W osiem dni dookoła Islandii

Termin: 6 - 13 lipca 2018
Czas trwania: 8
Zakwaterowanie: hotele lub pensjonaty

Tryskające regularnie gorącą wodą gejzery, pola lawy, aktywne wulkany, ogromne lodowce, gigantyczne wodospady, a wszystko to zobaczymy na raczej niewielkiej, i słabo zaludnionej wyspie. Kąpiel w gorącej wodzie, którą uprzejmie podgrzeje nam wulkan? Czemu nie! Teraz wyspa przeżywa turystyczną hossę, latem jest obecnie jednym z najmodniejszych miejsc w Europie!

Rezerwuję…

Opis

Południe Islandii, czarna plaża w Vik
Beata Radecka

Dzień 1

Przylatujemy późnym wieczorem na Islandię. Transfer do hotelu.

Dzień 2

Z samego rana ruszamy na wycieczkę po Golden Circle, najbardziej znanym rejonie Islandii.

Na początek Pingvellir National Park, miejsce w którym stykają się dwie płyty tektoniczne – euroazjatycka oraz północnoamerykańska. Jednak Pingvellir to również miejsce, które dla Islandczyków jest ważne z innego powodu. To właśnie tutaj miało miejsce pierwsze zebranie islandzkiego parlamentu, który jest jedną z najstarszych instytucji tego typu na świecie i funkcjonuje do dnia dzisiejszego. Następnie udajemy się nad Gullfoss, czyli Złoty Wodospad, jeden z piękniejszych w tym rejonie. Składa się on z dwóch kaskad, sięgających w sumie ponad 30m. Tutaj również zjemy lunch.

Kolejnym punktem będzie miejsce, z którego Islandia słynie, a mianowicie geotermalne pola ze sławnymi na cały świat gejzerami! Najsławniejszy, czyli ten od którego pochodzi nazwa – Geysir, wybucha dość rzadko, bo średnio raz na 20-30 lat, głównie w trakcie zjawisk sejsmicznych. Aczkolwiek jego młodszy brat – Strokkur, zaszczyca nas swoją działalnością co ok.10 minut, wyrzucając słup wody na wysokość 20-25 metrów.

Po lunchu ruszamy w dalszą drogę. Przejedziemy przez małe, klimatyczne miasteczko Hveragerdi, położone na kolejnych geotermalnych terenach, co łatwo da się zaobserwować, poprzez „parujące” góry. Następnie udamy się w stronę dwóch przepięknych wodospadów. Pierwszy na naszej trasie będzie Seljalandsfoss. Wodospad znany z tego, że można przejść za taflą spadającej wody, a nawet tam przysiąść i napić się szampana. Warto jednak założyć coś nieprzemakalnego, inaczej nie wyjdziemy stamtąd susi. Na sam koniec zostanie nam Skogafoss. Wodospad który pięknie wkomponowuje się w skalne zbocze i osiąga wysokość 60 m.

Wodospad Seljalandsfoss! Skok dzięki inspiracji Tomka K., który namówił mnie, żeby brać przykład z Koreanek...

Stamtąd udamy się do hotelu, gdzie będzie czekać na nas obiadokolacja i nocleg.

Dzień 3

Dzień rozpoczniemy od zwiedzania miejscowości Vik i okolic. Przejdziemy się po plaży Reynisfjara, uznanej za jedną z 10 najpiękniejszych plaż świata. Co warto zaznaczyć – jest to czarna plaża. A jako ciekawostkę warto wspomnieć, że to m.in. na tej plaży były kręcone sceny do filmu „Noe” z Russellem Crowe w roli głównej.

Z plaży będziemy mogli zobaczyć jeden ze znaków rozpoznawczych miasteczka Vik – Reynisdrangar, czyli cztery ogromne, ostro zakończone skały, wynurzające się z morza. Według legendy jest to troll i ciągnięty przez niego trójmasztowy statek, które zostały przemienione w skały przez promienie wschodzącego słońca.

Następnie udamy się do Dyrholaey, najbardziej na południe wysunięty kraniec Islandii. Jest to wysoki na 120 m półwysep, którego klify zamieszkuje wiele gatunków ptaków. Sama natomiast nazwa to zbitek słów w języku islandzkim, to charakterystycznego skalnego łuku – „wyspa”, „drzwi” i „dziura”. I mały rebus – jak to przetłumaczyć?

Po zapoznaniu się z okolicami, ruszamy w dalszą drogę, w stronę wyłaniających się z oddali lodowców.

