Zapisy na 2018 rok ruszyły, na 2017 już tylko wyjazdy na zamówienie Drodzy i Szanowni, nie mamy już miejsc w naszych grupach na 2017 rok, ale chętnie zorganizujemy dla Was wyjazdy na zamówienie, indywidualne albo grupowe - od jednej osoby do stu, a nawet więcej. Więcej ciekawych propozycji na 2018 w listopadzie, zapraszamy!

Iran - poznaj starożytną Persję

Termin: 5 - 19 kwietnia 2018
Czas trwania: 16
Zakwaterowanie: hotele 3-4 *

Podróż przez kraj malowniczych krajobrazów, wspaniałych zabytków, legend i starożytnych mitów oraz niezwykle gościnnych i uprzejmych Irańczyków, dla których gość to dar od Boga.

Rezerwuję…

Opis.

Nasza grupa w Iranie

Dzień 1.

Wylot z Warszawy do Teheranu przez jeden z portów europejskich.

Dzień 2.

Przylatujemy w nocy/nad ranem do Teheranu i po krótkim odpoczynku i śniadaniu w hotelu zaczynamy zwiedzać miasto. Pojedziemy na cmentarz, gdzie spoczęli polscy wygnańcy, którzy zostali przyjęci gościnnie przez Iran w 1942 r. Zatrzymamy się przy zabytkowej bramie zwanej Bogh-e Melli, zjemy obiad, a po uczcie dla ciała będzie cos dla oczu: największy na świecie zbiór drogich kamieni i klejnotów przechowywany w skarbcu w Banku Narodowym. Późnym popołudniem zakończymy wspólne zwiedzanie.

Dzień 3.

Wcześnie rano przejazd na lotnisko i przelot do Jazdu. Początki miasta sięgają legendarnych czasów. To tu schroniła się rodzina ostatniego władcy Persji Jezdegirda III uciekając w VII w. przed Arabami, to tu chronili się artyści, rzemieślnicy i kupcy uciekając przed nawałą mongolską. Tędy podróżował w XIII w. Marco Polo do Chin pisząc później:…jest to miasto piękne, znaczne i bardzo handlowe”. UNESCO doceniło starożytną architekturę Jazdu wpisując miasto na listę najstarszych miast świata. Choć inwazja muzułmańska spowodowała przyjęcie islamu przez Persję, to znaczna liczba wyznawców starej religii – zoroastryzmu - przetrwała w Iranie. Złożymy wizytę w Świątyni Ognia, która nie jest starą budowlą, ale przeniesiony tu wieczny ogień płonie na chwałę najwyższego boga Ahura Mazdy od 470 r. Posłuchamy o najważniejszej zasadzie etycznej zoroastryzmu, a także dowiemy się co to jest faravahar - symbol, który często błędnie określany jest jako wizerunek Ahura Mazdy. Czas wracać do świata islamu, by w drodze na Stare Miasto zatrzymać się przy „badgirach” – łapaczach wiatru, ciekawej konstrukcji charakterystycznej dla pustynnych terenów Iranu oraz Takieh Amir Chakmaq – miejsce obchodów żałobnego święta – rocznicy śmierci imama Husejna. zajrzymy do ogrodu Daulat Abad, dawnej rezydencji gubernatora Jazdu, słynnej m.in. z wysokiej na 33 metry wieży wiatrowej. Czeka nas jeszcze wizyta w Meczecie Piątkowym – najlepiej zachowanej czternastowiecznej budowli Iranu o niezwykle wysokich minaretach i ciekawych zdobieniach. Pospacerujemy po wąskich, niezwykle urokliwych uliczkach i zaułkach Starego Miasta, którego gliniane mury chronią mieszkańców latem przed słońcem, a zimą przed chłodnym wiatrem z pustyni. Czas na odpoczynek w klimatycznym hotelu w starym stylu, jak przystało na Jazd.

Jazd fontanna, Iran

Dzień 4.

