Peru z archeologicznymi skarbami północy i Boliwią - zmiana terminu! Jedziemy 24 listopada, wracamy 9 grudnia 2018. Mamy jeszcze miejsca, ale zapełniają się, prosimy więc o szybkie zgłoszenia. »

Trekking na Kilimandżaro

Termin: 8 - 23 lutego 2019
Czas trwania: 16
Zakwaterowanie: schroniska, hotele

Jednym z najbardziej znanych i popularnych kierunków w Afryce jest pogranicze Tanzanii i Kenii. Mimo położenia na równiku najwyższe szczyty kontynentu pokryte są śniegiem. Trzydniowe safari przyzwyczai nas do afrykańskiego klimatu, a po nim postaramy się zdobyć najwyższy szczyt Afryki. Po intensywnym trekkingu zasłużony relaks w kurortach Zanzibaru.

Rezerwuję…

Program

Monika Witkowska w swoim żywiole, czyli w górach

Dzień 1. Przelot na spotkanie przygody

Wylot z Warszawy i przelot z przesiadką do Tanzanii. Wieczorny przylot na lotnisko w Aruszy. Przejazd do hotelu na kolację i nocleg.

Dzień 2. Safari czas zacząć

Po śniadaniu przejazd do Parku Serengeti (4x4). Postój fotograficzny przy wielkim baobabie z panoramą Jeziora Manyara. Po drodze lunch i możliwość odwiedzenia wioski Masajów. Kolacja i nocleg w namiotach w Serengeti Katikati Camp.

Serengeti

Dzień 3. Serengeti

Tego dnia mamy czas na wypatrywanie zwierząt w Serengeti, zwłaszcza tych należących do tzw. Big Five, Wielkiej Piątki Afrykańskiej, (lew, bawół, nosorożec, słoń i lampart). Śniadanie, lunch i kolację przygotuje obozowy kucharz.

Dzień 4. Na dnie krateru

Dla chętnych możliwość lotu balonem za dodatkową opłatą. Śniadanie. Przejazd do krateru Ngorongoro, po drodze plenerowy lunch. Po południu - kolejna szansa na spotkania z dzikimi zwierzętami - dno krateru to jedno z najlepszych ku temu miejsc. Zakwaterowanie w Bougainvillea Safari Lodge i kolacja.

Dzień 5. Polski akcent

Po śniadaniu wykwaterowanie z lodży i przejazd do Aruszy. Przed dojazdem wizyta na polskim cmentarzu stanowiącym pozostałość po obozie naszych uchodźców w czasach II wojny światowej (sugerujemy zabranie z Polski znicza lub/i małej polskiej flagi). Po drodze lunch. Kolacja i nocleg w Aruszy.

Dzień 6. Zaczynamy w lesie deszczowym

Po śniadaniu przejazd do wioski Marangu i początek trekkingu na Kilimandżaro. Tego dnia wędrówka przebiega praktycznie cały czas w górskim lesie deszczowym. Dopiero pół godziny przed dojściem do schroniska Mandara las ustępuje formacji drzewiastych wrzośców, o wysokości kilku metrów. W lesie warto wypatrywać kameleonów, jak również małp: czarno-białych gerez abisyńskich i koczkodanów czarnosiwych. Kolacja i nocleg.

Dzień 7. Trekking z Mandara do Horombo.

Wychodzimy poza granicę lasu. Jeszcze przez jakiś czas towarzyszą nam ostatnie drzewiaste wrzośce porośnięte brodami porostów. Ścieżka jest szeroka i wygodna, stopniowo pnie się do góry. Po drodze możemy odbić na niewysoki pasożytniczy stożek wulkaniczny Maundi, z którego przy dobrej widoczności można zobaczyć oba główne wierzchołki Kilimandżaro. Ze względu na aklimatyzację idziemy bardzo powoli, wedle zasady "pole, pole" ("wolno, wolno"). Między 3000 a 3500 m n.p.m. przechodzimy granicę chmur. Często z tego powodu na tej wysokości występuje mżawka, a nawet deszcz. Wśród roślinności dominują wrzosowiska i mszary oraz krzewiaste srebrniki (Protea) i strzeliste stroiczki (Lobelia). Niedługo przed schroniskiem Horombo (3750 m npm) wchodzimy w strefę starców (Senecio) - dziwacznych roślin sięgających do 5 m wysokości. Kolacja i nocleg.

