Zapisy na 2018 rok ruszyły, na 2017 już tylko wyjazdy na zamówienie Drodzy i Szanowni, nie mamy już miejsc w naszych grupach na 2017 rok, ale chętnie zorganizujemy dla Was wyjazdy na zamówienie, indywidualne albo grupowe - od jednej osoby do stu, a nawet więcej. Więcej ciekawych propozycji na 2018 w listopadzie, zapraszamy!

Trekking na Kilimandżaro z Moniką Witkowską

Termin: 8 - 23 lutego 2018
Czas trwania: 16

Jednym z najbardziej znanych i popularnych kierunków w Afryce jest pogranicze Tanzanii i Kenii. Mimo położenia na równiku najwyższe szczyty kontynentu pokryte są śniegiem. Trzydniowe safari przyzwyczai nas do afrykańskiego klimatu, a po nim postaramy się zdobyć najwyższy szczyt Afryki. Po intensywnym trekkingu zasłużony relaks w kurortach Zanzibaru. Opiekunką wyprawy jest Monika Witkowska: podróżniczka, dziennikarka, żeglarka, pilot wycieczek i zdobywczyni Korony Ziemi.

Rezerwuję…

Opis

Kilimandżaro

Dzień 1. Przelot na spotkanie przygody

Wylot z Warszawy i przelot z przesiadką do Tanzanii. Wieczorny przylot na lotnisko w Aruszy. Przejazd do hotelu na kolację i nocleg.

Dzień 2. Safari czas zacząć

Po śniadaniu przejazd do Parku Serengeti (4x4). Postój fotograficzny przy wielkim baobabie z panoramą Jeziora Manyara. Po drodze lunch i możliwość odwiedzenia wioski Masajów. Kolacja i nocleg w namiotach w Serengeti Katikati Camp.

Serengeti

Dzień 3. Serengeti

Tego dnia mamy czas na wypatrywanie zwierząt w Serengeti, zwłaszcza tych należących do tzw. Big Five, Wielkiej Piątki Afrykańskiej, (lew, bawół, nosorożec, słoń i lampart). Śniadanie, lunch i kolację przygotuje obozowy kucharz.

Dzień 4. Na dnie krateru

Dla chętnych możliwość lotu balonem za dodatkową opłatą. Śniadanie. Przejazd do krateru Ngorongoro, po drodze plenerowy lunch. Po południu - kolejna szansa na spotkania z dzikimi zwierzętami - dno krateru to jedno z najlepszych ku temu miejsc. Zakwaterowanie w Bougainvillea Safari Lodge i kolacja.

Dzień 5. Polski akcent

Po śniadaniu wykwaterowanie z lodży i przejazd do Aruszy. Przed dojazdem wizyta na polskim cmentarzu stanowiącym pozostałość po obozie naszych uchodźców w czasach II wojny światowej (sugerujemy zabranie z Polski znicza lub/i małej polskiej flagi). Po drodze lunch. Kolacja i nocleg w Aruszy.

Dzień 6. Zaczynamy w lesie deszczowym

Po śniadaniu przejazd do wioski Marangu i początek trekkingu na Kilimandżaro. Tego dnia wędrówka przebiega praktycznie cały czas w górskim lesie deszczowym. Dopiero pół godziny przed dojściem do schroniska Mandara las ustępuje formacji drzewiastych wrzośców, o wysokości kilku metrów. W lesie warto wypatrywać kameleonów, jak również małp: czarno-białych gerez abisyńskich i koczkodanów czarnosiwych. Kolacja i nocleg.

Dzień 7. Trekking z Mandara do Horombo.

Wychodzimy poza granicę lasu. Jeszcze przez jakiś czas towarzyszą nam ostatnie drzewiaste wrzośce porośnięte brodami porostów. Ścieżka jest szeroka i wygodna, stopniowo pnie się do góry. Po drodze możemy odbić na niewysoki pasożytniczy stożek wulkaniczny Maundi, z którego przy dobrej widoczności można zobaczyć oba główne wierzchołki Kilimandżaro. Ze względu na aklimatyzację idziemy bardzo powoli, wedle zasady "pole, pole" ("wolno, wolno"). Między 3000 a 3500 m n.p.m. przechodzimy granicę chmur. Często z tego powodu na tej wysokości występuje mżawka, a nawet deszcz. Wśród roślinności dominują wrzosowiska i mszary oraz krzewiaste srebrniki (Protea) i strzeliste stroiczki (Lobelia). Niedługo przed schroniskiem Horombo (3750 m npm) wchodzimy w strefę starców (Senecio) - dziwacznych roślin sięgających do 5 m wysokości. Kolacja i nocleg.

