Przeprowadziliśmy się do nowego biura! Już działamy w nowym, pięknym lokalu przy Marymonckiej 6 /31. Na razie biuro jeszcze w pudłach, ale sieć działa, biurka stoją i działamy.

Sylwester - Chile z Argentyną od lodów Patagonii po piaski Atakamy + opcja Wyspa Wielkanocna

Termin: 28 grudnia 2018 - 15 stycznia 2019
Czas trwania: 19
Zakwaterowanie: hotele 3-4*

Lodowce spływające do fiordów, a na dodatek w czystej wodzie przeglądają się ostre szczyty o fantastycznych kształtach. Czy to nie zakrawa na kicz? Silny wiatr uświadamia, gdzie jesteśmy - to Patagonia. Bardzo lubię ten zakątek świata. Dlatego chcemy tam spędzić Sylwestra - na dodatek to środek patagońskiego lata! A potem przejedziemy Chile od krańca do krańca - do Atakamy, najsuchszej pustyni świata. kto jeszcze nie był, niech koniecznie zbiera siły na wyskok na Wyspę Wiekanocną. Kamienne olbrzymy czekają!

Rezerwuję…

Opis

Dzień 1. Odlot w stronę lata

Wylot z Polski ( lub innego miejsca, zależnie od życzenia).

Dzień 2. Buenos Aires – tam gdzie narodziło się tango

Przylot do Buenos Aires. Zwiedzanie miasta zwanego Paryżem Południa: barwna dzielnica La Boca, gdzie narodziło się tango, Plaza de Mayo, na którym z balkonu Casa Rosada chora Evita, żona prezydenta. żegnała się z mieszkańcami . Przejdziemy najszerszą ulica na świecie, Avenida 9 de Julio, gdzie znajduje się słynny Teatr Colon. Jeśli będzie to możliwe, wizyta w tym teatrze. Odwiedzimy też kultową kawiarnię Cafe Tortoni, owianą nutką nostalgii i nieco dekadenckiej atmosfery fin de siècle. Zrewitalizowana dzielnica Puerto Madero z nowoczesnym, eleganckim w kształcie moście Puente Mujer. Wieczorem fakultatywnie ( ok. 90 usd, zależnie od lokalu) zajęcia z nauką tanga i kolacja z pokazem tańca w mistrzowskiej interpretacji.

Argentyna Buenos

Dzień 3. Kierunek Patagonia, wierzchem przez pampę

Przejazd na lotnisko i lot na południe, do Patagonii, kierunek Calafate. Dla chętnych trekking w pięknych okolicznościach przyrody, oraz poznawanie zwyczajów lokalnych gauchos, czyli argentyńskich kowbojów, żyjących i pracujących na bezkresach pampy. Popas w estancji, czyli na hacjendzie ukierunkowanej na hodowlę bydła i owiec. Grilowanie baraniny – zobaczymy jak smakuje w wersji patagońskiej! Fakultatywnie wycieczka konna przez bezkresy Patagonii. Śpimy w Calafate, urokliwym miasteczku które jest bazą dla turystów żądnych eksplorowania górskich okolic.

Dzień 4. Perito Moreno, pieszo przez najpiękniejszy lodowiec świata

Niezapomniany dzień pełen ekscytacji i spektakularnych widoków. Jedziemy do Parku Narodowego Los Glaciares pod najsławniejszy i moim zdaniem najpiękniejszy lodowiec świata - Perito Moreno. Przejście po wąskich kładkach prawie pod ścianę potężnego 60 metrowej wysokości kolosa, a potem trekking po lodowcu. Jak to jest stąpać po niekruchym lodzie? Sylwester spędzimy w Calafate, z jego atmosferą i urokiem.

Chile Patagonia

Dzień 5. Z ziemi argentyńskiej do Chile

Najpierw spokojnie odeśpimy Sylwestra, a potem ruszymy w kierunku granicy z Chile. Przejedziemy przez patagońskie bezkresy na przejście graniczne Cerro Castillo. Tam wymiana noworocznych życzeń po obu stronach granicy, zmiana środku transportu i ruszamy do słynącego z urody Parku Narodowego Torres del Paine w Chile.

