Armenia - klasztory z widokiem na Ararat

Termin: 8 - 13 września 2018
Czas trwania: 6
Zakwaterowanie: hotele 3/4 *

Najstarszy chrześcijański kraj świata jest niewielki, i leży daleko za górami, na Zakaukaziu. Zaskakuje mnogością urokliwych, stareńkich kościołów oraz względną schludnością i eleganckimi parkami Erewania. A Ormianie to naród zmyślny, sprytny, inteligentny, ze smykałką do handlu i do języków. Najsłynniejszy szachista świata, Garri Kaparow, jest pół Żydem, a pół Ormianinem!

Rezerwuję…

Opis

Dzień 1. Odlot za Kaukaz

Przelot do Tbilisi, spotkanie z pilotem grupy, przejazd do hotelu.

Dzień 2. Nad ogromnym, błękitnym jeziorem

Armenia

Ruszamy do Armenii. Granica znajduje się tuż za stolicą Gruzji. Po drodze przez Kanion Debed miniemy kilkanaście wsi, opustoszałych w czasie ostatniej wojny na Kaukazie. Dotrzemy do XIII wiecznego klasztoru Haghartsin a potem nad Sevan, jedno z największych jezior w tej części Euroazji. Zajmuje aż 5 % powierzchni kraju: jest osiem razy większe niż nasze Śniardwy. Okolice jeziora Sevan to dobra okazja by spróbować ryb, bo zobaczymy, że woda w nim jest błękitna i krystaliczna. Na wieczór dojedziemy do Erywania. Mieszka tam aż połowa ludności kraju, czyli aż półtora miliona ludzi z trzech. W stolicy Armenii będziemy mieli naszą bazę, z której będziemy wyruszać na zwiedzanie.

Dzień 3. Grot włóczni, manuskrypty i koniak Ararat

Erywań jest ładnie położony, w rozległej dolinie i na otaczających wzgórzach. Zwiedzanie wypada zacząć od armeńskiego Watykanu. W Echmiadzynie znajduje się siedziba najwyższego patriarchy Armenii – Katolikosa Wszystkich Ormian. Tutejsza katedra pochodzi z IV wieku, a jedną z najcenniejszych relikwii w skarbcu jest grot włóczni, którą przebito bok Jezusa. W drodze powrotnej obejrzymy pozostałości świątyni Zwartnoc, a po południu krótkie zwiedzanie Erywania. Ormianie to naród, który bardziej niż złoto cenił książki. Na potwierdzenie tego zwiedzimy Matenadaran - muzeum manuskryptów. Oprócz 13 tysięcy rękopisów w języku ormiańskim będziemy podziwiać tam cenne rękopisy m.in. łacińskie, arabskie, hebrajskie, greckie, perskie. Zobaczymy też kaskady, plac Republiki, Tsitsernakabard - miejsce pamięci Rzezi Ormian z 1915 roku. Wieczorem sprawdzimy czy koniaki armeńskie naprawdę są lepsze od gruzińskich.

Armenia

Dzień 4. Pogańskie świątynie i chrześcijańskie klasztory

Dziś ruszymy na zachód od Erywania. Droga poprowadzi przez brunatno-czerwone zbocze góry, gdzie w skale wykuty jest monastyr Geghard. Potem przejedziemy do Garni, pozostałości po pogańskiej świątyni Słońca. Jeśli starożytni bogowie nadal będą łaskawi i pogoda nie zawiedzie, ruszymy pieszo do kanionów wokół Garni. Później tradycyjnie wrócimy do stolicy na wieczorny spacer promenadą. Możemy też wybrać się na przepiękny pokaz tańczących fontann, który moim zdaniem był lepszy niż w Barcelonie czy w Dubaju.

Dzień 5. Ararat jak na dłoni

Ararat Armenia

Przy dobrej pogodzie widok Araratu będzie nam towarzyszył przez wszystkie dni naszego pobytu w Armenii. Ale nigdy nie będziemy tak blisko jak dziś. Wygląda jakby zawieszony w powietrzu, ogromny, ale trochę nierzeczywisty. Góruje nad wszystkim, nic dziwnego, jeśli ma się 5165 metrów wysokości? Na niej właśnie ponoć wylądowała po potopie Arka Noego. Z rana ruszymy do Chor Virap. To klasztor Apostolskiego Kościoła Ormiańskiego - miejsce uwięzienia Grzegorza Oświeciciela. Klasztor był siedzibą seminarium oraz patriarchy ormiańskiego - Katolikosa - Jest to jedno z najczęściej odwiedzanych miejsc pielgrzymkowych w Armenii. Wznoszący się niemal na wyciągnięcie ręki Ararat jest niedostępny. Tuż za murami klasztoru biegnie granica z Turcją. Przekroczenie jej nie jest możliwe. O ironio, święta góra Ormian, opiewana przez poetów, nie dość, że jest za granicą, to jeszcze we wrogim kraju, którego granice są zamknięte. Narody dzieli rzeź Ormian, sprawiona przez Turków Osmańskich w latach 1915-1917. Po południu w Erywaniu mamy czas wolny na ostatnie zakupy. Wieczorem mamy ostatni wieczór ormiański, a potem ze śpiewem na ustach jedziemy na lotnisko, żeby zdążyć na nocny samolot do Warszawy.

