Złota Birma + opcja Angkor Wat

Termin: 19 listopada - 1 grudnia 2019
Czas trwania: 13
Zakwaterowanie: hotele 3-4*

Bogata kultura, złote pagody, tradycyjne stroje, delikatne uśmiechy dziewcząt, najwspanialsze rubiny świata i niezłomny duch mieszkańców – to wszystko trzeba zobaczyć, poczuć i przeżyć w czasie podróży przez skomplikowaną przeszłość i trudną teraźniejszość Birmy. A dla chętnych jeden z cudów świata – tajemniczy Angkor Wat o wieżach w kształcie pąków lotosu.

Rezerwuję…

Program

Dzień 1. Wyruszamy do krainy złotych pagód

Przelot z jedną lub dwiema przesiadkami do Yangonu.

Bagan, Birma
Ewa Bąkowska

Dzień 2. Spacer po dawnej stolicy i zwiedzanie legendarnej, złotej stupy

Prosto z lotniska pojedziemy do centrum miasta, aby poczuć atmosferę oraz dekadencki urok dawnego kolonialnego Rangunu. Pospacerujemy wśród starych gmachów, w których za czasów brytyjskich mieściły się najważniejsze instytucje i urzędy dawnej Birmy. W mieście znajduje się najwięcej kolonialnych budynków w porównaniu z innymi miastami Azji Południowo-Wschodniej. A wśród nich w centralnym punkcie miasta stoi bardzo stara pagoda Sule – miejsce, gdzie w pradawnych czasach mieszkały naty – duchy opiekuńcze. Zatrzymamy się aby zrobić zdjęcia, a następnie pojedziemy do hotelu chwilę odpocząć, bo po południu czeka nas kolejne ciekawe miejsce w dawnej stolicy – Świątynia Leżącego Buddy z ogromną figurą Oświeconego o długości około 65 metrów. Późnym popołudniem odwiedzimy najświętsze miejsce w kraju – złotą pagodę Shwe Dagon. Gdy cienie się wydłużą i zapalane będą lampy, owładnie nami magiczny świat buddyjskich wierzeń i starych, ludowych opowieści. Ten wieczór na zawsze pozostanie w pamięci.

Birma - Shwe Dagon
Ewa Bąkowska

Dzień 3. Cienie Pierwszego Imperium Birmańskiego

Wcześnie rano lecimy do Baganu nad rzeką Irawadi, gdzie około dwóch tysięcy pagód tworzy zadziwiający, jedyny w swoim rodzaju krajobraz kulturalny. To prawdziwe perły architektury sakralnej, i te wspaniałe o złotych powłokach, i te skromniejsze, ceglane. Warto je podziwiać również pod wieczór, gdy zachodzące słońce zniża się barwiąc kolorami niebo, a mgły snują się nisko tworząc razem niezapomniany spektakl. Po południu zwiedzimy jedną z największych i najciekawszych – świątynię Ananda z XII w. ze złotym posągiem Buddy. Zanim pojedziemy z lotniska do hotelu zatrzymamy się w typowej birmańskiej wiosce Minanthu, pospacerujemy między tysiącletnimi świątyniami, poobserwujemy życie mieszkańców, zobaczymy jak spokojnie płynie tam czas. Po południu po wizycie w świątyni Ananda pojedziemy do wytwórni przedmiotów z laki, z czego słynie Bagan. Piękne naczynia, ozdoby, figurki będą nam później przypominały baśniową krainę złotych pagód. Aby zasmakować w niesamowitej atmosferze Baganu przejedziemy się bryczką wśród starych świątyń, a pod wieczór wejdziemy na jedną z nich, aby podziwiać zachód słońca.

Dzień 4. Wsi spokojna, wsi wesoła…

Dla tych, którym niestraszne wstawanie przed świtem, proponujemy lot balonem nad lasem pagód o wschodzie słońca. To kolejny niesamowity spektakl, który oferuje nam Bagan. Chętnych jest wielu, dlatego trzeba dokonać rezerwacji na długo przed przyjazdem. Koszt to około 350-400 USD/osobę.