Park Narodowy Torres del Paine, Chile
Beata Radecka

Dzień 6. U stóp skalnych wież

Budzimy się w pięknych okolicznościach przyrody. Wodospady, turkusowe jeziora, pasące się guanako, widoki spływającego do jeziora lodowca zostaną w naszej pamięci na zawsze. Będziemy mieć czas na trekkingi i podziwianie Parku, Narodowego w którym znajdują się uznane za Ósmy Cud Świata trzy skalne wieże Torres del Paine. Wycieczka do zapierających dech w piersiach skalnych formacji. Lunch z widokiem na pływające kawałki lodu z lodowca.

Dzień 7. Rejs po Fiordzie Ostatniej Nadziei

Chile Patagonia

Dziś czeka nas rejs z Torres del Paine do Puerto Natales. Wypłyniemy z Pueblito del Serano. Początkowo będzie to spływ pontonami po rzece Serrano. Następnie powędrujemy po dziewiczym lesie do stóp lodowca Serrano. Potem zaokrętujemy się na stateczek i popłyniemy po mroźnych wodach do lodowca Balmaceda. Podziwianie patagońskiej przyrody z pokładu jachtu. Podczas rejsu będziemy mieć możliwość możliwość degustacji typowego chilijskiego drinka czyli pisco sour. Zalecamy też wziąć whisky na degustację z lodem z lodowca :) Czeka nas typowy lunch na patagońskim rancho w Estancia Perales. Po lunchu płyniemy dalej, w kierunku Puerto Natales przez Fiord Ostatniej Nadziei. Może będziemy mieć możliwość zobaczenia kolonii delfinów? Kończymy rejs w Puerto Natales i jedziemy do Punta Arenas.

Lodowiec majestatycznie spływa do fiordu Ostatniej Nadziei. Patagonia, Chile
Beata Radecka

Dzień 8. Koniec świata! Czyli Ziemia Ognista

Całodzienna wyprawa na dosłowny koniec świata, czyli Ziemię Ognistą. Znów ruszamy w rejs, tym razem w towarzystwie ptaków antarktycznych i przy iście antarktycznych widokach małym promem przemierzymy Cieśninę Magellana w kierunku wyspy Tierra del Fuego, którą zwiedzamy. Następnie czeka nas zwiedzanie miasteczka Porvenir. Potem jedziemy do Parque Pinguino Rey, gdzie można obserwować z bliska około 40 pingwinich okazów. Powrotny rejs przez najwęższe miejsce cieśniny. Wieczorem powrót do Punta Arenas.

Chile Patagonia

Dzień 9. Kraina jezior w szwajcarsko – tyrolskim stylu

Jedziemy na lotnisko i lecimy do Puerto Montt, stolicy regionu Los Lagos czyli Krainy Jezior. Cała okolica charakteryzuje się obecnością kolonii pochodzenia niemieckiego, przybyłej tam licznie począwszy od początków XIX wieku. Niech nas nie zaskoczą restauracje w stylu niemieckim, oferujące tatar, lokalne piwo, w cukierniach dostać można pyszny strudel. Blond włosy i niebieskie oczy mieszkańców tego zakątka Ameryki Łacińskiej nikogo nie dziwią. "Szwajcarsko-tyrolski" charakter okolicy okraszony jest wulkanami i jeziorami. Puerto Montt to stolica regionu, piękne rybackie miasteczko. Pospacerujemy po wybrzeżu, zwiedzimy katedrę i rynek obfitujący w owoce morze i ryby. Następnie będziemy mogli pobuszować wśród kramów z rękodzielnictwem Angelmó. Potem pojedziemy do Puerto Varas, które nazywane jest miastem róż. Symbioza kultury niemieckiej z chilijską widoczna jest w architekturze, gastronomii i rękodzielnictwie. Zwiedzanie kościoła Sagrado Corazón de Jesús. Następnie zakwaterowanie w hotelu.