Na początek udamy się Parku Narodowego Skaftafell, który w 80% pokrywa lodowca Vatnajökull. To lodowiec największy w Europie! Od kolorów i różnorodności kręci się w głowie:  biel  lodowca, wodospady, zalesione brzozami wzgórza, ukwiecone łąki i kamienista pustynia.

Ostatni punktem dnia będzie Lodowa Laguna Jokulsarlon, po której będziemy mieli okazję odbyć wycieczkę łódką, a co za tym idzie dotknąć dryfujących gór lodowych. Stamtąd udamy się do hotelu, gdzie czeka na nas obiadokolacja i nocleg.

Lodowiec spływa do jeziorka

Dzień 4

Dzisiaj czeka nas luźniejszy dzień w porównaniu z poprzednimi. Pojedziemy do Egilsstadir, największego miasteczka wschodniej Islandii. Będziemy jechać wzdłuż malowniczego wybrzeża. Po drodze zobaczymy stare rybackie wioski, ulokowane wzdłuż fiordów.

Egilsstadir położony jest w sąsiedztwie najdłuższego jeziora na Islandii – Lagarfljot, które długość dochodzi do 25 km. Na wschodnim wybrzeżu jeziora znajduje się natomiast największy islandzki las – Hallormsstadur. Islandczycy są bardzo dumni z tego lasu, gdyż za wiele ich na wyspie nie mają.

Krąży nawet o tym dowcip:
„Co należy zrobić, gdy się zgubimy w lesie na Islandii?
- Wstać”

Akureyri – największe miasto północnej Islandii (i drugie największe na Islandii) będzie naszym celem tego dnia, a także bazą wypadową na kolejny dzień. Tego dnia udamy się także nad kolejny wodospad. Tym razem jednak będzie to jeden z największych i najpotężniejszych wodospadów w Europie. Dettifoss osiąga 45 m wysokości i 100 m szerokości, a spadająca woda wytwarza energię zdolną zasilić nawet ok. 100-tysięczne miasto.

Dzień 5

Na sam początek dnia udamy się na obszar geotermalny Hverir. Kolejne miejsce na mapie Islandii, w którym stykają się dwie płyty kontynentalne. Tym razem będziemy mogli tego doświadczyć w bardziej bezpośredni sposób. W powietrzu unosi się zapach siarki, góry i ziemia pokryte są żółto – niebieskim osadem. Co i rusz naszym oczom będą ukazywać się sławetne bulgoczące błotka, świszczące kominy i parujące góry. Po doświadczeniach z ogniem, zmienimy żywioł i udamy się zaledwie kilka kilometrów dalej, nad Jezioro Myvatn. Nazwa oznacza dosłownie „jezioro muszek”, a to ze względu na mnogość tych owadów nad jeziorem. Jednak mimo tego, jezioro to plasuje się w TOP 10 miejsc, które należy zobaczyć na Islandii. Przepięknie położone, o cudownej barwie, jest ostoją dla ptaków.

Dzień 6

Kolejny dzień rozpoczniemy z przytupem. A to dlatego, że pojedziemy do Husavik, skąd wypłyniemy w 3 godzinny rejs na oglądanie wielorybów. Miasteczko to słynie z tego, że jest największym w Europie centrum obserwacyjnym tych ssaków. Po emocjach związanych z rejsem, powoli będziemy ruszać w drogę powrotną do Akureyri. Po drodze zatrzymamy się jeszcze nad wodospadem Godaffos, czyli wodospadem Bogów. Nazwa wodospadu związania jest z czasami, gdy Islandia przyjęła chrześcijaństwo. To właśnie wtedy wg legendy, islandzki przywódca utopił wszystkie posążki pogańskich bogów w tym wodospadzie.

Dzień 7

Na początek czeka na nas przeprawa przez północne, krajobrazowe drogi, w stronę zachodu, w kierunku Reykjaviku, ale jeszcze nie wracamy do stolicy. Najpierw zajedziemy w kolejny ciekawy zakątek wyspy, z kolejnym „naj”. Tym razem tym „naj” będzie gorące źródło Deildatungurhver, które jest największym takim źródłem na Islandii. W ciągu sekundy wypływa z niego 180 litrów wody o temp. 100 stopni Celsjusza. Warto zaznaczyć, że źródło to zaopatruje w gorącą wodę dwa dość duże (jak na warunki islandzkie) miasta – Borgarnes i Akranes. Kolejnym punktem będą już ostatnie podczas tego wyjazdu wodospady. Hraunfossar różni się jednak od swoich poprzedników tym, że nie jest wysoki, a rozległy. Jest to ciąg kaskad i strumyków tryskających wprost ze skał wąwozu i spływających po jego zboczu na długości ok. 700 metrów. Na sam koniec pojedziemy jeszcze na Półwysep Snaefellsnes, który uznawanym jest za Islandię w miniaturce.  Dzień zakończymy w Reykjaviku.

