Kwitnący maj w Ligurii - Portofino i Cinque Terre

Termin: 17 - 21 maja 2020
Czas trwania: 5
Zakwaterowanie: hotele 3 - 4*

Łodzią, pociągiem i busem przemierzymy trzy włoskie krainy: Lombardię, Ligurię, i północną Toskanię. Odwiedzimy kilka pięknych miejsc, jak urokliwe Portofino czy słynne miasteczka zawieszone jak jaskółcze gniazda na klifach, czyli Cinque Terre. A do tego świetna, włoska kuchnia i wino!

Rezerwuję…

Program

Manarola
Tomasz Kusiak

Dzień 1. Spod gór nad morze

Lecimy do Bergamo, gdzie lądowanie z widokiem na ośnieżone szczyty Alp jest jednym z najpiękniejszych w Europie. Czeka nas przejazd nad Morze Liguryjskie. Po drodze zatrzymamy się na chwilę w Pawii. To kolejna niewielka miejscowość ze wspaniałymi zabytkami. Mieści się tu jeden z najważniejszych gotyckich klasztorów zbudowany dla kartuzów, Certosa di Pavia, a ostatecznie zajmowany przez cystersów. Pokryty rzeźbami robi wrażenie! W podniosłym nastroju dotrzemy wieczorem do portowej Genui.

Dzień 2. Śladami Kolumba, dyplomatów oraz luksusu

Ze stolicy Ligurii Krzysztof Kolumb wyruszył odkryć Amerykę (czy raczej: drogę do Indii). My spróbujemy przed południem odkryć niektóre z mniej znanych włoskich zabytków, jak pałac Bianco czy Rosso - czyli swojskie barwy: biało-czerwone. Po spacerze Via Garibaldi ruszymy w drogę nadmorskim szlakiem. Zatrzymamy się na chwilę w Rapallo, kurorcie znanym z dwóch układów międzynarodowych podpisanych w latach dwudziestych. Nie powinno nas dziwić, że już sto lat temu dyplomaci woleli negocjować w popularnych miejscowościach wypoczynkowych. Z Rapallo tylko chwila drogi dzieli nas od nie mniej słynnego, maleńkiego Portofino “gdzie strumieniami płynie wino przez całą noc”. Sprawdzimy czy rzeczywiście warto zapłacić za lampkę wina czy kawę małą fortunę i ruszymy dalej do magicznej krainy Cinque Terre, gdzie zatrzymamy się na dwie noce.

Portofino
Tomasz Kusiak

Dzień 3. Miasteczka jak gniazda jaskółek

Cinque Terre to wyjątkowy Park Narodowy. W odwiecznym dylemacie morze czy góry: tu nie mamy problemu, bo znajdziemy wszystko w jednym miejscu. Plus zabytki architektury, także sakralnej. Najlepiej oczywiście zwiedza się okolicę na piechotę. W zależności od pogody i stanu ducha naszej grupy ruszymy albo ścieżką lazurową, łączącą wszystkie miasta albo tzw. wysoką prowadzącą nad morzem. Koniecznie trzeba zabrać wygodne obuwie: szpilki czy lakierki nam się nie przydadzą. A jeśli nam zabraknie sił lub jeden z punktów widokowych będzie tak uroczy, że będziemy chcieli tu zostać dlużej - to też nie ma powodu do obaw. Miasteczka są obsługiwane przez kolej, autobusy a nawet motorówki. Kolej jeździ nawet w czasie strajków dosyć często organizowanych przez impulsywnych Włochów.

Dzień 4. Marmurów biel i Krzywa Wieża

Ostatnie poranne spojrzenie na Morze Liguryjskie i ruszamy w stronę Toskanii. Po drodze zatrzymamy się w Carrarze. Oczywiście jest tu i plaża i katedra, ale my pojedziemy do kamieniołomu. To stąd pochodzi skała będąca przedmiotem naszej zazdrości, czyli najpiękniejsze marmury. My zazdrościmy południowcom białych marmurów, ale oni nam zazdroszczą boazerii i tak wielu drewnianych ozdób, na które czasami nie zwracamy uwagi. Podobnie jak na przechylone wieże. Też ich trochę mamy w Polsce, jednak żadna z nich nie może się równać Torre Pendente w Pizie. Popularnie zwana Krzywą Wieżą. Pospacerujemy po słynnym Polu Cudów, także wieczorem, kiedy pojadą już jednodniowe wycieczki. Ukoronowaniem wyjazdu będzie kolacja w pobliżu rzeki Arno.

Piza - pole cudów

Dzień 5. Ostatnia włoska kawa

Chętni mogą wyruszyć powitanie słońca przy Wieży. Na szczęście miejscowe lotnisko jest tuż za rogatkami miasta, więc transfer nie zabierze nam dużo czasu. Ostatnie włoskie espresso albo cappuccino i wracamy do Polski.

Program jest ramowy, może ulec zmianie lub modyfikacjom, ale zawsze z troską o dobro turystów.

Program jest objęty prawem autorskim, kopiowanie w całości lub części zabronione!

Cena

Cena 960 EUR

Kalkulacja dla grupy min. 10 osób. Grupa liczyć będzie max. 16 osób!.

Cena zawiera:

  • przeloty Warszawa - Bergamo, Piza - Warszawa z bagażem podręcznym*
  • noclegi ze śniadaniami w hotelach 3 - 4 * w pokoju 2 - osobowym,
  • transfery z i na lotnisko,
  • zwiedzanie według programu,
  • ubezpieczenie KL i NNW,
  • opiekę pilotki historyka sztuki.
  • Cena imprezy została podana w oparciu o przelot w najniższej dostępnej taryfie w klasie ekonomicznej. Istnieje możliwość rezerwacji biletu w innej, wyższej taryfie lub klasie za odpowiednią dopłatą, w przypadku niedostępności najniższej taryfy lub w przypadku indywidualnego życzenia.

