Zapisy na 2018 rok ruszyły, na 2017 już tylko wyjazdy na zamówienie Drodzy i Szanowni, nie mamy już miejsc w naszych grupach na 2017 rok, ale chętnie zorganizujemy dla Was wyjazdy na zamówienie, indywidualne albo grupowe - od jednej osoby do stu, a nawet więcej. Więcej ciekawych propozycji na 2018 w listopadzie, zapraszamy!

Madryt, Toledo i Alcala de Henares: tapas, flamenco, corrida i Goya

Termin: 9 - 13 maja 2018
Czas trwania: 6
Zakwaterowanie: hotel 3- 4*

Madryt wibruje energią! Pałac królewski, genialne zbiory Muzeum Prado, gdzie patrzą na nas infantki Velazqueza, Maje i potwory Goyi, oraz uduchowieni święci El Greca. Tych ostatnich spotkamy więcej w dostojnym, malowniczym Toledo, gdzie tworzył i zmarł grecki mistrz. Odwiedzimy też stadion Bernabéu i arenę walk z bykami, i będziemy klaskać w rytm flamenco. Odwiedzimy też urokliwe Alcalá de Henares , pierwsze miasto na świecie zaplanowane jako uniwersyteckie.

Rezerwuję…

Opis

Dzień 1. W samo serce

Przelot do Madrytu, przejazd do hotelu.

Madryt - w ogrodach Sabatini przez pałacem królewskim

Spotkanie ze stolicą Hiszpanii zaczniemy od serca miasta, czyli gwarnego placu Puerta del Sol, czyli bramy słońca. Potem przespacerujemy na pobliski Plaza Mayor. To piękny, wytworny plac o jednolitej, harmonijnej architekturze. Zaprojektował go Filip II, który przeniósł stolicę do Madrytu. Plac miał być forum, miejscem spotkań, uroczystości, koronacji, egzekucji i spektakli - rzeczywiście, taki charakter ma do dziś. Co prawda na jednym z setek balkonów nie zasiada król, w pałacu gdzie miał onegdaj swoją lożę jest teraz ratusz, ale … na środku placu dumnie dosiada wierzchowca spiżowy Filip III. Teraz w arkadowych galeriach pełno jest restauracji, grają muzycy, sprzedają akwarelki malarze, czasem można natrafić na przedstawienie teatralne. Popróbujemy typowych dla Madrytu przekąsek - tapas, zagryzając pysznymi oliwkami i popijając hiszpańskim winem.

Dzień 2. Toledańska stal i duch El Greca

El Greco w Toledo jest wszędzie, nawet dekoruje ściany
Beata Radecka

Wyjazd pociągiem do Toledo przepięknie położonego w zakolu Tagu. Warte jest spaceru i zgubienia się w krętych uliczkach. Dawna stolica, siedziba biskupów pełna jest zabytków i śladów dawnej świetności. Poza wspaniałą katedrą i synagogą zwiedzimy muzeum El Greca, który zamieszkał właśnie w tym mieście, i namalował tam większość swych obrazów. Wysmukłe, uduchowione, trochę nierzeczywiste postacie zdają się szybować ku niebu na obrazach tego przybyłego z Krety Greka (stąd jego pseudonim, naprawdę nazywał się Domenicos Theotocopulos), wykształconego w Wenecji, osiadłego w Hiszpanii.

Z chętnymi spędzimy wieczór przy rytmach flamenco (opcjonalnie). Taniec ten, pełen pasji i żaru, jest kwintesencją hiszpańskości. Pochodzi z Andaluzji, ale i w Madrycie znajdziemy możliwość oglądania tancerzy i słuchania muzyki na wysokim poziomie.

Dzień 3. Król, infantki i Goya

Przed madryckim pałacem króla
Beata Radecka

Zaczniemy dzień wizytą u króla! A przynajmniej przed jego pałacem. Król ma swoją rezydencję w Palacio Real, olbrzymiej budowli, która ponoć ma więcej komnat niż jakikolwiek inny pałac w Europie! Ale rodzina królewska mieszka na co dzień skromniej, na obrzeżach miasta, z pałacu korzystając tylko w czasie uroczystości. W pałacu możemy podziwiać ogromne freski Tiepola, pomimo rozmiarów pełne lekkości i malarskości. Kiedy mistrz je kończył (a nie jest to łatwa praca - malowanie nad głową) miał dobrze po siedemdziesiątce.