Po śniadaniu przed wyjazdem na trasę do Kermanu podjedziemy do Wież Milczenia, gdzie poznamy sposób postępowania z ciałami zmarłych wyznawców zoroastryzmu, kiedyś i teraz, a odrobinę wysiłku przy wdrapaniu się na niewielkie wzgórze wynagrodzi nam zbadanie od środka jednej z wież, a przy okazji spojrzenie z góry na całe miasto. Dawna Persja usiana była karawansarajami, gdzie podróżni – kupcy i pielgrzymi - mogli schronić się i odpocząć przed dalszą wędrówką, Zatrzymamy się w na krótko w jednym z nich - Zein-o-Din z XVI w. położonym na dawnym Jedwabnym Szlaku. Po przyjeździe do Kermanu zjemy kolacje i pojedziemy do hotelu na nocleg.

Szkoła, Iran

Dzień 5.

Czas na Kerman – miasto stare, sięgające czasów Sasanidów, położone na skraju Pustyni Lota na wysokości prawie 1800 m n.p.m. Zobaczymy Meczet Piątkowy zbudowany w tradycyjnym irańskim stylu z czterema iwanami i pięknie zdobionym portalem. Nie można ominąć jednego z najciekawszych bazarów w Iranie z czasów dynastii Safawidów (XVII w.), gdzie oprócz mnóstwa sklepików, jak na każdym wschodnim bazarze, umieszczono też karawanseraj oraz łaźnię, która mieści obecnie Muzeum Etnologiczne. Zobaczymy figury woskowe dawnych mieszkańców w różnych pozach i tradycyjnych strojach wskazujących na pochodzenie społeczne. Kompleks nazwano Gandż Ali Chan od imienia dawnego gubernatora prowincji. Po obiedzie pojedziemy zwiedzić pustynną glinianą cytadelę w Rayen, gdzie wśród wąskich uliczek przechadzają się już tylko duchy i …turyści, bo mieszkańcy opuścili to miejsce ponad 150 lat temu.

Dzień 6.

Rano jedziemy do miasta Shahdad, a stamtąd wyruszamy na Pustynię Lut, niesamowicie ciekawy i widokowy obszar, który w 2016 r. UNESCO wpisało na listę światowego dziedzictwa. Jest to jeden z najsuchszych i najcieplejszych obszarów na ziemi. Największą atrakcją pustyni są tzw. kaluty, czyli skały i ostańce, które w wyniku wietrzenia i erozji przybrały przeróżne kształty. Na nocleg zostaniemy w lokalnych domach, co będzie dodatkową atrakcją tego dnia.

Dzień 7.

Wracamy do Kermanu. Po drodze zobaczymy stary cyprys w miasteczku Sirch, wstąpimy też do Mahan, aby zobaczyć mauzoleum świętego derwisza Nur ad-Dina Nemetollaha Valiego (XV w.), założyciela bractwa mistycznego, do którego należał też szach Abbas I. Piękna kopuła i minarety zdobione turkusowymi kaflami widoczne na tle gór – ten widok pozostanie w pamięci, tak jak wspomnienie o świętym, który przeżył ponad 100 lat. Perskie ogrody jako światowe dziedzictwo doceniło UNESCO wpisując je na swoją listę. Dzisiaj zobaczymy jeden z nich – Ogród Książęcy, który wyrasta w wielkiej pustce jak miraż na pustyni. Kolejną noc spędzimy w Kermanie,

Piknik, Iran

Dzień 8.

Całodzienny przejazd malowniczą trasą do Szirazu – stolicy prowincji Fars zwanej sercem Persji.

Dzień 9.

„Piękny jest Sziraz – miasto niezrównane!” – tak pisał Hafiz, czternastowieczny poeta uznany za największego liryka perskiego, którego popularność w Iranie nie przemija, o czym przekonamy się odwiedzając jego mauzoleum. W Szirazie zobaczymy też meczet Nasir-ol-Molka – jeden z najpiękniejszych w Iranie zwany Różowym Meczetem, pospacerujemy po ogrodzie Eram, który jak i inne ogrody w Iranie przedstawia perską wizje raju. Zwiedzimy cytadelę Karima Chana Zanda - siedzibę władcy z XVIII w. Po obiedzie udamy się do meczetu Vakila z ciekawą salą modlitw o 48 monolitycznych kolumnach. Dzień zakończymy na zabytkowym bazarze, gdzie w dawnym karawanseraju znajduje się wiele sklepików z pamiątkami.

Dzień 10.