Po śniadaniu pojedziemy do wioski Pha Saw, aby niespiesznie pochodzić, popatrzeć jak żyją, mieszkają, co uprawiają i czym zajmują się mieszkańcy wioski. Po powrocie do hotelu przyda nam się trochę wolnego czasu na odpoczynek, spacer, czy obiad. Po południu pojedziemy zobaczyć najstarszy w okolicy drewniany klasztor z XVIII w. zwany Nat Htaung, zbudowany głównie z drewna tekowego, które od wieków było wielkim bogactwem Birmy. Kolejny zachód słońca będziemy podziwiać w czasie krótkiego rejsu po Irawadi, rzece duchów, która dla Birmańczyków jest święta, niesie błogosławieństwo i nadzieję.

Birma - Wioska birmańska
Ewa Bąkowska

Dzień 5. Gwarny targ i znów stare, królewskie świątynie

Rano pojedziemy na lokalny bazar Nyaung U, typowy dla tego regionu. Tego miejsca nie można pominąć: bogactwo warzyw i owoców porozkładanych na straganach i płachtach na ziemi cieszy oko obfitością i wszelkimi barwami natury. Kolorowe stroje kobiet, szum i gwar, stoiska z pamiątkami, stragany, gdzie można zakupić tradycyjne „longyi”, to wszystko tworzy również dla nas znakomite tematy dla fotografii. Wrócimy na teren świątynny, aby znów napawać się widokiem lasu pagód w ciągu dnia ze szczytu świątyni Pya Tha Gyi, a następnie zobaczyć największą pagodę w dawnym bogatym i potężnym cesarstwie Paganu, czyli Dhamayangyi zbudowaną w XII w. Obiad zjemy w pobliskiej wiosce, gdzie przygotowane dla nas będą lokalne potrawy. Po tych niezwykłych wrażeniach wrócimy do hotelu na resztę dnia. A wieczorem, jeżeli będą chętni, możemy zorganizować wieczór kulturalny – wyjazd do restauracji z teatrzykiem marionetek lub show z muzyką i tańcami artystów na scenie teatralnej.

Birma - Bazar Nyaung U
Ewa Bąkowska

Dzień 6. Wioski, ogrody, świątynie na wodzie, czyli życie na jeziorze Inle.

Wcześnie rano opuszczamy Bagan samolotem do Heho, skąd pojedziemy do miasteczka Nyaung Shwe – zwanego bramą do Inle - urokliwego jeziora ukrytego wśród wzgórz. Warto będzie zatrzymać się w tradycyjnym warsztacie, gdzie ręcznie produkuje się papier czerpany z lokalnej odmiany drzewa morwowego. Zaciekawi nas na pewno również nietypowa produkcja parasolek. W drodze nad jezioro stoi niezwykle interesujący drewniany klasztor Shwe Yan Pyay z początków XIX w. o unikalnych okrągłych oknach. Zrobimy zdjęcia, zajrzymy do wnętrza i pojedziemy na przystań, aby długimi łodziami motorowymi popłynąć kanałem do jeziora Inle, a potem wśród ogrodów na wodzie i domów na palach dotrzeć do jedynego w świecie warsztatu, gdzie tka się na krosnach materiały i szale z włókna wyciąganego z łodyg lotosów. Wrażenia bezcenne, a i zakupić bardzo oryginalny szal będzie można. Po tych atrakcjach popłyniemy do hotelu.

Birma - Na jeziorze Inle
Ewa Bąkowska

Dzień 7. Magiczna atmosfera w miejscu, gdzie czas się zatrzymał, czyli stare pagody Shwe Indein

Dzisiejszy dzień spędzimy na łodziach na jeziorze Inle; może uda nam się zobaczyć rybaków, którzy w dość osobliwy sposób łowią ryby. Zatrzymamy się na targu, aby dowiedzieć się co mieszkańcy jeziora uprawiają w swoich ogrodach na wodzie, spotkać przedstawicieli różnych plemion mieszkających w domach na palach i w wioskach wokół jeziora, zakupić drobne pamiątki. Popłyniemy też do wsi Indein, gdzie znajduje się niesamowity las starych pagód. Stoją w tym miejscu od wieków, a czas dla nich nie był łaskawy. Niektóre pochyliły się jak wiekowi starcy, inne rozpadają się czekając nadaremnie na ratunek, kilka przetrwało w dobrym stanie, a wszystkie razem tworzą niezwykłą scenerię. Po obiedzie w lokalnej restauracji przejdziemy spacerkiem przez bambusowe laski; po drodze na przystań może skusimy się na niezwykle orzeźwiającą i zdrową wodę kokosową ukrytą w świeżym kokosie. Łagodzi też skutki wieczornych hulanek… Wrócimy łodziami do hotelu na odpoczynek po pełnym wrażeń dniu.