Dzień 10. Wulkan Osorno, czyli chilijska Fujijama

Znów dzień z widokami – czeka nas wycieczka nad jezioro Llanquihu, koło którego leży wulkan Osorno, jeden z najpiękniejszych wulkanów świata. Przy odrobinie szczęścia podziwiając toń jezior zobaczymy jeszcze drugi z okolicznych wulkanów, Calbuco. Wulkan Osorno często porównywany jest do japońskiej Fujijamy. Jest jednym z najbardziej aktywnych wulkanów w południowym Chile, z jedenastoma historycznymi erupcjami zarejestrowanych od 1575 do 1869 roku. Z wulkanu wydobywa się bazaltowa i andezytowa lawa. Jest na tyle słynny, że w 2005 roku „zagrał” główną rolę w reklamie Motoroli. Po wycieczce jedziemy prosto na lotnisko w Puerto Montt i lecimy do Santiago.

Dzień 11. Portowe Valparaiso i winnice Casablanki

Chile Polinezja

Jedziemy do Valparaíso, jednego z największych portów na kontynencie do 1914 roku, kiedy otwarto Kanał Panamski. Miasto leży panoramicznie wokół zatoki na czterdziestu pięciu wzgórzach. Wjedziemy starą i niemiłosiernie skrzypiącą kolejką na wzgórze widokowe. Stamtąd po przemierzeniu kilku malowniczych i przepełnionych pracowniami artystów uliczek ujrzymy zapierającą dech w piersiach panoramę miasta i portu. Potem pojedziemy do popularnego kurortu wypoczynkowego Viña del Mar – chilijskiego Sopot, bo tam w leśnym amfiteatrze co roku odbywa się znany na całą Amerykę Łacińska festiwal piosenki. A potem jedziemy do Casablanca – krainy winem płynącej. Historia winiarstwa w Chile sięga XVI wieku, bo wtedy przybyli europejscy misjonarze, którzy sadzili winorośl, żeby robić wina mszalne. Najbardziej charakterystycznym winem dla Chile jest carmenere. Dlaczego? Opowiemy na miejscu. Po degustacji ze smakiem win na języku wrócimy do Santiago.

Dzień 12. Kolejką na szczyt w centrum stolicy

Rano zwiedzimy stolicę Chile, czyli miasto świętego Jakuba - Santiago. Obejrzymy z zewnątrz Palacio de la Moneda, znany z pamiętnego ataku lotniczego na prezydenta Salvadore Allende, Plaza de Armas, czyli centralny plac miasta z katedrą, wjedziemy na wzgórze San Cristobal, żeby podziwiać przepiękną panoramę miasta w otoczeniu Andów. Na górę możemy dostać się pieszo, albo kolejką funicular, której wejście zaprojektował chilijski architekt pochodzenia polskiego – Luciano Kulczewski. Transfer na lotnisko i wylot do Arica, miasta graniczącego z Peru.

Parada w Santiago de Chile, Chile
Beata Radecka

Dzień 13. Jezioro na najwyższym poziomie

Wyjazd do jednego z najwyżej położonych jezior w Ameryce Południowej. Rozpoczynamy od Valle de Lluta, gdzie będziemy podziwiać geoglify wykonane przez pradawne andyjskie kultury. Zwiedzanie miejscowości Poconchile i kościoła św. Heronima. Na wysokości około 4000 metrów n.p.m. przemierzymy Las Cuevas – naturalne siedlisko zachwycających swą gracją wikunii. Potem dotrzemy do jeziora Chungará, w wodach którego odbija się wulkan Payachatas. Będziemy podróżować na wysokim poziomie - 4517 metrów n.p.m. Przerwa na zdjęcia i zachwyt nad krajobrazem. W drodze powrotnej zwiedzanie Parinacota, pełnej kramów z wyrobami rękodzielników andyjskich. Obiad i czas wolny. Powrót do hotelu.

Dzień 14. Przelot do Iquique

Transfer na lotnisko w Arica. Przelot do Iquique. Dzień wolny – plażowanie.