Po godzinnej jeździe dotrzemy do ruin duchowej stolicy Imperium Achemenidów – Persepolis, którego wszystkie, nawet najdrobniejsze detale, mają znaczenie symboliczne. Kto ich nie pozna niewiele będzie wiedział o największym państwie świata starożytnego, którego potęgę głosili władcy w kamiennych inskrypcjach w trzech najważniejszych językach ówczesnego Wschodu, a ludy imperium przybywały raz w roku aby królowi królów hołd i dary złożyć. Nie możemy pominąć miejsca zwanego Naqsz-e Radżab, gdzie obejrzymy niezwykle ciekawe reliefy skalne z czasów Sasanidów. Niedaleko znajduje się tzw. perska „Dolina Królów” Naqsz-e Rustam - wykute w skale grobowce m.in. Dariusza I i Kserksesa oraz kolejne płaskorzeźby pokazujące zwycięstwa wojenne królów sasanidzkich, ostatniej dynastii perskiej, która pokonana została przez najeźdźców arabskich w VII w. Po tej duchowej uczcie pojedziemy na obiad i z powrotem do Szirazu. Przed wjazdem do miasta zatrzymamy się przy zabytkowej Bramie Koranu.

Naqsz-e Rustam, Iran

Dzień 11.

Wyjeżdżamy już na północ, w drogę powrotną do Teheranu. Na trasie zatrzymamy się na trzy noce w pięknym Isfahanie, dawnym królewskim mieście, porównywanym do Krakowa. Po przyjeździe zjemy obiad i pojedziemy oglądać historyczne mosty z XVII w. na rzece Zajande. Najpiękniejsze to most 33 łuków i Chodżu, pięknie podświetlone wieczorem. Abyśmy tylko mieli szczęście i trafili na wodę w korycie rzeki. Koło mostu Chodżu możemy zobaczyć niewielki budyneczek. Tu spoczywa na wieki Arthur Uphman Pope, wielce zasłużony dla kultury Iranu archeolog i historyk sztuki, który tak pokochał Isfahan, że zapragnął tu pozostać na zawsze (1969 r.). Wieczorem spacer do najpiękniejszego karawanseraju Iranu– obecnie hotelu Abbasi

Dzień 12.

Zwiedzanie królewskiego miasta Isfahanu, o którym Irańczycy mówią: „ Esfahan – nesf-e dżahan” – Isfahan to połowa świata. A gdzie jest druga połowa? O tym na miejscu, gdy będziemy zwiedzać to piękne miasto, którym zachwycali się dawni podróżnicy jak Jean Chardin, czy poeci jak Stanisław Baliński. Pałac 40 kolumn, od którego zaczniemy zwiedzanie, położony jest w pięknym parku. Ale zanim wejdziemy do wnętrza policzymy ile jest naprawdę kolumn i dowiemy się co znaczy liczba 40 w języku perskim. Sala tronowa zachwyca wielkimi freskami o bogatej kolorystyce, przedstawiającymi sceny historyczne, zarówno dworskie jak i bitewne. W pomniejszych scenkach w stylu sasanidzkim dominują tak uwielbiane przez Irańczyków pikniki. Poszukamy również postaci w zachodnich strojach, bo to przecież XVII w. - czas ożywionych kontaktów z Europą. Spacerkiem przejdziemy na jeden z największych placów miejskich na świecie Naqsz-e Dżahan (Obraz świata), otoczony arkadami bazaru z wkomponowanymi portalami Meczetu Szaha – obecnie Imama oraz Meczetu Lotfollaha – jednych z najwspanialszych meczetów świata, gdzie w jednym akustyka, a w drugim światło świadczą o mistrzostwie dawnych architektów i budowniczych. Po obiedzie zwiedzimy Pałac Ali Qapu (Wysoka Brama) z zadziwiającą akustyką i pięknymi zdobieniami sali tronowej i muzycznej oraz tarasem skąd Abbas I Wielki witał poselstwa przybywające z przeróżnych krain, także z dalekiego Lechistanu. Zanim rozejdziemy się, aby zapolować na ciekawe pamiątki na bazarze Qeysariye, warto przyjrzeć się jak powstają miniatury, obrusy isfahańskie oraz jak się tka perskie dywany.

Isfahan, Iran

Dzień 13.