Kilimandżaro

Dzień 8. Aklimatyzacja

Dzień aklimatyzacyjny w Horombo, który nie polega na tym, że się siedzi w obozie, ale idzie się wyżej, zwykle do Zebra Rocks a nawet dalej, do przełęczy pod Mawenzi. Chodzi o to, żeby wejść ponad 4000 m n.p.m., a potem wrócić na kolację i nocleg do obozu Horombo, czyli na mniej więcej 3800 m n.p.m. Wejście wyżej i nocowanie niżej bardzo pomaga w aklimatyzacji.

Dzień 9. Trekking z Horombo do Kibo

Powoli opuszczamy "strefę życia" - znikają ostatnie roślinki, nawet te najmniejsze. Dalej nie ma też wody, którą trzeba w związku z tym nieść ze sobą (ale to już rola tragarzy). Pozostają tylko skał, żwir i głazy zwane bombami wulkanicznymi. Wchodzimy na tzw. Siodło, czyli rozległą płaszczyznę między wierzchołkami Kibo i Mawenzi. Wreszcie dochodzimy do ostatniego schroniska - Kibo. Zasłużony odpoczynek i kolacja. Jednak nie na długo, gdyż o północy wychodzimy na atak szczytowy. Zresztą na wysokości 4700 m n.p.m. i tak jest trudno zasnąć.

Dzień 10. Wejście na szczyt

W ciemnościach rozpraszanych światłami latarek pniemy się serpentynami na wierzchołek Kibo. Mniej więcej po 5 godzinach męczącego podejścia, w sam raz na wschód słońca, docieramy do Punktu Gillmana na krawędzi krateru, na wysokości około 5600 m npm. Stąd zostają nam jeszcze 2 godziny do najwyższego punktu - Uhuru Peak na wysokości 5895 m n.p.m. Po pamiątkowym zdjęciu na Dachu Afryki zejście w dół, najpierw do schroniska Kibo, a po krótkim odpoczynku i posiłku dalsze zejście do obozu Horombo.

Kilimandżaro

Dzień 11.

Spokojne zejście z Horombo przez Mandara aż do bramy Marangu. Po trudach minionych dni, a zwłaszcza po najcięższym poprzednim dniu, to niemal relaks. 20 kilometrową trasę pod górę pokonywaliśmy dwa dni, a w dół bez problemu zejdziemy w jeden dzień rozgrzewając się z każdym krokiem - znowu można założyć krótki rękaw i szorty. Późnym popołudniem przejazd do hotelu w Moshi, czas na doszorowanie się w normalnej łazience i świętowanie w barze!

Dzień 12. Schodzimy!

Po śniadaniu przejazd na lotnisko i przelot na Zanzibar. Po przylocie transfer do 3* hotelu. Szansa na słynne zanzibarskie masaże, stanowiące ukojenie dla zmęczonych po trekkingu mięśni. Kolacja i nocleg.

Dzień 13. Pora relaksu

Całodzienny relaks na plaży na Zanzibarze albo możliwość wycieczki fakultatywnej na farmę z przyprawami i do stolicy wyspy z wpisaną na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO starówką zwaną Stone Town (dawny pałac sułtański, Muzeum Niewolnictwa, dom urodzenia Freddiego Mercurego, spacer labiryntem ciasnych uliczek). Kolacja i nocleg w hotelu.

Zanzibar

Dzień 14. Nad wodą lub na wodzie

Ciąg dalszy plażowego relaksu albo fakultatywnie całodniowa wycieczka łodzią do przepięknej laguny, z możliwością nurkowania wśród ławic ryb i lunchem z grillowanymi homarami. Kolacja i nocleg w hotelu.

Dzień 15. Pożegnanie z Afryką

Po śniadaniu transfer promem do Dar es Salaam, przejazd na lotnisko i wylot do Polski.

Dzień 16. Witamy w kraju

Przylot do Warszawy

Program jest ramowy, może ulec zmianie lub modyfikacjom, ale zawsze z troską o dobro turystów.

Program jest objęty prawem autorskim, kopiowanie w całości lub części zabronione!

Cena

Cena 4080 USD

Kalkulacja dla grupy min. 10 osób.