Birma - Stare pagody w Indein
Ewa Bąkowska

Dzień 8. Dolce far niente na złocistej plaży

Po tych pełnych emocji dniach wracamy na lotnisko do Heho, aby polecieć do Thandwe, a stamtąd już mamy tylko kilka kilometrów do hotelu przy pięknej, piaszczystej plaży Ngapali. Po powitalnym drinku i zakwaterowaniu możemy rozpocząć nasze dolce far niente nad Zatoką Bengalską. Turkusowe, ciepłe wody oceanu, złocisty piasek, błękit nieba i palmy sprawią, że poczujemy się jak w raju. Znajdzie się też coś dla ciała. Restauracyjki przy plaży oferują owoce morza, świeże ryby, dania warzywne, na widok których cieknie ślinka, a wieczorem spacery o zachodzie słońca, drinki w barach przy plaży.

Dzień 9. i 10. Ciąg dalszy słodkiego nieróbstwa lub lokalne atrakcje do wyboru

Warto wstać jeszcze przed świtem, aby udać się do pobliskiej wioski, kiedy kutry wracają z nocnego połowu ryb i owoców morza, przybijają do brzegu, robi się szum i gwar, rybacy wyładowują towar, właściciele restauracji dobijają targu, a dzieci biegają i hałasują, razem z żonami rybaków ciesząc się z udanych połowów. To nasz dzień wolny, dlatego po śniadaniu w hotelu każdy może dowolnie wypoczywać. Kto nie lubi leżeć na plaży nie będzie się nudzić. W okolicy są różne atrakcje, które umilą nam czas. Można wynająć łódź, sprzęt do snorkeling i pooglądać morki świat lub popłynąć na którąś z wysp, pojechać na rowerze lub rikszą do miasteczka Thandwe zobaczyć m.in. lokalny targ – to tylko siedem i pół kilometra, zagrać w golfa w pobliskim klubie (9 dołków) lub podarować sobie odrobinę luksusu w hotelowym spa.

Dzień 11. Ostatnie zakupy i pożegnalny wieczór

Po śniadaniu wyruszamy na lotnisko, aby dolecieć do Yangonu, gdzie spędzimy ostatni dzień naszej birmańskiej przygody. Zrobimy czas wolny na największym bazarze w mieście – Scott Market zbudowanym w czasach kolonialnych, zwanym obecnie Bogyoke Market. Mnóstwo sklepików oferuje duży wybór towarów począwszy od antyków, poprzez przeróżne pamiątki, ubrania, biżuterię, nefryty, rubiny i perły, wyroby z drewna, aż po specyfiki medycyny naturalnej, żywność i wymianę pieniędzy. Restauracyjki oferują też lokalne dania. Pojedziemy też wieczorem do centrum Yangonu i na nocny targ.

Dzień 12. Wyruszamy w podróż powrotną

Czas wracać do domu. Ostatni dzień w Birmie, transfer na lotnisko, odlot do Polski.

Dzień 13. Szczęśliwy powrót do domu

Opcja Kambodża – Angkor Wat:

Biedna, zraniona Kambodża odradza się i nie chce żyć tylko tragiczną przeszłością. Wita turystów z uśmiechem, prezentuje jedne z najwspanialszych dzieł światowego dziedzictwa, które powstały właśnie w okolicach Siem Reap. Mieszkańcy są dumni z osiągnięć swoich przodków i ze swoich współczesnych artystów. Mimo że kraj jest jednym z najbiedniejszych w świecie, zachwyci nas bogactwo jego kultury.