Za pałacem królewskim rozciągają się ogrody i rozległy park Casa del Moro, a za rzeką olbrzymie tereny Casa de Campo. Spacerując po nich trudno uwierzy, że ciągle jesteśmy w mieście: bezkresne suche pola porastają krzaki i dzikie zarośla. O cywilizacji przypomina sunąca od czasu do czasu nad głowami kolejka linowa teleferico.

Chwila przerwy i czas na czekoladę i churros w słynnej pijalni czekolady San Gines.

Bogata kolekcja malarstwa w Muzeum Prado to miejsce, gdzie trzeba zajrzeć choć na chwilę.

Diego Velazquez, nadworny malarz Filipa IV z oficjalnych portretów rodziny królewskiej zrobił poematy malarskie. Najbardziej znane są portrety infantek, czyli królewskich córek. Portretując nieciekawe czasami dziewczynki, żyjące według rygorystycznej etykiety dworskiej, skoncentrował się na oddaniu połyskliwych jedwabi, atłasów i aksamitów, delikatności dziewczęcych włosów. Francesco Goya malował często rodzinę królewska. Co ciekawe, malując swoich mecenasów wcale nie myślał o tym, żeby im się przypodobać. Królowa Maria Luiza pokazana jest z całą swoją brzydotą!

Obok Prado jest Ogród Botaniczny, do którego możemy wstąpić. Niedaleko jest elegancki, obszerny park Retiro: miejsce koncertów, przedstawień i wystaw, ale także joggingu dbających o formę biznesmenów, spacerów zakochanych par i rodzinnych przechadzek. Warto powąchać róże w rosarium, odpocząć nad sporym jeziorem, albo przepłynąć się łódką.

Dzień 4. Don Kichot, Picasso i Dali

Madryt - jesteśmy nie w palmiarni, ale na dworcu kolejowym Atocha
Beata Radecka

Dworzec kolejowy Atocha, ma bardzo ciekawą architekturę, a w środku znajdziemy tropikalny ogród! 400 gatunków roślin i sadzawki z żółwiami, można nie tylko odjechać, ale i wypocząć.

Muzeum Narodowe Centrum Sztuki Królowej Zofii to sztuka nowoczesna w budynku starego szpitala. Możemy podziwiać tam dzieła Pabla Picassa ( z najsłynniejszą Guernicą na czele), Salvadora Dalego i Joana Miró.

Na Plaza Espana zobaczymy pomnik Don Kichota i Sancho Pansy. Niedaleko przygląda się uwieczniony w brązie ich autor Cervantes.

Don Kichot i Sancho Pansa na Plaza Espana
Beata Radecka

Wielbiciele talentu Goyi powinni koniecznie zobaczyć kościółek Ermita de San Antonio de la Florida. Na freskach przedstawione są znane w Madrycie postacie, niektórzy z dworu królewskiego, a podobno jako pierwowzory niektórych aniołów służyły madryckie prostytutki!

Dla chętnych lekcja flamenco, a potem dla wszystkich smakowanie atmosfery miasta, które zasypia nad ranem.

Dzień 5. Stadion, corrida i relaks

Corrida de toros to rytualna walka z bykami, wciąż popularna w Hiszpanii. Wybierzemy się więc zobaczyć monumentalną, madrycką arenę, zbudowaną w 1929 roku: Plaza de Toros de las Ventas.

Nie tylko fani piłki nożnej będą mogli wybrać się na kultowy stadion Bernabéu. To macierzysty stadion Realu Madryt, ale mecze rozgrywa na nim także reprezentacja Hiszpanii! Tym razem w programie mamy szczegółowe zwiedzanie ogromnego obiektu!

Potem pojedziemy do Alcala de Henares. To uniwersyteckie miasto wpisane na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO jest jednym z najstarszych w Hiszpanii, jego początki sięgają XII wieku. W XV wieku powstał uniwersytet. Dziś Uniwersytet Alcalá jest bardzo prężnym ośrodkiem naukowo-dydaktycznym, kształcącym rocznie tysiące studentów. W mieście przyszedł na świat Miguel de Cervantes, autor powieści Don Quijote, urodzili się tu również Ferdynand I Habsburg i Katarzyna Aragońska.