Cena nie zawiera:

  • kwoty przeznaczonej na realizację programu, przejazdy, bilety wstępu, przewodników lokalnych (260 EUR, płatne na miejscu),
  • wycieczek fakultatywnych,
  • usług tragarzy.

Rezerwuję…

Jeżeli chcesz wziąć udział w tej wyprawie, skontaktuj się z nami używając przycisku powyżej. Opublikowany tu program nie stanowi oferty w rozumieniu przepisów kodeksu cywilnego i nie jest załącznikiem do umowy zgłoszenia.

Poprzedni | Losowy | Następny


Aktualności
O tym jak podróżuję po Kubie opowiem na spotkaniu Towarzystwa Eksploracyjnego w warszawskim Domu Kultury Kadr we wtorek, 15 stycznia o godzinie 18. Na Kubę jeżdżę od lat, dwa - trzy razy do roku. Najczęściej pokazując zakątki wyspy małym grupom tancerzy i turystów. Ale czasem też zupełnie sama. Wtedy podróżuję z Kubańczykami - rikszami z motorkiem, ciężarówkami na pace, wyglądającymi jak więźniarki pojazdami zwanymi camiones, chevroletami sprzed 60 lat - bynajmniej nie luksusowymi. Mieszkam w ich domach, gdzie czasem brakuje wody i zamiast papieru toaletowego jest gazeta - i to "Granma", ichniejsza "Trybuna Ludu". »
Blog 11-01-2019 Beata Radecka
Dobrze pamiętam, kiedy zrobiłam to zdjęcie. Świt na pustyni Atakama w północnym Chile. Wstaliśmy po ciemku, zaspani poczłapaliśmy do busika, który wiózł nas przez góry. Wysiedliśmy na wysokości 4300 metrów n.m.p., a wokół jeszcze wyższe góry. Nie dość, że trudno się oddycha, to jeszcze mróz – temperatura spada sporo poniżej zera. Najpierw byłam zawiedziona – szaro, nudno, nic się nie dzieje. I nagle wyszło słońce, i zaczęły dziać się cuda! Prosto z wnętrza ziemi w wielu miejscach zaczęła tryskać gorąca woda – a kłęby pary zaczęły przybierać fantastyczne kształty. Wyciągnęłam aparat, zdjęłam rękawiczki i zaczęłam cykać. Kiedy zrobiłam to zdjęcie, które tu widzicie, od razu pomyślałam: Gwiazda Betlejemska! I wtedy wpadłam na pomysł, że będzie to kartka świąteczna. Żebyśmy dali się jej prowadzić, tak jak zaufali jej Mędrcy ze Wschodu. I odkryli, to, co najcenniejsze. Zaufajmy! W tym roku po raz pierwszy od lat nie wysłałam kartek na Boże Narodzenie. Nastraszyli mnie, że RODO, i powinnam mieć pisemne zgody. Jeśli chcecie kartkę w przyszłym roku – napiszcie proszę. A do Chile wybieramy się w marcu 2020 – pracuję nad autorskim programem, a już mamy chętnych na tę przepiękną wyprawę! »
Blog 24-12-2018 Beata Radecka
W słynnej secesyjnej Cafe Tortoni, kawiarni literackiej, w której bywał i nasz Gombrowicz, chcieliśmy coś zjeść. Kolejka była spora jak zwykle, ale warto poczekać – atmosfera jest świetna, na ścianach stare fotografie, a w gablotkach książki pisarzy, którzy tam gościli. Już kończyliśmy nasze kawy, soki i sałatki, kiedy w stylowym wnętrzu zaroiło się od panów w dobrze skrojonych garniturach, z charakterystycznymi sprężynkami cienkich kabelków za uszami. Dyskretnie, lecz profesjonalnie badali wnętrze, kryjąc się nieco za marmurowymi kolumnami. Okazało się, że na kawę wpadł premier Włoch. Kiedy wychodziliśmy, przechadzał się dostojnie i podziwiał wnętrze. Na dłużej zatrzymał się nad pozostałymi po nas okruszkami, bo parę osób chciało zrobić sobie z nim pamiątkową fotkę. Skorzystałam z okazji, bo stałam obok. A potem poszliśmy na Plac Majowy. Tam sfotografowałam się z bezdomnym, które sprzedawał wydawane przez ich organizację gazetki… »
Blog 02-12-2018 Beata Radecka
Teleportowaliśmy się do Ugandy. Otoczyły nas goryle górskie, prawie skoczyła na nas masywna lwica, a potem bawiliśmy się z dzieciakami z domu dziecka. To wszystko dzięki Donacie, która w sobotni wieczór zabrała nas w podróż do serca Afryki. Do tej pory aż czuję ciarki na plecach! »
Blog 19-11-2018 Beata Radecka
W radiowej Czwórce opowiadałam o podróżach po Kubie i po Dominikanie. Kto nie słuchał, ma nadal szanse - jest link do podcastu! »
Blog 05-11-2018 Beata Radecka
Jak miło odebrać z rana telefon z informacją, że zostaliśmy wyróżnieni nagrodą Orły Turystyki! Jesteśmy kameralnym, butikowym touroperatorem, i choć organizujemy podróże od wielu lat, nie myśleliśmy, że będziemy tak uhonorowani. To dzięki Waszemu ogromnemu zaangażowaniu, nasi przyjaciele podróżnicy (bo tak Was nazywamy, jesteście dla nas dużo więcej niż klientami). Bardzo dziękujemy! »
Blog 19-10-2018 Zespół Gotravel