Kambodza - Angkor Wat
Ewa Bąkowska

Dzień 12. Farma, jedwabniki i cudeńka miejscowych artystów

Transfer na lotnisko i wylot do Siem Reap. Niegdyś niewielka prowincjonalna osada, obecnie za sprawą Angkoru tętniące turystycznym życiem miasto pełne hoteli, restauracji, bazarów. Nawet król ma tu swoją rezydencję, gdzie może wypoczywać w niewielkiej odległości od ruin średniowiecznego imperium Khmerów. Po drodze z lotniska pojedziemy do manufaktury jedwabiu, aby zapoznać się z całym procesem produkcji poczynając od hodowli jedwabników, aż po piękne wyroby z naturalnego jedwabiu. Zajrzymy też do pracowni artystów, gdzie w przeróżnych warsztatach wre praca zarówno mistrzów, jak i ich uczniów wytwarzających piękne przedmioty z drewna, kamienia, metalu, obrazy malowane na jedwabiu i inne cudeńka. I wreszcie hotel, z którego po zakwaterowaniu warto wybrać się na samodzielny rekonesans po dzielnicy turystycznej i wpaść do którejś z restauracyjek, aby na kolację skusić się na typowe lokalne danie, czyli rybę amok.

Kambodza
Ewa Bąkowska

Dzień 13. Jeden z cudów świata

Dzisiaj przed nami cały dzień w mieście świątyń i tajemnic jakim jest Angkor. W okresie świetności około 1000 r. było największym miastem średniowiecznego świata, gdzie wspaniały system nawadniający składający się ze sztucznych zbiorników i kanałów był podstawą rozkwitu i bogactwa imperium Khmerów. Opuszczone i zaniedbane, zagarnięte przez bezwzględną dżunglę, zapomniane przez wieki dopiero w naszych czasach odsłania swoje tajemnice. Królewskie pałace i domy arystokracji budowane z łatwo niszczejącego drewna nie przetrwały; tylko kamień i cegła oparły się całkowitemu zniszczeniu. Zobaczymy najwspanialsze budowle w tym cud architektury jakim jest Angkor Wat o wieżach w kształcie pąków lotosu, Bayon z kamiennymi twarzami o tajemniczym uśmiechu, Ta Keo – pierwsza duża świątynia z piaskowca, Phimean Akas, gdzie król sypiał z boginią węży, aby roztaczała opiekę nad imperium, Taras Słoni i Trędowatego Króla, które również mają swoją legendę, Południową Bramę z figurami bogów i demonów strzegących wejścia do miasta oraz niezwykłą Ta Prohm, którą dżungla wzięła już na zawsze w swoje objęcia. W trakcie zwiedzania zrobimy przerwę w jednej z restauracji na terenie Angkoru, a pod wieczór wdrapiemy się na jedną ze świątyń, aby podziwiać okolicę w blasku zachodzącego słońca.

Kambodza - Brama do Angkor Tom
Ewa Bąkowska

Dzień 14. Życie na jeziorze Tonle Sap

Po śniadaniu pojedziemy na przystań, aby łodzią popłynąć na największe jezioro Azji Południowo-Wschodniej jakim jest Tonle Sap. Popatrzymy na trudne życie mieszkańców na wodzie, zajrzymy do jednego ze sklepów z pamiątkami – może ktoś skusi się na zakup, bo to ostatnia szansa, zerkniemy na trzymane tu krokodyle i wrócimy do miasta. Autokar odwiezie nas na lotnisko, bo przecież już czas wracać do domu.

Kambodza - Na jeziorze Tonle Sap
Ewa Bąkowska

Dzień 15. Powrót

Po dwóch tygodniach w Azji lądujemy szczęśliwie w Warszawie.

Cena

Cena 2740 USD

Kalkulacja dla grupy min. 8 osób. Grupa maksymalnie będzie liczyć 16 osób.

Cena obejmuje:

• cztery przeloty wewnętrzne: Yangon – Bagan, Bagan - Heho (Inle lake), Heho – Thandwe (Ngapali Beach), Thandwe - Yangon

• transfery i przejazdy zgodnie z programem,

• wymienione rejsy,

• noclegi w hotelach 3 - 4*, pokoje dwuosobowe (dopłata do pokoju jednoosobowego 780 USD),

• wszystkie śniadania, dwa obiady "u wieśniaka",

• opiekę doświadczonego polskiego pilota na całej trasie wycieczki,

• ubezpieczenie KL, NNW,

• obowiązkową opłatę Turystycznego Funduszu Gwarancyjnego 13 zł.

