Majówka na jeziorach Włoch i Szwajcarii - 10 miejsc

Termin: 28 kwietnia - 3 maja 2019
Czas trwania: 6
Zakwaterowanie: hotele 3-4*

Jeden język, dwa kraje, trzy jeziora: Maggiore, Lugano i Como. Zapraszamy na majówkę do Italii i szwajcarskiego Ticino z widokiem na ośnieżone (jeszcze) Alpy.

Rezerwuję…

Opis

Dzień 1. Włoski odlot

Cała Polska rusza na zasłużony wypoczynek. Także my po południu będziemy zjeżdżać do podmediolańskiego Bergamo. Z widokiem na Wysokie Miasto spotkamy się w piątek wieczorem z innymi amatorami wędrówki po pograniczu szwajcarsko-włoskim. Nocleg w Bergamo.

Bergamo
Mieczysław Pawłowicz

Dzień 2. Na całych jeziorach my

Zaraz po śniadaniu ruszamy na zachód do Jeziora Maggiore. Naszym celem jest jego Perła, czyli urocze miasteczko Stresa. W zależności od czasu przejazdu (bo Włosi też zaczną przedłużony weekend) oraz od pogody zaczniemy od wycieczki na górę Monterone ( dla chętnych, 19 euro) albo od Pięknej Wyspy czyli Isola Bella. Sama nazwa już zachwyca, ale trudno będzie zdecydować, który z widoków jest piękniejszy. Tym bardziej, że po wschodniej stronie jeziora zwiedzimy klasztor Santa Catarina. Pełni wrażeń na nocleg pojedziemy w okolice Monte Varese.

Alpejskie jeziora
Mieczysław Pawłowicz

Dzień 3. Piesze wycieczki w pięknych okolicznościach przyrody

Jak przystało na niedzielę, dzień zaczniemy od wizyty w Sanktuarium. Sacro Monte di Varese od 14 lat jest wpisane na listę Światowego Dziedzictwa Kultury UNESCO. To jednocześnie jedna z największych atrakcji parku Campo dei Fiori. Nie mylić ze słynniejszym placem w Rzymie. Miejmy nadzieję, że przy dobrej pogodzie widoczne będą nieodległe Alpy. Na ich szczytach będzie jeszcze śnieg. Nam śnieg raczej nie grozi (góra ma ok 1200 metrów), ale dobre buty do wycieczki na pewno się przydadzą. Nocleg w okolicach Monte Varese.

Dzień 4. Szwajcaria - tu się oddycha!

Locarno
Mieczysław Pawłowicz

Dziś przekroczymy granice państwowe, a nawet wyjedziemy na chwilę z Unii Europejskiej. A mimo to niepotrzebny będzie paszport. Nie zmieni się także język. Szwajcarski kantor Ticino leżący tuż na północ od Lombardii też mówi po włosku. Obejrzymy najważniejsze obiekty Szwajcarii w parku miniatur. Potem zaś przespacerujemy się po promenadzie Jeziora Lugano. Jeżeli za bardzo nie rozleniwimy się w czasie sjesty, to zdążymy nawiedzić jedno z najsłynniejszych szwacjarskich sanktuariów, Madonny del Sasso w Locarno. Zresztą warto to miejsce odwiedzić nie tylko ze względów religijnych. Na wieczór przyjedziemy nad jezioro Como. Nocleg w okolicach Menaggio.

Swissmini
Mieczysław Pawłowicz

Dzień 5. Hej, ruszajmy w rejs!

Dziś sprawdzimy, jak przyjemnie kołysać się wśród fal. Jezioro Como na wysokości Menaggio rozgałęzia się na dwie odnogi. Dzięki rozbudowanej siatce połączeń możemy do woli pływać między Menaggio, Varenną a Bellagio oglądając najpiękniejsze wille najbogatszych i najsławniejszych ludzi świata. Kto wie? Może zobaczymy samego George’a Clooneya, który gdzieś tutaj ma jeden swoich domów? Trzeba tylko pamiętać, żeby zdążyć na ostatni prom na zachodnim brzegu jeziora Como.

Varenna
Mieczysław Pawłowicz

Dzień 6. Pożegnanie z Alpami

Jeszcze raz płyniemy do Varenny, gdzie czekający na nas autobus zawiezie do Lecco. Przy dobrej pogodzie wdrapiemy się na wieżę San Nicolo, aby pożegnać się z widokiem jezior. Ale zanim odlecimy do Warszawy, zdążymy jeszcze zwiedzić Wysokie Miasto w Bergamo. To także najlepszy czas na kupno pamiątek i włoskich smakołyków. Wracamy do Warszawy wieczornym samolotem.

Varenna
Mieczysław Pawłowicz

Program jest ramowy, kolejność i szczegóły mogą ulec zmianie, ale zawsze tak, żeby było jak najlepiej dla Was!

Cena obejmuje

Cena 690 EURO

Cena obejmuje:

  • zakwaterowanie w hotelach 3 i 4*, pokoje 2-osobowe ze śniadaniami (dopłata do pokoju jednoosobowego 260 Euro)
  • transfery i przejazdy busem lub promem
  • zwiedzanie miejsc wymienionych w programie
  • opiekę polskiego pilota i włoskiego przewodnika
  • ubezpieczenie (KL, NNW, bagaż)

Cena nie obejmuje:

  • przelotów (obecnie przeloty Warszawa Modlin – Bergamo – Warszawa Modlin kosztują ok. 500 zł/os.)
  • kwoty przeznaczonej na realizację programu, przejazdy, bilety wstępu, przewodników lokalnych (235 euro, płatne na miejscu),
  • wycieczek fakultatywnych.