Dzień 15. Plażowanie lub wycieczka

Dzień wolny w hotelu blisko plaży. Dla chętnych fakultatywna wycieczka na pustynię Atakama ( cena 90 usd). Podczas niej zobaczymy najciekawsze atrakcje turystyczne regionu – byłe zakłady wydobywcze saletry, której złoża w Chile są największe na świecie. Następnie zwiedzimy Cerro Unita, gdzie znajdują się ogromne geoglify. Szczególną uwagę przykuwa Gigant z Atakamy, antropomorficzny geoglif który ma 86 metrów długości.

Pustynia Atakama, Chile
Beata Radecka

Dzień 16. Kierunek Antofagasta

Czas wolny, a potem przelot do Antofagasta, portowego miasta na pustyni Atacama.

Dzień 17. Obserwatorium Astronomiczne wysoko w Andach

Jedna z głównych atrakcji naszej chilijskiej wyprawy: Paranal – kultowe obserwatorium astronomiczne położone w Andach na wysokości 2635 metrów n.p.m. na górze Cerro Paranal, około 130 km na południe od Antofagasty i 12 km od wybrzeża Pacyfiku. To tam znajdują sie największe teleskopy! Można je zwiedzać tylko raz w tygodniu, i zapisywać trzeba się z bardzo dużym wyprzedzeniem! Uwaga – ze względu na bezpieczeństwo obserwatorium zastrzega możliwość odwołania wycieczki przy złej pogodzie. Obserwatorium Paranal można zobaczyć też w filmie o Jamesie Bondzie. Pamiętacie „Quantum of Solace” ? I hotel z filmu? To Residencia, wyjątkowa konstrukcja wybudowana jako hotel dla astronomów pracujących w ekstremalnych warunkach panujących na dużej wysokości.

W godzinach popołudniowych transfer na lotnisko i lot do Santiago. Po przylocie transfer do hotelu.

Zachód Słońca na Pustyni Atakama, Chile
Beata Radecka

Dzień 18. Pożegnanie z krajem gdzie pieprz rośnie

Odlatujemy z kraju, gdzie pieprz rośnie – drzewka pieprzu zobaczymy na parkingu lotniska w Santiago!

Dzień 19. Powrót do domu

Wracamy do zimnej ojczyzny (lub dokądkolwiek chcemy).

+ Opcja Wyspa Wielkanocna

Wyspa Wielkanocna to najbardziej odizolowane zamieszkałe miejsce na ziemi - najbliżsi sąsiedzi mieszkają ponad 2 tysiące kilometrów, na maleńkiej wysepce Pitcairn. Natomiast z Chile, do którego od ponad stu lat należy ten skrawek lądu, leci się ponad 5 godzin - to prawie 4 tysiące kilometrów! Znana jest z gigantycznych bazaltowych posągów o zaciśniętych ustach - moai. Na niewielkiej powierzchni (najdłuższy bok wyspy mierzy 24 kilometry) jest ich tam ponad sześćset. Kto nie był – niech leci koniecznie, bo bliżej niż w Chile już nie będzie!

Kamienne kolosy jakoś nas onieśmielają. Wyspa Wielkanocna, Chile
Beata Radecka

Dzień 18. Na spotkanie kamiennych kolosów

Wylot z Santiago de Chile na Wyspę Wielkanocną. Powitanie z kamiennymi kolosami. Zwiedzanie wioski ceremonialnej Orongo położonej ponad jeziorem w kraterze wulkanu Rano Kau. Aż do końca XIX wieku Orongo - skaliste wybrzeże przy trzech maleńkich wysepkach było miejscem kultu człowieka - ptaka. Z każdego plemienia wybierano najdzielniejszego, który potrafił bez zadrapania zejść 400 metrow w dół po stromym klifie, nie zważając na rekiny dopłynąć do skalistej wyspy i znaleźć na niej pierwsze jajo rybitwy. Zwycięzca przypływał z jajem do swego wodza, który dostępował niezwykłych zaszczytów - golono mu głowę, malowano na kolorowo, i następny rok spędzał w całkowitym odosobnieniu.

