Armenia - u stóp Araratu

Termin: 3 - 8 października 2018
Czas trwania: 6
Zakwaterowanie: hotele 3 *

Najstarszy chrześcijański kraj świata jest niewielki, i leży daleko za górami, na Zakaukaziu. Zaskakuje mnogością urokliwych, stareńkich kościołów oraz względną schludnością i eleganckimi parkami Erywania. A Ormianie to naród zmyślny, sprytny, inteligentny, ze smykałką do handlu i do języków. Najsłynniejszy szachista świata, Garri Kaparow, jest pół Żydem, a pół Ormianinem!

Rezerwuję…

Program

Dzień 1. Odlot za Kaukaz

Przelot do Erywania i przejazd do hotelu.

Armenia
Uśmiech, życzliwość, i ... rekordowe wąsy! Armenia
Beata Radecka

Dzień 2. Grot włóczni, manuskrypty i koniak Ararat

Po śniadaniu wybierzemy się na zwiedzanie Erywania, który jest ładnie położony, w rozległej dolinie i na otaczających wzgórzach. Ormianie to naród, który bardziej niż złoto cenił książki. Na potwierdzenie tego zwiedzimy Matenadaran - muzeum manuskryptów. Oprócz 13 tysięcy rękopisów w języku ormiańskim będziemy podziwiać tam cenne rękopisy m.in. łacińskie, arabskie, hebrajskie, greckie, perskie. Zobaczymy też kaskady, plac Republiki, Tsitsernakaberd - miejsce pamięci Rzezi Ormian z 1915 roku. Następnie wybierzemy się do armeńskiego Watykanu. W Echmiadzynie znajduje się siedziba najwyższego patriarchy Armenii – Katolikosa Wszystkich Ormian. Tutejsza katedra pochodzi z IV wieku, a jedną z najcenniejszych relikwii w skarbcu jest grot włóczni, którą przebito bok Jezusa. W drodze powrotnej obejrzymy pozostałości świątyni Zwartnoc. Podczas wizyty w fabryce brandy Ararat, sprawdzimy jakość tego trunku, którego wielbicielem był m.in. Winston Churchill. Wieczorem wrócimy do Erywania. Mieszka tam aż połowa ludności kraju, czyli aż półtora miliona ludzi z trzech. W stolicy Armenii będziemy mieli naszą bazę, z której będziemy wyruszać na zwiedzanie.

Dzień 3. Nad ogromnym, błękitnym jeziorem

Sevan zajmuje aż 5 % powierzchni kraju: jest osiem razy większe niż nasze Śniardwy.
Zachód słońca nad jeziorem Sevan, Armenia
Beata Radecka

Dotrzemy do XIII wiecznego klasztoru Haghartsin a potem nad Sevan, jedno z największych jezior w tej części Euroazji. Zajmuje aż 5 % powierzchni kraju: jest osiem razy większe niż nasze Śniardwy. Okolice jeziora Sevan to dobra okazja by spróbować ryb, bo zobaczymy, że woda w nim jest błękitna i krystaliczna.

Dzień 4. Pogańskie świątynie i chrześcijańskie klasztory

Hellenistyczna świątynia słońca boga Mitry, garni, Armenia
Beata Radecka

Dziś ruszymy na zachód od Erywania. Droga poprowadzi przez brunatno-czerwone zbocze góry, gdzie w skale wykuty jest monastyr Geghard. Potem przejedziemy do Garni, pozostałości po pogańskiej świątyni Słońca. Jeśli starożytni bogowie nadal będą łaskawi i pogoda nie zawiedzie, ruszymy pieszo do kanionów wokół Garni. Odwiedzimy też jeden z miejscowych domów, gdzie będziemy mieć możliwość udziału w procesie przygotowywania lawasza – tradycyjnego ormiańskiego chleba, który został wpisany na listę niematerialnego dziedzictwa UNESCO. Później tradycyjnie wrócimy do stolicy na wieczorny spacer promenadą. Możemy też wybrać się na przepiękny pokaz tańczących fontann, który moim zdaniem był lepszy niż w Barcelonie czy w Dubaju.

Dzień 5. Ararat jak na dłoni

Święta góra Ormian jest za granicą, w Turcji -  wrogim dla Ormian kraju, którego granice są zamknięte.
Chor Virap, klasztor Apostolskiego Kościoła Ormiańskiego na tle góry Ararat. Armenia
Beata Radecka

