Najlepsze wyjazdy taneczne! Salsa na Kubie 27 listopada - 10 grudnia, Sylwester w Kolumbii i słynny festiwal w Cali oraz bachata na Dominikanie 6 - 18 lutego 2020! »

Armenia - u stóp Araratu

Termin: 3 - 8 października 2020
Czas trwania: 6
Zakwaterowanie: hotel 3 *

Najstarszy chrześcijański kraj świata jest niewielki, i leży daleko za górami, na Zakaukaziu. Zaskakuje mnogością urokliwych, stareńkich kościołów oraz względną schludnością i eleganckimi parkami Erywania. A Ormianie to naród zmyślny, sprytny, inteligentny, ze smykałką do handlu i do języków. Najsłynniejszy szachista świata, Garri Kaparow, jest pół Żydem, a pół Ormianinem!

Rezerwuję…

Program

Dzień 1. Odlot za Kaukaz

Przelot do Erywania i przejazd do hotelu.

Armenia
Uśmiech, życzliwość, i ... rekordowe wąsy! Armenia
Beata Radecka

Dzień 2. Grot włóczni, manuskrypty i koniak Ararat

Po śniadaniu wybierzemy się na zwiedzanie Erywania, który jest ładnie położony, w rozległej dolinie i na otaczających wzgórzach. Ormianie to naród, który bardziej niż złoto cenił książki. Na potwierdzenie tego zwiedzimy Matenadaran - muzeum manuskryptów. Oprócz 13 tysięcy rękopisów w języku ormiańskim będziemy podziwiać tam cenne rękopisy m.in. łacińskie, arabskie, hebrajskie, greckie, perskie. Zobaczymy też kaskady, plac Republiki, Tsitsernakaberd - miejsce pamięci Rzezi Ormian z 1915 roku. Następnie wybierzemy się do armeńskiego Watykanu. W Echmiadzynie znajduje się siedziba najwyższego patriarchy Armenii – Katolikosa Wszystkich Ormian. Tutejsza katedra pochodzi z IV wieku, a jedną z najcenniejszych relikwii w skarbcu jest grot włóczni, którą przebito bok Jezusa. W drodze powrotnej obejrzymy pozostałości świątyni Zwartnoc. Podczas wizyty w fabryce brandy Ararat, sprawdzimy jakość tego trunku, którego wielbicielem był m.in. Winston Churchill. Wieczorem wrócimy do Erywania. Mieszka tam aż połowa ludności kraju, czyli aż półtora miliona ludzi z trzech. W stolicy Armenii będziemy mieli naszą bazę, z której będziemy wyruszać na zwiedzanie.

Dzień 3. Nad ogromnym, błękitnym jeziorem

Sevan zajmuje aż 5 % powierzchni kraju: jest osiem razy większe niż nasze Śniardwy.
Zachód słońca nad jeziorem Sevan, Armenia
Beata Radecka

Dotrzemy do XIII wiecznego klasztoru Haghartsin a potem nad Sevan, jedno z największych jezior w tej części Euroazji. Zajmuje aż 5 % powierzchni kraju: jest osiem razy większe niż nasze Śniardwy. Okolice jeziora Sevan to dobra okazja by spróbować ryb, bo zobaczymy, że woda w nim jest błękitna i krystaliczna.

Dzień 4. Pogańskie świątynie i chrześcijańskie klasztory

Hellenistyczna świątynia słońca boga Mitry, garni, Armenia
Beata Radecka

Dziś ruszymy na zachód od Erywania. Droga poprowadzi przez brunatno-czerwone zbocze góry, gdzie w skale wykuty jest monastyr Geghard. Potem przejedziemy do Garni, pozostałości po pogańskiej świątyni Słońca. Jeśli starożytni bogowie nadal będą łaskawi i pogoda nie zawiedzie, ruszymy pieszo do kanionów wokół Garni. Odwiedzimy też jeden z miejscowych domów, gdzie będziemy mieć możliwość udziału w procesie przygotowywania lawasza – tradycyjnego ormiańskiego chleba, który został wpisany na listę niematerialnego dziedzictwa UNESCO. Później tradycyjnie wrócimy do stolicy na wieczorny spacer promenadą. Możemy też wybrać się na przepiękny pokaz tańczących fontann, który moim zdaniem był lepszy niż w Barcelonie czy w Dubaju.