Chile Polinezja Wielkanocna

Dzień 19. Wulkany, pępek świata i dzikie konie

Wspinaczka na wulkan Rano Raraku. Wygasły wulkan w którym wykuwano posągi to chyba najciekawsze miejsce na wyspie - widać rzeźby w różnej fazie obróbki, a gotowe olbrzymy stoją pionowo, zagrzebane po szyję w ziemi, wyglądają jakby schodziły w dół. Kolejne sesje zdjęciowe na tle posągów. Czerpiemy energię z kamiennego pępka świata. Idealnym miejscem na wypoczynek jest słynna plaża Anakena. W niedużej zatoczce z przeczystą kryształową wodą, w cieniu palm i moai, można rozkoszować się naturą.

Chile Polinezja Wielkanocna

Dzień 20. Rybka spod kamiennego posągu

"Stolica", czyli Hanga Roa, jedyna miejscowość na wyspie, to w gruncie rzeczy większa wieś, nieco rozciągnięta - ma 3,5 tysiąca mieszkańców. Życie toczy się tam niespiesznie, swoim rytmem, tuż pod moai przy porcie dzieciaki kopią piłkę, w zatoczkach łowią wędkarze. Zwiedzanie muzeum. Czas na dalszą eksplorację Rapa Nui i powrót do Santiago de Chile.

Dzień 21. Pożegnanie z krajem gdzie pieprz rośnie

Odlatujemy z kraju, gdzie pieprz rośnie – drzewka pieprzu zobaczymy na parkingu lotniska w Santiago!

Dzień 22. Czas powrotu

Wracamy do zimnej ojczyzny.

Program jest ramowy, kolejność zwiedzania może ulec zmianie, a program modyfikacjom - ale zawsze z troską o dobro turystów!

Cena wyjazdu

Cena: 5975 USD/os. (przy minimum 7 osobach, bez Wyspy Wielkanocnej)

Cena zawiera:

  • noclegi w hotelach 4*, okazjonalnie 3 * lub hacjendy, w pokojach dwuosobowych,
  • posiłki: wszystkie śniadania, trzy obiady,
  • bilety lotnicze na loty wewnętrzne: Buenos Aires - Calafate, Punta Arenas – Puerto Montt, Puerto Montt – Santiago de Chile, Santiago de Chile – Arica, Arica – Iquique, Iquique – Antofagasta, Antofagasta - Santiago de Chile,
  • wszystkie wymienione transfery, wycieczki, rejsy, przejazdy
  • opiekę polskiego pilota,
  • usługi lokalnych przewodników,
  • bilety wstępów i wymienione atrakcje oprócz fakultatywnych ,
  • ubezpieczenie KL i NNW.

Cena nie zawiera:

  • biletów lotniczych na loty międzynarodowe, przeloty Warszawa - Buenos Aires, Santiago de Chile – Warszawa kosztują od około 5500 zł,
  • opłaty wjazdowej do Torres del Paine, biletów wstępu oraz opłat za wstępy do parków narodowych (ok. 135 USD),`
  • napiwków – zbieramy po 80 usd /os.
  • napojów do posiłków,
  • dopłaty do pokoju 1 osobowego 980 USD.

+ Opcja Wyspa Wielkanocna:

Cena 1580 USD/os. (przy minimum 6 osobach)

Cena zawiera:

  • przeloty Santiago de Chile – Wyspa Wielkanocna – Santiago de Chile,
  • noclegi w hotelu 3*, w pokojach dwuosobowych,
  • posiłki: wszystkie śniadania, jeden obiad,
  • wszystkie wymienione transfery, wycieczki, przejazdy
  • opiekę polskiego pilota,
  • usługi lokalnych przewodników,
  • ubezpieczenie KL i NNW.

Cena nie zawiera:

  • opłaty wjazdowej pobieranej indywidualnie na lotnisku w wysokości 85 USD/os.

Chętnych proszę o zaliczkę w chwili zapisu 2500 USD/os. (lub równowartość w PLN po kursie sprzedaży w Mbanku)

Nr konta USD: 21 1140 2004 0000 3912 0214 6249

Nr konta PLN: 29 1140 2004 0000 3102 3205 9779

Serdecznie zapraszam! Beata Radecka

Serdecznie zapraszam Beata Radecka

Rezerwuję…

Jeżeli chcesz wziąć udział w tej wyprawie, skontaktuj się z nami używając przycisku powyżej. Opublikowany tu program nie stanowi oferty w rozumieniu przepisów kodeksu cywilnego i nie jest załącznikiem do umowy zgłoszenia.