Wyjeżdżamy na dalsze zwiedzanie Isfahanu. Szach Abbas I obawiając się, że rzemieślnicy, artyści, kupcy ormiańscy mieszkający w mieście Dżulfa przy granicy z Turcją Osmańską wpadną w ręce wroga, kazał im przesiedlić się do Isfahanu. I tak powstała nowa dzielnica w XVII-wiecznym mieście, gdzie Ormianie mieli swobodę wyznania i budowania kościołów, a dzięki nim Isfahan się bogacił i rozkwitała kultura. Zobaczymy najważniejszy i najciekawszy kościół ormiański – katedrę Vank o unikalnych w Iranie malowidłach ukazujących m.in. sąd ostateczny czy sceny męczeństwa świętych ormiańskich. Warto zajrzeć do muzeum, gdzie zgromadzono wiele cennych eksponatów. Chwila zadumy przy pomniku upamiętniającym masakrę Ormian w 1915 r. przez Turków, zwaną pierwszym holokaustem XX wieku. Jedziemy szybko na drugą stronę rzeki, aby po zaparkowaniu autokaru przy podziemnym rondzie (może się uda), zdążyć jeszcze przed południową modlitwą do Meczetu Piątkowego, niesamowicie ciekawego zabytku, który budowany był przez ok. 1000 lat, czego świadectwem są różne części budowli różniące się wystrojem i stylem. Tu zobaczymy też największy w Iranie dziedziniec meczetu oraz najpiękniejszy mihrab Oldżajtu z 1310 r., gdy nie stosowano jeszcze koloru. Okolice Isfahanu słyną z wież gołębich, o których pisał czternastowieczny podróżnik Ibn Battuta: „Przez cały następny dzień podróżowaliśmy po owym kraju pośród ogrodów, strumieni i pięknych wiosek, w których liczne widać można gołębniki pobudowane w kształcie wieżyczek”. Nie musimy wyjeżdżać poza Isfahan, ponieważ miasto tak się rozrosło, że wchłonęło jedną z wież. Jeżeli uda się wejść do środka, trzeba uważać, aby coś na głowę nie spadło. Chociaż gołębi tutaj już coraz mniej. Przed obiadem zdążymy jeszcze zobaczyć niewielki pałacyk Haszt Beheszt, czyli Osiem Rajów, położony w pięknym Parku Słowików. A po południu mamy czas wolny na samodzielne poznawanie miasta i ewentualne zakupy.

Dzień 14.

Przejazd do Teheranu przez Kaszan, bardzo stare i typowo irańskie miasto znane nie tylko z zabytków, ale także z produkcji kafli i wody różanej. Zjemy tu obiad i zwiedzimy jedną z pięknych rezydencji kupieckich – Dom Borudżerdich, który jest perłą dziewiętnastowiecznej architektury irańskiej. Po drodze do Teheranu zatrzymamy się w przydrożnym supermarkecie, aby zakupić przepyszne, typowo irańskie słodycze lub napić się kawy w kraju miłośników herbaty.

Dzień 15.

Ostatni dzień zwiedzania Iranu rozpoczniemy od spaceru po parku Saad Abad, gdzie znajdują się dawne pałace ostatniego szaha i jego rodziny, które obecnie przekształcone zostały w muzea. Obejrzymy niewielki Zielony Pałac z piękną lustrzaną salą audiencyjną w typowo irańskim stylu oraz Biały Pałac, gdzie mieszkał z rodziną, pracował i przyjmował gości na audiencjach ostatni szah Iranu Mohhamad Reza Pahlawi. Ostatnim punktem programu będzie Muzeum Narodowe ze zbiorami pochodzącymi z okresu starożytności aż do najazdu arabskiego. Po pożegnalnym obiedzie pojedziemy do hotelu, aby przygotować się do podróży powrotnej do kraju, odpocząć lub pospacerować po mieście. Przejazd na lotnisko w nocy i odlot do kraju.

Dzień 16.

Szczęśliwy powrót do domu z bagażem irańskich wspomnień.

Program jest ramowy, kolejność zwiedzania może ulec zmianie, a program modyfikacjom - ale zawsze z troską o dobro turystów.