Dzień 5. Ararat jak na dłoni

Święta góra Ormian jest za granicą, w Turcji -  wrogim dla Ormian kraju, którego granice są zamknięte.
Chor Virap, klasztor Apostolskiego Kościoła Ormiańskiego na tle góry Ararat. Armenia
Beata Radecka

Przy dobrej pogodzie widok Araratu będzie nam towarzyszył przez wszystkie dni naszego pobytu w Armenii. Ale nigdy nie będziemy tak blisko jak dziś. Wygląda jakby zawieszony w powietrzu, ogromny, ale trochę nierzeczywisty. Góruje nad wszystkim, nic dziwnego, jeśli ma się 5165 metrów wysokości? Na niej właśnie ponoć wylądowała po potopie Arka Noego. Z rana ruszymy do Chor Virap. To klasztor Apostolskiego Kościoła Ormiańskiego - miejsce uwięzienia Grzegorza Oświeciciela. Klasztor był siedzibą seminarium oraz patriarchy ormiańskiego - Katolikosa - Jest to jedno z najczęściej odwiedzanych miejsc pielgrzymkowych w Armenii. Wznoszący się niemal na wyciągnięcie ręki Ararat jest niedostępny. Tuż za murami klasztoru biegnie granica z Turcją. Przekroczenie jej nie jest możliwe. O ironio, święta góra Ormian, opiewana przez poetów, nie dość, że jest za granicą, to jeszcze we wrogim kraju, którego granice są zamknięte. Narody dzieli rzeź Ormian, sprawiona przez Turków Osmańskich w latach 1915-1917. Po południu w Erywaniu mamy czas wolny na ostatnie zakupy. Wieczorem mamy ostatni wieczór ormiański, wracamy do hotelu na krótki odpoczynek, a potem jedziemy na lotnisko.

Dzień 6. Powrót na ojczyzny łono

W godzinach rannych przylot do Warszawy.

Program jest ramowy, może ulec zmianie lub modyfikacjom, ale zawsze z troską o dobro turystów.

Program jest objęty prawem autorskim, kopiowanie w całości lub części zabronione!

Przyjazne spotkanie z ormiańskimi dziewczynami, Armenia
Beata Radecka

Cena

Cena 590 EUR

Kalkulacja dla grupy min. 10 osób.

Cena zawiera:

  • zakwaterowanie w hotelu 3*, pokoje dwuosobowe (dopłata do pokoju jednoosobowego 130 euro),
  • wyżywienie: 2 posiłki dziennie (śniadania i obiady lub kolacje),
  • przejazdy minibusem lub autobusem,
  • opiekę polskiego pilota,
  • ubezpieczenie (NNW, KL)

Cena nie zawiera:

  • przelotów (od ok. 950 zł/os., za bilety lotnicze płacimy w momencie zakupu),
  • opłat za lokalnych przewodników, biletów wstępu do zwiedzanych obiektów, opłat klimatycznych i administracyjnych (zbieramy po przylocie po 190 euro),
  • zwyczajowych napiwków dla kierowców, przewodników lokalnych oraz bagażowych (zbieramy po 40 euro).
Armenia

Rezerwuję…

Jeżeli chcesz wziąć udział w tej wyprawie, skontaktuj się z nami używając przycisku powyżej. Opublikowany tu program nie stanowi oferty w rozumieniu przepisów kodeksu cywilnego i nie jest załącznikiem do umowy zgłoszenia.