Dzień 8. Aklimatyzacja

Dzień aklimatyzacyjny w Horombo, który nie polega na tym, że się siedzi w obozie, ale idzie się wyżej, zwykle do Zebra Rocks a nawet dalej, do przełęczy pod Mawenzi. Chodzi o to, żeby wejść ponad 4000 m n.p.m., a potem wrócić na kolację i nocleg do obozu Horombo, czyli na mniej więcej 3800 m n.p.m. Wejście wyżej i nocowanie niżej bardzo pomaga w aklimatyzacji.

Dzień 9. Trekking z Horombo do Kibo

Powoli opuszczamy "strefę życia" - znikają ostatnie roślinki, nawet te najmniejsze. Dalej nie ma też wody, którą trzeba w związku z tym nieść ze sobą (ale to już rola tragarzy). Pozostają tylko skał, żwir i głazy zwane bombami wulkanicznymi. Wchodzimy na tzw. Siodło, czyli rozległą płaszczyznę między wierzchołkami Kibo i Mawenzi. Wreszcie dochodzimy do ostatniego schroniska - Kibo. Zasłużony odpoczynek i kolacja. Jednak nie na długo, gdyż o północy wychodzimy na atak szczytowy. Zresztą na wysokości 4700 m n.p.m. i tak jest trudno zasnąć.

Trekking na szczyt Kilimandżaro

Dzień 10. Wejście na szczyt

W ciemnościach rozpraszanych światłami latarek pniemy się serpentynami na wierzchołek Kibo. Mniej więcej po 5 godzinach męczącego podejścia, w sam raz na wschód słońca, docieramy do Punktu Gillmana na krawędzi krateru, na wysokości około 5600 m npm. Stąd zostają nam jeszcze 2 godziny do najwyższego punktu - Uhuru Peak na wysokości 5895 m n.p.m. Po pamiątkowym zdjęciu na Dachu Afryki zejście w dół, najpierw do schroniska Kibo, a po krótkim odpoczynku i posiłku dalsze zejście do obozu Horombo.

Dzień 11.

Spokojne zejście z Horombo przez Mandara aż do bramy Marangu. Po trudach minionych dni, a zwłaszcza po najcięższym poprzednim dniu, to niemal relaks. 20 kilometrową trasę pod górę pokonywaliśmy dwa dni, a w dół bez problemu zejdziemy w jeden dzień rozgrzewając się z każdym krokiem - znowu można założyć krótki rękaw i szorty. Późnym popołudniem przejazd do hotelu w Moshi, czas na doszorowanie się w normalnej łazience i świętowanie w barze!

Dzień 12. Schodzimy!

Po śniadaniu przejazd na lotnisko i przelot na Zanzibar. Po przylocie transfer do 3* hotelu. Szansa na słynne zanzibarskie masaże, stanowiące ukojenie dla zmęczonych po trekkingu mięśni. Kolacja i nocleg.

Dzień 13. Pora relaksu

Całodzienny relaks na plaży na Zanzibarze albo możliwość wycieczki fakultatywnej na farmę z przyprawami i do stolicy wyspy z wpisaną na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO starówką zwaną Stone Town (dawny pałac sułtański, Muzeum Niewolnictwa, dom urodzenia Freddiego Mercurego, spacer labiryntem ciasnych uliczek). Kolacja i nocleg w hotelu.

Zanzibar

Dzień 14. Nad wodą lub na wodzie

Ciąg dalszy plażowego relaksu albo fakultatywnie całodniowa wycieczka łodzią do przepięknej laguny, z możliwością nurkowania wśród ławic ryb i lunchem z grillowanymi homarami. Kolacja i nocleg w hotelu.

Dzień 15. Pożegnanie z Afryką

Po śniadaniu transfer promem do Dar es Salaam, przejazd na lotnisko i wylot do Polski.