Dzień 8

Północ w Reykjaviku

Ostatni dzień na Islandii spędzimy w Reykjaviku. Można się przejść po reprezentacyjnej ulicy miasta – Laugavegur, zajść do najsłynniejszego kościoła - Hallgrímskirkja, zbudowanego na kształt kolumn bazaltowych, czy po prostu wybrać się na wybrzeże i popodziwiać jeden z licznych islandzkich fjordów.

Po zwiedzaniu udamy się na lotnisko na lot powrotny.

W Polsce lądujemy o 1 w nocy.

Cena 2440 euro

Cena obejmuje

Cena 2440 euro

Cena zawiera: 

  • przejazdy mikrobusami, 
  • noclegi w hotelach lub pensjonatach, zależnie od możliwości w danym miejscu, gdyż na Islandii możliwości noclegowe są ograniczone, ale czysto, schludnie, pokoje z łazienkami (dopłata do pokoju 1-osobowego - 650 euro)
  • śniadania, trzy obiadokolacje,
  • transfery,
  • ubezpieczenie KL i NNW,
  • opiekę troskliwej pilotki.

Cena nie zawiera:

  • przelotów (z Warszawy bezpośredni od ok. 1600 zł, można dolecieć też z dowolnego miejsca świata),
  • opłat za realizację programu, wstępy, rejs między górami lodowymi oraz poszukiwanie wielorybów. (ok. 180 euro, opłata obligatoryjna, płatna na miejscu),
  • zwyczajowych napiwków 20 euro,
  • wycieczek fakultatywnych.

Kalkulacja dla grupy min. 10 osób.

Chętnych proszę o zaliczkę 500 euro lub 2500 zł. Dopłata 45 dni przed wylotem.

Serdecznie zapraszam! Beata Radecka

Rezerwuję…

Jeżeli chcesz wziąć udział w tej wyprawie, skontaktuj się z nami używając przycisku powyżej. Opublikowany tu program nie stanowi oferty w rozumieniu przepisów kodeksu cywilnego i nie jest załącznikiem do umowy zgłoszenia.

Poprzedni | Losowy | Następny


Aktualności
Wróciliśmy z Indonezji i wspomnienia ciągle żywe, wkrótce relacja, napiszemy tylko, że było pięknie, wesoło i bardzo ciepło. »
Blog 02-08-2017 Redakcja
Po przemierzeniu szlaku whisky, kilku degustacjach, zachwyceni zamkami i widokami przyjechaliśmy ze Szkocji. Nawet pogoda nam dopisała! Czerwiec to świetny czas, bo ciemno się robi dopiero przed północą, a rododendrony kwitną jak dzikie. »
Blog 23-06-2017 Beata Radecka
6 czerwca Monika Witkowska wyruszyła na swoją kolejna wyprawę na ośmiotysięcznik. Tym razem jej celem jest Broad Peak, znajdujący się w łańcuchu Karakorum na granicy Chin i Pakistanu. »
Blog 19-06-2017 Redakcja
W czasie naszej podróży po Chinach, już ostatnim odcinkiem Jedwabnego Szlaku od Urumczi do Xian, odwiedziliśmy niezwykłe miejsca, zachwycaliśmy się wspaniałymi krajobrazami, dziełami stworzonymi przez człowieka oraz zadziwiającymi tworami natury. Wiele z nich od dawna przyciągało poszukiwaczy przygód, łowców skarbów, rabusiów dzieł sztuki, pobudzało wyobraźnię podróżników zauroczonych legendami o zaginionych miastach i dawnych kulturach. »
Blog 12-06-2017 Redakcja
Kolejna grupa Stowarzyszenia Historyków Sztuki w trasie! Kolejny etap Jedwabnego Szlaku, tym razem trasa wiedzie przez rzadko odwiedzaną część Chin - północny zachód. Pogoda piękna, temperatura 30 stopni, przepiękne widoki na ośnieżone góry. Czekamy na dalsze wieści! »
Blog 24-05-2017 Redakcja
Tym razem we Francji, w Trzech Dolinach. Śniegu pełno, jazda świetna od rana do obiadu. Wokół ogromne morze gór, widoki na Mont Blanc, Matterhorn, i setki innych szczytów. I jeszcze grzane wino na leżaczku - żyć, nie umierać! »
Blog 10-04-2017 Beata Radecka