Poprzedni | Losowy | Następny


Aktualności
Ostatnio często pytacie nas o podróże na Kubę latem. Niektórzy mogą wyjeżdżać na dłużej tylko w czasie wakacji - bo praca, czy dzieci. Dlatego w tym roku oprócz zimowych wycieczek na Karaiby przygotowaliśmy też podróż na Kubę w lipcu. Dwukrotnie byłam tam latem, podzielę się więc moimi wrażeniami. »
Blog 10-05-2019 Beata Radecka
Jak Wielkanoc, to często pytacie też o wyspę. Oczywiście Wielkanocną! Tak, byłam, i to wiele razy. Teraz szykujemy kolejną wyprawę, na marzec 2020. Pisanek na niej nie znajdziemy, tylko tajemnicze, gigantyczne posągi. Baranków też nie widziałam, za to biegających swobodnie koni jest pod dostatkiem. Moje ulubione miejsce na ziemi. Może nie jedyne, ale w moim prywatnym Top Ten jest bliżej góry listy. Dzikość. Oddalenie. Tajemnice. Dramatyczne historie. Tragiczne skutki już miało odkrycie przez Europejczyków, w Wielkanoc oczywiście (stąd nazwa). Ale nie będę nad tym szerzej się rozwodzić, bo mamy radosne święta. Wyspa Wielkanocna to najbardziej samotne miejsce na ziemi - najbliżsi sąsiedzi mieszkają ponad 2 tysiące kilometrów, na maleńkiej wysepce Pitcairn. Natomiast z Chile, do którego od ponad stu lat należy ten skrawek lądu, leci się ponad 5 godzin - to prawie 4 tysiące kilometrów! »
Blog 21-04-2019 Beata Radecka
Czy na Kubie działa internet? - często mnie pytacie. Tak, z każdym rokiem coraz lepiej, obserwuję to od 7 lat: policzyłam właśnie, tyle lat już jeżdżę na Kubę! Ale trochę inaczej, niż w innych krajach. Poczytajcie, nakręciłam też dla Was krótki film na skwerku, gdzie korzysta się z sieci. »
Blog 08-04-2019 Beata Radecka
- Czy goryle chcą być odwiedzane? Może lepiej zostawić je w spokoju? – pytacie mnie, kiedy piszemy o wyprawie do Ugandy. Dobre pytanie, bo naszą zasadą numer jeden jest odpowiedzialna turystyka. Szanujemy zwierzęta, i dlatego na naszych wyprawach staramy się nie zakłócać ich normalnego życia ku uciesze turystów i nie męczyć ich. »
Blog 29-03-2019 Donata Jończyk i Beata Radecka
Jutro Kubańczycy będą głosować - czy są za, czy przeciw nowemu projektowi konstytucji. Ale odnoszę wrażenie, że to głosowanie za lub przeciw systemowi. Tylko że na Kubie raczej nikt nie ma wątpliwości co do uczciwego liczenia głosów. - I co z tego, że zagłosujemy?- zżyma się tęga Kubanka obsługująca w barze – wynik i tak będzie wiadomy. Właśnie wróciłam z mojego dziesiątego pobytu na Kubie. Plakaty nawołujące do głosowania na tak (yo voto si) są wszędzie. Choćby w państwowych sklepach między wędzonym ryjem świni (jedynym akurat dostępnym towarem w dziale mięsnym) a ryżem i czarną fasola na wagę. A o co chodzi z głosowaniem na konstytucję? – pytam znajomych Kubańczyków. – Nie wiem, nie interesuję się polityką – wszyscy jak jeden mąż odwracają głowy. »
Blog 23-02-2019 Beata Radecka
Najlepsze wyjazdy taneczne we wszechświecie i okolicach - robimy je właśnie my! Wczoraj skończyliśmy wesoły i roztańczony objazd Dominikany. Jeszcze brzmią nam w głowie rytmy bachaty i merengue, a z częścią grupy dziś lecimy na Kubę, gdzie doleci pojutrze reszta ekipy. Będziemy nie tylko oglądać dekadencką Hawanę i kolonialny Trynidad, ale dużo tańczyć ze świetnymi kubańskimi instruktorami - tym razem salsę. Następne kolejne taneczne wyjazdy na Dominikanę i Kubę zaczną się w listopadzie. »
Blog 29-01-2019 Beata Radecka