Dzień 16. Witamy w kraju

Przylot do Warszawy

Cena 3880 USD

Cena zawiera:

  • noclegi w lodgach i hotelach wymienionych w programie w pokojach dwuosobowych,
  • całodzienne wyżywienie podczas trekkingów i safari (śniadania, lunche i kolacje)
  • śniadania i kolacje na Zanzibarze
  • przejazdy land cruiserami z otwieranym dachem
  • przelot wewnętrzny z Arushy na Zanzibar
  • przejazd promem do Dar es Salaam
  • opiekę doświadczonych kierowców i przewodników podczas safari i trekkingu
  • opłaty parkowe
  • woda mineralna podczas kolacji na safari
  • kawa i herbata do wszystkich posiłków
  • ubezpieczenie KL i NNW

Cena nie zawiera:

  • przelotów do i z Tanzanii (od 4000 zł/os)
  • wizyty w wiosce Masajów (20 USD)
  • opcjonalnych wycieczek na Zanzibarze
  • wizy do Tanzanii (50 USD),
  • napiwków dla kierowców, lokalnych przewodników i tragarzy (170 USD)

Chętnych proszę o zaliczkę w chwili zapisu 400 USD/os. (lub równowartość w PLN po kursie sprzedaży w Mbanku)

Nr konta USD: 21 1140 2004 0000 3912 0214 6249

Nr konta PLN: 29 1140 2004 0000 3102 3205 9779

Serdecznie zapraszam Beata Radecka

Rezerwuję…

Jeżeli chcesz wziąć udział w tej wyprawie, skontaktuj się z nami używając przycisku powyżej. Opublikowany tu program nie stanowi oferty w rozumieniu przepisów kodeksu cywilnego i nie jest załącznikiem do umowy zgłoszenia.

Poprzedni | Losowy | Następny


Aktualności
Uff, ale mieliśmy wrzesień! Bardzo pracowity, ale i pełen satysfakcji: aż siedem grup pojechało z nami w różne miejsca świata, plus niemało turystów indywidualnych. Gruzja, Iran, Hiszpania i Włochy w kilku wariantach, Czechy, Austria... Serdecznie dziękujemy wszystkim za zaufanie, oraz za wspaniałe towarzystwo. Teraz październik też bardzo pracowity, ale bardziej egzotyczny: zaraz Monika Witkowska leci z ekipą pod Annapurnę, Beata Radecka do Korei i na Tajwan, i już szykujemy kolejne trasy. Trzymajcie kciuki! »
Blog 04-10-2017 Redakcja
- Czy macie teraz turystów na Kubie? - spytała mnie kolejna osoba z troską, wiedząc o szalejącym na Karaibach huraganie. Irma uderzyła w Kubę z prędkością 256 km/godz, łamiąc ogromne drzewa, i zmiatając całe budynki. - Nie, bo wrzesień to w tamtym regionie pora huraganów, dobrze o tym wiemy i nie wysyłamy klientów na spotkanie z nimi oko w oko! Nawet kiedy są baaaardzo tanie bilety lotnicze na ten okres... Szalejąca obecnie na Karaibach Irma to huragan najwyższej, piątej kategorii. Na szczęście nikt nie zginął, ale cały czas nie ma prądu i wody nawet w odległych od wybrzeży miejscowościach. Wiem o tym od kubańskich znajomych, z którymi udało mi się skontaktować. »
Blog 11-09-2017 Beata Radecka
Teo, nasza pełna energii przewodniczka, wygląda jak gruzińska księżniczka. Razem z nią i z naszą sympatyczną i bardzo zgraną grupą dotarliśmy do dwóch unikatowych skalnych miast, do stóp Kaukazu, Kachetii winem płynącej oraz do źródeł mineralnej wody Borżomi. »
Blog 09-09-2017 Beata Radecka
A właściwie niewielki jej fragment, jak przyjrzymy się mapie. Cały kraj ma powierzchnię podobną do Europy! Tyle że między wyspami jest morze... Największym odkryciem tego lata była Sumba. To duża wyspa, gdzie za narzeczoną trzeba dać co najmniej dziesięć byków i tyleż koni, na pogrzebach zapisują rozmiary byczych rogów, na nagrobkach przed domami suszą się naczynia, a turystów spotkaliśmy dwójkę... »
Blog 02-08-2017 Beata Radecka
Co prawda przemierzyliśmy tylko 8 wysp z 18 tysięcy, więc ciągle jeszcze sporo nam brakuje, ale Indonezja i tak zachwyca nas różnorodnością. Mozaika religii, kultur, krajobrazów. I ogromna uprzejmość i życzliwość ludzi. Uwielbiają sobie robić z nami zdjęcia, mogłam poczuć się jak biały miś z zakopiańskich Krupówek. »
Blog 26-07-2017 Beata Radecka
Ruszamy na poszukiwanie słynnych waranów - smoków z Komodo. Największe i najgroźniejsze jaszczury na świecie: potrafią skonsumować i wołu, i jelenia. Ale my się smoków nie boimy... »
Blog 22-07-2017 Beata Radecka