Poprzedni | Losowy | Następny


Aktualności
Już działamy w naszym nowiutkim, przestronnym, pachnącym świeżością biurze. Bardzo prosimy pamiętajcie, że zmieniliśmy adres – teraz urzędujemy na Żoliborzu, przy Marymonckiej 6, tuż przy stacji metra Słodowiec oraz przystanku tramwajowym. Jest tu zdecydowanie łatwiej zaparkować niż w centrum. »
Blog 15-12-2017 Beata Radecka z zespołem Gotravel
Z ręką na sercu muszę przyznać: jak jest nas razem ze mną dwanaście, tak wszystkie zgodnie twierdzimy, że to jedna z najciekawszych podróży. Odkrywamy, że istnieją kraje, gdzie wszystko działa jak trzeba, a ludzie mogą być niewiarygodnie uprzejmi i uśmiechnięci. Tradycyjne koreańskie stroje, czyli han boki, są śliczne, i teraz bardzo popularne – można je wynająć i paradować w nich po ulicach, a najlepiej po pałacach i ogrodach. Tam zdecydowanie pasują najbardziej, czujemy się jak na planie filmu kostiumowego. A kulinarna strona wyjazdu po prostu nas obezwładnia: trzy razy dziennie kosztujemy pyszności z mnóstwa ustawianych przed nami talerzyków i miseczek. Kilkanaście dań to norma! »
Blog 28-10-2017 Beata Radecka
Uff, ale mieliśmy wrzesień! Bardzo pracowity, ale i pełen satysfakcji: aż siedem grup pojechało z nami w różne miejsca świata, plus niemało turystów indywidualnych. Gruzja, Iran, Hiszpania i Włochy w kilku wariantach, Czechy, Austria... Serdecznie dziękujemy wszystkim za zaufanie, oraz za wspaniałe towarzystwo. Teraz październik też bardzo pracowity, ale bardziej egzotyczny: zaraz Monika Witkowska leci z ekipą pod Annapurnę, Beata Radecka do Korei i na Tajwan, i już szykujemy kolejne trasy. Trzymajcie kciuki! »
Blog 04-10-2017 Redakcja
- Czy macie teraz turystów na Kubie? - spytała mnie kolejna osoba z troską, wiedząc o szalejącym na Karaibach huraganie. Irma uderzyła w Kubę z prędkością 256 km/godz, łamiąc ogromne drzewa, i zmiatając całe budynki. - Nie, bo wrzesień to w tamtym regionie pora huraganów, dobrze o tym wiemy i nie wysyłamy klientów na spotkanie z nimi oko w oko! Nawet kiedy są baaaardzo tanie bilety lotnicze na ten okres... Szalejąca obecnie na Karaibach Irma to huragan najwyższej, piątej kategorii. Na szczęście nikt nie zginął, ale cały czas nie ma prądu i wody nawet w odległych od wybrzeży miejscowościach. Wiem o tym od kubańskich znajomych, z którymi udało mi się skontaktować. »
Blog 11-09-2017 Beata Radecka
Teo, nasza pełna energii przewodniczka, wygląda jak gruzińska księżniczka. Razem z nią i z naszą sympatyczną i bardzo zgraną grupą dotarliśmy do dwóch unikatowych skalnych miast, do stóp Kaukazu, Kachetii winem płynącej oraz do źródeł mineralnej wody Borżomi. »
Blog 09-09-2017 Beata Radecka
A właściwie niewielki jej fragment, jak przyjrzymy się mapie. Cały kraj ma powierzchnię podobną do Europy! Tyle że między wyspami jest morze... Największym odkryciem tego lata była Sumba. To duża wyspa, gdzie za narzeczoną trzeba dać co najmniej dziesięć byków i tyleż koni, na pogrzebach zapisują rozmiary byczych rogów, na nagrobkach przed domami suszą się naczynia, a turystów spotkaliśmy dwójkę... »
Blog 02-08-2017 Beata Radecka