Cena: 3570 EURO /os + 3300 PLN/os

Cena obejmuje

CENA 3570 EURO /os + 3300 PLN/os

CENA ZAWIERA

  • Przeloty z przesiadkami Warszawa – Teheran - Warszawa,
  • Noclegi w hotelach 4*, pokoje dwuosobowe,
  • Jeden nocleg w domu lokalnym,
  • Transfery i przejazdy autokarami lub busami,
  • Przelot na trasie Teheran - Jazd,
  • 2 posiłki dziennie: śniadania i obiady lub kolacje; napoje do obiadów płatne dodatkowo,
  • Opiekę polskiego pilota,
  • Opiekę lokalnego przewodnika,
  • Ubezpieczenie kosztów leczenia i następstw nieszczęśliwych wypadków,
  • Kosztu wizy i obsługi wizowej.

CENA NIE ZAWIERA

  • Napiwków ok. 110 EUR/os,
  • Biletów wstępu 240 EUR/os (płatne pilotowi po przylocie).

Rezerwuję…

Jeżeli chcesz wziąć udział w tej wyprawie, skontaktuj się z nami używając przycisku powyżej. Opublikowany tu program nie stanowi oferty w rozumieniu przepisów kodeksu cywilnego i nie jest załącznikiem do umowy zgłoszenia.

Poprzedni | Losowy | Następny


Aktualności
Uff, ale mieliśmy wrzesień! Bardzo pracowity, ale i pełen satysfakcji: aż siedem grup pojechało z nami w różne miejsca świata, plus niemało turystów indywidualnych. Gruzja, Iran, Hiszpania i Włochy w kilku wariantach, Czechy, Austria... Serdecznie dziękujemy wszystkim za zaufanie, oraz za wspaniałe towarzystwo. Teraz październik też bardzo pracowity, ale bardziej egzotyczny: zaraz Monika Witkowska leci z ekipą pod Annapurnę, Beata Radecka do Korei i na Tajwan, i już szykujemy kolejne trasy. Trzymajcie kciuki! »
Blog 04-10-2017 Redakcja
- Czy macie teraz turystów na Kubie? - spytała mnie kolejna osoba z troską, wiedząc o szalejącym na Karaibach huraganie. Irma uderzyła w Kubę z prędkością 256 km/godz, łamiąc ogromne drzewa, i zmiatając całe budynki. - Nie, bo wrzesień to w tamtym regionie pora huraganów, dobrze o tym wiemy i nie wysyłamy klientów na spotkanie z nimi oko w oko! Nawet kiedy są baaaardzo tanie bilety lotnicze na ten okres... Szalejąca obecnie na Karaibach Irma to huragan najwyższej, piątej kategorii. Na szczęście nikt nie zginął, ale cały czas nie ma prądu i wody nawet w odległych od wybrzeży miejscowościach. Wiem o tym od kubańskich znajomych, z którymi udało mi się skontaktować. »
Blog 11-09-2017 Beata Radecka
Teo, nasza pełna energii przewodniczka, wygląda jak gruzińska księżniczka. Razem z nią i z naszą sympatyczną i bardzo zgraną grupą dotarliśmy do dwóch unikatowych skalnych miast, do stóp Kaukazu, Kachetii winem płynącej oraz do źródeł mineralnej wody Borżomi. »
Blog 09-09-2017 Beata Radecka
A właściwie niewielki jej fragment, jak przyjrzymy się mapie. Cały kraj ma powierzchnię podobną do Europy! Tyle że między wyspami jest morze... Największym odkryciem tego lata była Sumba. To duża wyspa, gdzie za narzeczoną trzeba dać co najmniej dziesięć byków i tyleż koni, na pogrzebach zapisują rozmiary byczych rogów, na nagrobkach przed domami suszą się naczynia, a turystów spotkaliśmy dwójkę... »
Blog 02-08-2017 Beata Radecka
Co prawda przemierzyliśmy tylko 8 wysp z 18 tysięcy, więc ciągle jeszcze sporo nam brakuje, ale Indonezja i tak zachwyca nas różnorodnością. Mozaika religii, kultur, krajobrazów. I ogromna uprzejmość i życzliwość ludzi. Uwielbiają sobie robić z nami zdjęcia, mogłam poczuć się jak biały miś z zakopiańskich Krupówek. »
Blog 26-07-2017 Beata Radecka
Ruszamy na poszukiwanie słynnych waranów - smoków z Komodo. Największe i najgroźniejsze jaszczury na świecie: potrafią skonsumować i wołu, i jelenia. Ale my się smoków nie boimy... »
Blog 22-07-2017 Beata Radecka