Dzień 6. Powrót na ojczyzny łono

W godzinach rannych przylot do Warszawy.

Armenia

Program wyjazdu jest ramowy, kolejność zwiedzania może ulec zmianie, ale zawsze z uwagą na dobro uczestników wyprawy.

Cena 550 EURO za osobę.

Cena obejmuje

Cena 550 EURO za osobę.

Kalkulacja dla grupy min. 10 osób.

Cena zawiera:

  • zakwaterowanie w hotelach 3 - 4*, pokoje dwuosobowe (dopłata do pokoju jednoosobowego ok. 150 euro),
  • wyżywienie: 2 posiłki dziennie (śniadania i obiady lub kolacje),
  • przejazdy minibusem lub autobusem,
  • opiekę polskiego pilota,
  • ubezpieczenie (NNW, KL)

Cena nie zawiera:

  • przelotów (od ok. 1200 zł/os., za bilety lotnicze płacimy w momencie zakupu),
  • opłat za lokalnych przewodników, biletów wstępu do zwiedzanych obiektów, opłat klimatycznych i administracyjnych (zbieramy po 140 euro),
  • zwyczajowych napiwków dla kierowców, przewodników lokalnych oraz bagażowych (zbieramy po 40 euro).

Dokumentem podróży jest ważny co najmniej 6 miesięcy paszport.

Można wykupić ubezpieczenie od kosztów rezygnacji (zgodnie z warunkami, w przypadku poważnej choroby, hospitalizacji itp.), kosztuje 3% ceny wycieczki.

Chętnych proszę o zaliczkę w chwili zapisu 300 euro lub 1200 zł/os.

Nr konta: 29 1140 2004 0000 3102 3205 9779

Dopłata (w dolarach lub w złotówkach po kursie sprzedaży Mbanku) na 45 dni przed wylotem.

Zapraszam! Beata Radecka

Rezerwuję…

Jeżeli chcesz wziąć udział w tej wyprawie, skontaktuj się z nami używając przycisku powyżej. Opublikowany tu program nie stanowi oferty w rozumieniu przepisów kodeksu cywilnego i nie jest załącznikiem do umowy zgłoszenia.

Poprzedni | Losowy | Następny


Aktualności
Wróciliśmy z Indonezji i wspomnienia ciągle żywe, wkrótce relacja, napiszemy tylko, że było pięknie, wesoło i bardzo ciepło. »
Blog 02-08-2017 Redakcja
Po przemierzeniu szlaku whisky, kilku degustacjach, zachwyceni zamkami i widokami przyjechaliśmy ze Szkocji. Nawet pogoda nam dopisała! Czerwiec to świetny czas, bo ciemno się robi dopiero przed północą, a rododendrony kwitną jak dzikie. »
Blog 23-06-2017 Beata Radecka
6 czerwca Monika Witkowska wyruszyła na swoją kolejna wyprawę na ośmiotysięcznik. Tym razem jej celem jest Broad Peak, znajdujący się w łańcuchu Karakorum na granicy Chin i Pakistanu. »
Blog 19-06-2017 Redakcja
W czasie naszej podróży po Chinach, już ostatnim odcinkiem Jedwabnego Szlaku od Urumczi do Xian, odwiedziliśmy niezwykłe miejsca, zachwycaliśmy się wspaniałymi krajobrazami, dziełami stworzonymi przez człowieka oraz zadziwiającymi tworami natury. Wiele z nich od dawna przyciągało poszukiwaczy przygód, łowców skarbów, rabusiów dzieł sztuki, pobudzało wyobraźnię podróżników zauroczonych legendami o zaginionych miastach i dawnych kulturach. »
Blog 12-06-2017 Redakcja
Kolejna grupa Stowarzyszenia Historyków Sztuki w trasie! Kolejny etap Jedwabnego Szlaku, tym razem trasa wiedzie przez rzadko odwiedzaną część Chin - północny zachód. Pogoda piękna, temperatura 30 stopni, przepiękne widoki na ośnieżone góry. Czekamy na dalsze wieści! »
Blog 24-05-2017 Redakcja
Tym razem we Francji, w Trzech Dolinach. Śniegu pełno, jazda świetna od rana do obiadu. Wokół ogromne morze gór, widoki na Mont Blanc, Matterhorn, i setki innych szczytów. I jeszcze grzane wino na leżaczku - żyć, nie umierać! »
Blog 10-04-2017 Beata Radecka