Cena zawiera:

  • noclegi w lodgach i hotelach wymienionych w programie w pokojach dwuosobowych,
  • całodzienne wyżywienie podczas trekkingów i safari (śniadania, lunche i kolacje)
  • śniadania i kolacje na Zanzibarze
  • przejazdy land cruiserami z otwieranym dachem
  • przelot wewnętrzny z Arushy na Zanzibar
  • przejazd promem do Dar es Salaam
  • opiekę doświadczonych kierowców i przewodników podczas safari i trekkingu
  • opłaty parkowe
  • woda mineralna podczas kolacji na safari
  • kawa i herbata do wszystkich posiłków
  • ubezpieczenie KL i NNW

Cena nie zawiera:

  • przelotów do i z Tanzanii (od 4000 zł/os)
  • wizyty w wiosce Masajów (20 USD)
  • opcjonalnych wycieczek na Zanzibarze
  • wizy do Tanzanii (50 USD),
  • napiwków dla kierowców, lokalnych przewodników i tragarzy (170 USD)

Istnieje możliwość wykupienia ubezpieczenia od kosztów rezygnacji (zgodnie z warunkami ubezpieczyciela, w przypadku poważnej choroby, hospitalizacji itp.), które kosztuje 3% ceny wycieczki.

Chętnych proszę o zaliczkę w chwili zapisu w wysokości 400 USD/os. (lub równowartość w PLN po kursie sprzedaży w Mbanku)

Nr konta USD: 21 1140 2004 0000 3912 0214 6249

Nr konta PLN: 29 1140 2004 0000 3102 3205 9779

Rezerwuję…

Jeżeli chcesz wziąć udział w tej wyprawie, skontaktuj się z nami używając przycisku powyżej. Opublikowany tu program nie stanowi oferty w rozumieniu przepisów kodeksu cywilnego i nie jest załącznikiem do umowy zgłoszenia.

Poprzedni | Losowy | Następny


Aktualności
Dostałam właśnie parę zdjęć od naszej grupki przemierzającej shinkansenami Japonię z pilotem - japonistą. Widać, że przypadła im do gustu! Czekamy na ich powrót i na relację. »
Blog 19-05-2018 Beata Radecka
- Beato, bardzo się nam wszystkim tu podoba - taki mail dostałam od grupy przemierzającej od niedzieli Japonię. Fuji pięknie im się odsłoniła. Mieszkali w zabytkowym, tradycyjnym ryokanie, gdzie chodzili ubrani w yukaty - czekam z niecierpliwością na ich powrót i relację! »
Blog 17-05-2018 Beata Radecka
Wróciliśmy właśnie z Rzymu - przez osiem dni od świtu do nocy poznawaliśmy zakamarki Wiecznego Miasta, ale i tak wróciliśmy z poczuciem lekkiego niedosytu. Takie właśnie są podróże Stowarzyszenia Historyków Sztuki! Największe wrażenie zrobił prywatny pałac rodziny Colonna, udostępniany do zwiedzania tylko cztery godziny w tygodniu! »
Blog 07-05-2018 Beata Radecka
- Kolumbia?! Przecież tam są tylko narkotyki – tak na propozycję kolejnej wspólnej wyprawy zareagował Adam. I jest niebezpiecznie... – A ile razy tam byłeś? Wcale? Bo ja uwielbiam ten kraj – odpowiedziałam zgodnie z prawdą. Naprawdę jadąc tam ryzykujesz, że ... Cię zauroczy! »
Blog 20-04-2018 Beata Radecka
Podróżujemy wspólnie z wieloma z Was, ale część poznała mnie dopiero niedawno lub znamy się tylko korespondencyjnie. Dlatego chciałabym podzielić się z Wami tym, czego możecie jeszcze o mnie nie wiedzieć. »
Blog 18-04-2018 Beata Radecka
Marzec to najlepszy czas na narciarski wyjazd w Alpy - właśnie wróciliśmy z Francji. Wyjazd udał się znakomicie: ślicznie świeciło słońce, wokół morze gór, warunki na trasach były świetne, a poranny sztruks sprawiał, że prawie lecieliśmy jak na skrzydłach. A po czekoladzie na gorąco z pysznym Grand Marnier świat stawał się jeszcze piękniejszy! »
Blog 25-03-2018 Beata Radecka