Kalkulacja dla grupy min. 10 osób.

Locarno
Mieczysław Pawłowicz

Rezerwuję…

Jeżeli chcesz wziąć udział w tej wyprawie, skontaktuj się z nami używając przycisku powyżej. Opublikowany tu program nie stanowi oferty w rozumieniu przepisów kodeksu cywilnego i nie jest załącznikiem do umowy zgłoszenia.

Poprzedni | Losowy | Następny


Aktualności
O tym jak podróżuję po Kubie opowiem na spotkaniu Towarzystwa Eksploracyjnego w warszawskim Domu Kultury Kadr we wtorek, 15 stycznia o godzinie 18. Na Kubę jeżdżę od lat, dwa - trzy razy do roku. Najczęściej pokazując zakątki wyspy małym grupom tancerzy i turystów. Ale czasem też zupełnie sama. Wtedy podróżuję z Kubańczykami - rikszami z motorkiem, ciężarówkami na pace, wyglądającymi jak więźniarki pojazdami zwanymi camiones, chevroletami sprzed 60 lat - bynajmniej nie luksusowymi. Mieszkam w ich domach, gdzie czasem brakuje wody i zamiast papieru toaletowego jest gazeta - i to "Granma", ichniejsza "Trybuna Ludu". »
Blog 11-01-2019 Beata Radecka
Dobrze pamiętam, kiedy zrobiłam to zdjęcie. Świt na pustyni Atakama w północnym Chile. Wstaliśmy po ciemku, zaspani poczłapaliśmy do busika, który wiózł nas przez góry. Wysiedliśmy na wysokości 4300 metrów n.m.p., a wokół jeszcze wyższe góry. Nie dość, że trudno się oddycha, to jeszcze mróz – temperatura spada sporo poniżej zera. Najpierw byłam zawiedziona – szaro, nudno, nic się nie dzieje. I nagle wyszło słońce, i zaczęły dziać się cuda! Prosto z wnętrza ziemi w wielu miejscach zaczęła tryskać gorąca woda – a kłęby pary zaczęły przybierać fantastyczne kształty. Wyciągnęłam aparat, zdjęłam rękawiczki i zaczęłam cykać. Kiedy zrobiłam to zdjęcie, które tu widzicie, od razu pomyślałam: Gwiazda Betlejemska! I wtedy wpadłam na pomysł, że będzie to kartka świąteczna. Żebyśmy dali się jej prowadzić, tak jak zaufali jej Mędrcy ze Wschodu. I odkryli, to, co najcenniejsze. Zaufajmy! W tym roku po raz pierwszy od lat nie wysłałam kartek na Boże Narodzenie. Nastraszyli mnie, że RODO, i powinnam mieć pisemne zgody. Jeśli chcecie kartkę w przyszłym roku – napiszcie proszę. A do Chile wybieramy się w marcu 2020 – pracuję nad autorskim programem, a już mamy chętnych na tę przepiękną wyprawę! »
Blog 24-12-2018 Beata Radecka
W słynnej secesyjnej Cafe Tortoni, kawiarni literackiej, w której bywał i nasz Gombrowicz, chcieliśmy coś zjeść. Kolejka była spora jak zwykle, ale warto poczekać – atmosfera jest świetna, na ścianach stare fotografie, a w gablotkach książki pisarzy, którzy tam gościli. Już kończyliśmy nasze kawy, soki i sałatki, kiedy w stylowym wnętrzu zaroiło się od panów w dobrze skrojonych garniturach, z charakterystycznymi sprężynkami cienkich kabelków za uszami. Dyskretnie, lecz profesjonalnie badali wnętrze, kryjąc się nieco za marmurowymi kolumnami. Okazało się, że na kawę wpadł premier Włoch. Kiedy wychodziliśmy, przechadzał się dostojnie i podziwiał wnętrze. Na dłużej zatrzymał się nad pozostałymi po nas okruszkami, bo parę osób chciało zrobić sobie z nim pamiątkową fotkę. Skorzystałam z okazji, bo stałam obok. A potem poszliśmy na Plac Majowy. Tam sfotografowałam się z bezdomnym, które sprzedawał wydawane przez ich organizację gazetki… »
Blog 02-12-2018 Beata Radecka
Teleportowaliśmy się do Ugandy. Otoczyły nas goryle górskie, prawie skoczyła na nas masywna lwica, a potem bawiliśmy się z dzieciakami z domu dziecka. To wszystko dzięki Donacie, która w sobotni wieczór zabrała nas w podróż do serca Afryki. Do tej pory aż czuję ciarki na plecach! »
Blog 19-11-2018 Beata Radecka
W radiowej Czwórce opowiadałam o podróżach po Kubie i po Dominikanie. Kto nie słuchał, ma nadal szanse - jest link do podcastu! »
Blog 05-11-2018 Beata Radecka
Jak miło odebrać z rana telefon z informacją, że zostaliśmy wyróżnieni nagrodą Orły Turystyki! Jesteśmy kameralnym, butikowym touroperatorem, i choć organizujemy podróże od wielu lat, nie myśleliśmy, że będziemy tak uhonorowani. To dzięki Waszemu ogromnemu zaangażowaniu, nasi przyjaciele podróżnicy (bo tak Was nazywamy, jesteście dla nas dużo więcej niż klientami). Bardzo dziękujemy! »
Blog 19-10-2018 Zespół Gotravel