Cena nie obejmuje:

• przelotów międzynarodowych, przelot z Warszawy kosztuje od ok.3300 zł. Pilot z grupą leci z Warszawy, ale istnieje możliwość zorganizowania przelotów z innych miast Polski lub świata!

• opłatę za wizę do Birmy ok. 225 zł,

• opłaty za bilety wstępu oraz lokalnych przewodników, 180 USD płatnej po przylocie,

• napiwków dla lokalnych przewodników i kierowców 90 USD płatnej po przylocie,

• opłat za fotografowanie i filmowanie.

• opcji Kambodża (szczegóły poniżej)

Opcja Kambodża

Cena 655 USD

Cena obejmuje:

• transfery i przejazdy zgodnie z programem,

• noclegi w hotelach 3 - 4*, pokoje dwuosobowe,

• śniadania,

• opłatę za bilety wstępu oraz lokalnych przewodników,

• opiekę doświadczonego polskiego pilota na całej trasie wycieczki,

• ubezpieczenie KL, NNW.

Cena nie obejmuje:

• przelotu z Birmy do Kambodży, cena od ok. 300 USD

• opłaty za wizę do Kambodży 40 USD,

• napiwków dla lokalnych przewodników i kierowców 70 USD płatnej po przylocie,

• opłat za fotografowanie i filmowanie.

Chętnych proszę o zaliczkę w chwili zapisu 3000 zł/os.

Nr konta: 29 1140 2004 0000 3102 3205 9779

Rezerwuję…

Jeżeli chcesz wziąć udział w tej wyprawie, skontaktuj się z nami używając przycisku powyżej. Opublikowany tu program nie stanowi oferty w rozumieniu przepisów kodeksu cywilnego i nie jest załącznikiem do umowy zgłoszenia.

Poprzedni | Losowy | Następny


Aktualności
Wyspa wulkanów i lodowców, najmłodszy kawałek lądu na naszej planecie nieustannie zachwyca. Widoki bajeczne! Nie tylko fiordy, ale i lodowce na wyciągnięcie ręki... Cała nasza mała grupka ( była nas w sumie dziewiątka) wróciła zauroczona. Planujemy wrócić na Islandię w pażdzierniku 2019, żeby polować na zorzę polarną. »
Blog 18-07-2018 Beata Radecka
Czego zapomnieliście, jadąc na wakacje? Lakieru do paznokci, nożyczek, wacików?... Najważniejsze, żebyście zabrali dobry humor, ciekawość świata i ludzi, a oprócz tego: »
Blog 18-06-2018 Beata Radecka
W Gotravel dotrzymujemy obietnic! Pamiętacie, jak zimą obiecałam, że na naszym biurowym balkonie będą czekać na Was poziomki? Mimo że sezon wyjazdowy w pełni, praca na cztery klawiatury i telefony wre, poziomkowe krzaczki już są i kwitną! Zapraszamy, kiedy będziecie w okolicy. »
Blog 07-06-2018 Beata Radecka wraz z zespołem
Dostałam właśnie parę zdjęć od naszej grupki przemierzającej shinkansenami Japonię z pilotem - japonistą. Widać, że przypadła im do gustu! Czekamy na ich powrót i na relację. »
Blog 19-05-2018 Beata Radecka
- Beato, bardzo się nam wszystkim tu podoba - taki mail dostałam od grupy przemierzającej od niedzieli Japonię. Fuji pięknie im się odsłoniła. Mieszkali w zabytkowym, tradycyjnym ryokanie, gdzie chodzili ubrani w yukaty - czekam z niecierpliwością na ich powrót i relację! »
Blog 17-05-2018 Beata Radecka
Wróciliśmy właśnie z Rzymu - przez osiem dni od świtu do nocy poznawaliśmy zakamarki Wiecznego Miasta, ale i tak wróciliśmy z poczuciem lekkiego niedosytu. Takie właśnie są podróże Stowarzyszenia Historyków Sztuki! Największe wrażenie zrobił prywatny pałac rodziny Colonna, udostępniany do zwiedzania tylko cztery godziny w tygodniu! »
Blog 07-05-2018 Beata Radecka