Przy dobrej pogodzie widok Araratu będzie nam towarzyszył przez wszystkie dni naszego pobytu w Armenii. Ale nigdy nie będziemy tak blisko jak dziś. Wygląda jakby zawieszony w powietrzu, ogromny, ale trochę nierzeczywisty. Góruje nad wszystkim, nic dziwnego, jeśli ma się 5165 metrów wysokości? Na niej właśnie ponoć wylądowała po potopie Arka Noego. Z rana ruszymy do Chor Virap. To klasztor Apostolskiego Kościoła Ormiańskiego - miejsce uwięzienia Grzegorza Oświeciciela. Klasztor był siedzibą seminarium oraz patriarchy ormiańskiego - Katolikosa - Jest to jedno z najczęściej odwiedzanych miejsc pielgrzymkowych w Armenii. Wznoszący się niemal na wyciągnięcie ręki Ararat jest niedostępny. Tuż za murami klasztoru biegnie granica z Turcją. Przekroczenie jej nie jest możliwe. O ironio, święta góra Ormian, opiewana przez poetów, nie dość, że jest za granicą, to jeszcze we wrogim kraju, którego granice są zamknięte. Narody dzieli rzeź Ormian, sprawiona przez Turków Osmańskich w latach 1915-1917. Po południu w Erywaniu mamy czas wolny na ostatnie zakupy. Wieczorem mamy ostatni wieczór ormiański, wracamy do hotelu na krótki odpoczynek, a potem jedziemy na lotnisko.

Dzień 6. Powrót na ojczyzny łono

W godzinach rannych przylot do Warszawy.

Program jest ramowy, może ulec zmianie lub modyfikacjom, ale zawsze z troską o dobro turystów.

Program jest objęty prawem autorskim, kopiowanie w całości lub części zabronione!

Przyjazne spotkanie z ormiańskimi dziewczynami, Armenia
Beata Radecka

Cena

Cena 590 EUR

Kalkulacja dla grupy min. 10 osób.

Cena zawiera:

  • zakwaterowanie w hotelu 3*, pokoje dwuosobowe (dopłata do pokoju jednoosobowego 130 euro),
  • wyżywienie: 2 posiłki dziennie (śniadania i obiady lub kolacje),
  • przejazdy minibusem lub autobusem,
  • opiekę polskiego pilota,
  • ubezpieczenie (NNW, KL)

Cena nie zawiera:

  • przelotów (od ok. 950 zł/os., za bilety lotnicze płacimy w momencie zakupu),
  • opłat za lokalnych przewodników, biletów wstępu do zwiedzanych obiektów, opłat klimatycznych i administracyjnych (zbieramy po przylocie po 190 euro),
  • zwyczajowych napiwków dla kierowców, przewodników lokalnych oraz bagażowych (zbieramy po 40 euro).

Istnieje możliwość wykupienia ubezpieczenia od kosztów rezygnacji (zgodnie z warunkami ubezpieczyciela, w przypadku poważnej choroby, hospitalizacji itp.), które kosztuje 3% ceny wycieczki.

Armenia

Rezerwuję…

Jeżeli chcesz wziąć udział w tej wyprawie, skontaktuj się z nami używając przycisku powyżej. Opublikowany tu program nie stanowi oferty w rozumieniu przepisów kodeksu cywilnego i nie jest załącznikiem do umowy zgłoszenia.

Poprzedni | Losowy | Następny


Aktualności
Wyspa wulkanów i lodowców, najmłodszy kawałek lądu na naszej planecie nieustannie zachwyca. Widoki bajeczne! Nie tylko fiordy, ale i lodowce na wyciągnięcie ręki... Cała nasza mała grupka ( była nas w sumie dziewiątka) wróciła zauroczona. Planujemy wrócić na Islandię w pażdzierniku 2019, żeby polować na zorzę polarną. »
Blog 18-07-2018 Beata Radecka
Czego zapomnieliście, jadąc na wakacje? Lakieru do paznokci, nożyczek, wacików?... Najważniejsze, żebyście zabrali dobry humor, ciekawość świata i ludzi, a oprócz tego: »
Blog 18-06-2018 Beata Radecka
W Gotravel dotrzymujemy obietnic! Pamiętacie, jak zimą obiecałam, że na naszym biurowym balkonie będą czekać na Was poziomki? Mimo że sezon wyjazdowy w pełni, praca na cztery klawiatury i telefony wre, poziomkowe krzaczki już są i kwitną! Zapraszamy, kiedy będziecie w okolicy. »
Blog 07-06-2018 Beata Radecka wraz z zespołem
Dostałam właśnie parę zdjęć od naszej grupki przemierzającej shinkansenami Japonię z pilotem - japonistą. Widać, że przypadła im do gustu! Czekamy na ich powrót i na relację. »
Blog 19-05-2018 Beata Radecka
- Beato, bardzo się nam wszystkim tu podoba - taki mail dostałam od grupy przemierzającej od niedzieli Japonię. Fuji pięknie im się odsłoniła. Mieszkali w zabytkowym, tradycyjnym ryokanie, gdzie chodzili ubrani w yukaty - czekam z niecierpliwością na ich powrót i relację! »
Blog 17-05-2018 Beata Radecka
Wróciliśmy właśnie z Rzymu - przez osiem dni od świtu do nocy poznawaliśmy zakamarki Wiecznego Miasta, ale i tak wróciliśmy z poczuciem lekkiego niedosytu. Takie właśnie są podróże Stowarzyszenia Historyków Sztuki! Największe wrażenie zrobił prywatny pałac rodziny Colonna, udostępniany do zwiedzania tylko cztery godziny w tygodniu! »
Blog 07-05-2018 Beata Radecka