położonym ponad 400 metrów poniżej poziomu morza. Zasolenie dochodzi do 41%. Jest tak duże, że w jego wodach nie ma żadnego życia, natomiast kąpiele dla ludzi mają walor terapeutyczny i przysparzają wyjątkowych wrażeń. To będzie czas na odpoczynek i chwilę relaksu w tak wyjątkowym miejscu. W pobliżu znajduje się Sodoma i Gomora, miejsca znane z historii biblijnej.

Dzień 8. Powrót do Polski

Przejazd na lotnisko w Ammanie i wylot do Polski.

Dodatkowe atrakcje (opcjonalnie): Wieczór w Petrze możemy uatrakcyjnić przez udział w kursie nocnego gotowania. Będziemy mieli okazję w nieformalnej atmosferze przyrządzić wieczorny posiłek w towarzystwie miejscowych kobiet pod okiem profesjonalnego, lokalnego szefa kuchni. Przygotujemy zupę, zimne i ciepłe przystawki, danie główne - poznamy domowe, miejscowe przepisy.

Program jest ramowy, może ulec zmianie lub modyfikacjom, ale zawsze z troską o dobro uczestników.

Cena

CENA za osobę: 4900 PLN

Kalkulacja dla grupy min. 10 osób.

Cena zawiera:

- bezpośredni przelot do Ammanu z Warszawy lub Krakowa (dla wygody podróżujących), z bagażem podręcznym w cenie,

- 6 noclegów w hotelach 3* i 4* w pokojach dwuosobowych,

- nocleg w namiotach na pustyni Wadi Rum,

- dwa posiłki dziennie,

- transfery/przejazdy klimatyzowanym busem,

- butelkę wody mineralnej na osobę dziennie podczas wycieczek,

- wycieczki zawarte w programie,

- 2 godzinne jeep safari 4x4 na pustyni,

- opiekę polskiego pilota,

- wizę wjazdową do Jordanii,

- ubezpieczenie Signal Iduna: KL 50 000 Euro, NNW 15 000 PLN, bagaż podróżny 1 000 PLN,

- obowiązkową składkę na turystyczny fundusz gwarancyjny 13 PLN/os.

Cena nie zawiera:

- obowiązkowej dopłaty 250 USD/osoba (płatne na miejscu) za bilety wstępu i lokalnych przewodników

- napiwków dla lokalnych przewodników, kierowców, obsługi hotelowej itp.

- świadczeń nie wymienionych w programie.

Rezerwuję…

Jeżeli chcesz wziąć udział w tej wyprawie, skontaktuj się z nami używając przycisku powyżej. Opublikowany tu program nie stanowi oferty w rozumieniu przepisów kodeksu cywilnego i nie jest załącznikiem do umowy zgłoszenia.

Poprzedni | Losowy | Następny


Aktualności
Znów w Salsa Libre opowiadaliśmy o naszych tanecznych wyprawach. Cieszymy się, że do nas dotarliście! Przyszło całkiem sporo uczestników poprzednich wyjazdów na Kubę. Chcieli spotkać się z naszym kubańskim gościem, Maykelem Tamayo, który uświetlił nasze spotkanie. »
Blog 15-09-2019 Beata Radecka
W sobotę 14 września zapraszam... na Karaiby! Zbiorowy odlot na Dominikanę odbywamy w Warszawie - zdjęcia, filmy i opowieści przeniosą nas na bielutkie plaże, pod pióropusze krzywych palm, w pachnące świeżą czekoladą białe zaułki Santo Domingo, rozbrzmiewające dźwiękami bachaty i merengue. »
Blog 08-09-2019 Redakcja
To była moja jedenasta podróż na Kubę, ale pierwsza w wyłącznie kobiecym składzie (prócz naszego przewodnika Maykela). Energia, entuzjazm, czasem niedowierzanie- podróżowało nam się świetnie i bezproblemowo. Może częściej robić wyprawy wyłącznie dla dziewczyn? Bez względu na wiek, oczywiście... »
Blog 05-09-2019 Beata Radecka
Po każdym powrocie z wyjazdu obiecuję sobie solennie, że wybiorę najlepsze zdjęcia, przytnę stosownie, żeby kadry były dobre, podbiję nieco kolory, i najlepsze z dumą pokażę znajomym. Rezultat? Wychodzi jak zwykle.... Czyli dyski puchną od mnogości folderów smutno nieprzebranych fotografii. Taki stan potrafi trwać latami! Z rozmów wiem, że nie tylko ja mam z tym problem. I dlatego proponujemy Wam zupełnie nową usługę - wybór i edycję zdjęć. Zajmie się tym fotoreporter podróżniczy z dużym doświadczeniem. Zobacz szczegóły i cenę: »
Blog 05-09-2019 Beata Radecka
Dolina rzeki Douro, vinho verde i hiszpańskie Albarino... - Co myślisz o podróżach dla miłośników wina? - spytał mnie niedawno Tomek. Poznaliśmy się na wyprawie do Argentyny jakieś dziesięć lat temu i od tej pory mieliśmy wiele okazji, żeby skosztować regionalnych szczepów w różnych miejscach świata. Tomasz działa prężnie w zupełnie innej branży, ale ostatnio z pasji do wina zajął się organizowaniem kursów wprowadzających w ten świat. Prowadzone przez sommeliera kursy okazały się strzałem w dziesiątkę. Dlatego chcemy wspólnie zaprosić Was do podróży, gdzie oprócz poznawania zabytków, przyrody i ciekawostek będziemy degustować lokalne wina w gronie koneserów. »
Blog 05-07-2019 Beata Radecka z zespołem
Team GoTravel powoli żegna się z Ugandą. Jesteśmy jeszcze w Lake Mburo National Park, ale już jutro wracamy na półkulę północną. Odwiedziliśmy szkołę średnią usytuowaną na wyspie na środku jeziora Bunyonyi, na plantacji herbaty kupowaliśmy świeże liście, aby zabrać je do Polski, na lokalnym targu wybieraliśmy ananasy prosto z pola. Powiemy jutro Ugandzie "Pa pa", ale każdy z nas chciałby tu kiedyś wrócić :) »
Blog 12-06-2019 Donata Jończyk