Na stadionie Santiago Bernabeu

Dzień 6. Dzień powrotu

Przejazd na lotnisko i lot powrotny.

Program jest ramowy, kolejność zwiedzania może ulec zmianie lub modyfikacjom, ale zawsze z troską o dobro turystów!

Wspaniała katedra w Toledo
Beata Radecka

Cena 590 euro

Cena obejmuje

Cena 590 euro

Cena zawiera:

  • noclegi w hotelu 4* w pokoju 2-osobowym w centrum Madrytu,
  • śniadania,
  • transfery z i na lotnisko busem dla grupy,
  • ubezpieczenie KL i NNW,
  • opiekę pilotki historyka sztuki.

Cena nie zawiera:

  • przelotów, możliwy jest dolot z dowolnego lotniska, lot powrotny z Warszawy kosztuje od 530 zł.
  • kwoty przeznaczonej na realizację programu: przejazdy komunikacją, bilety wstępu, przewodników lokalnych (190 euro, płatne na miejscu),
  • biletów na mecz,
  • wycieczek fakultatywnych,
  • usług tragarzy.

Cena dla grupy min. 10 osób. Grupa maksymalnie będzie liczyć 16 osób.

Chętnych proszę o zaliczkę 250 euro lub 1000 zł.

Polecamy ubezpieczenie kosztów rezygnacji, cena 3% wartości wycieczki.

Nr konta: 29 1140 2004 0000 3102 3205 9779

Dopłata 45 dni przed wylotem, w euro lub w złotówkach po kursie sprzedaży Mbanku.

Serdecznie zapraszam! Beata Radecka

Rezerwuję…

Jeżeli chcesz wziąć udział w tej wyprawie, skontaktuj się z nami używając przycisku powyżej. Opublikowany tu program nie stanowi oferty w rozumieniu przepisów kodeksu cywilnego i nie jest załącznikiem do umowy zgłoszenia.

Poprzedni | Losowy | Następny


Aktualności
Uff, ale mieliśmy wrzesień! Bardzo pracowity, ale i pełen satysfakcji: aż siedem grup pojechało z nami w różne miejsca świata, plus niemało turystów indywidualnych. Gruzja, Iran, Hiszpania i Włochy w kilku wariantach, Czechy, Austria... Serdecznie dziękujemy wszystkim za zaufanie, oraz za wspaniałe towarzystwo. Teraz październik też bardzo pracowity, ale bardziej egzotyczny: zaraz Monika Witkowska leci z ekipą pod Annapurnę, Beata Radecka do Korei i na Tajwan, i już szykujemy kolejne trasy. Trzymajcie kciuki! »
Blog 04-10-2017 Redakcja
- Czy macie teraz turystów na Kubie? - spytała mnie kolejna osoba z troską, wiedząc o szalejącym na Karaibach huraganie. Irma uderzyła w Kubę z prędkością 256 km/godz, łamiąc ogromne drzewa, i zmiatając całe budynki. - Nie, bo wrzesień to w tamtym regionie pora huraganów, dobrze o tym wiemy i nie wysyłamy klientów na spotkanie z nimi oko w oko! Nawet kiedy są baaaardzo tanie bilety lotnicze na ten okres... Szalejąca obecnie na Karaibach Irma to huragan najwyższej, piątej kategorii. Na szczęście nikt nie zginął, ale cały czas nie ma prądu i wody nawet w odległych od wybrzeży miejscowościach. Wiem o tym od kubańskich znajomych, z którymi udało mi się skontaktować. »
Blog 11-09-2017 Beata Radecka
Teo, nasza pełna energii przewodniczka, wygląda jak gruzińska księżniczka. Razem z nią i z naszą sympatyczną i bardzo zgraną grupą dotarliśmy do dwóch unikatowych skalnych miast, do stóp Kaukazu, Kachetii winem płynącej oraz do źródeł mineralnej wody Borżomi. »
Blog 09-09-2017 Beata Radecka
A właściwie niewielki jej fragment, jak przyjrzymy się mapie. Cały kraj ma powierzchnię podobną do Europy! Tyle że między wyspami jest morze... Największym odkryciem tego lata była Sumba. To duża wyspa, gdzie za narzeczoną trzeba dać co najmniej dziesięć byków i tyleż koni, na pogrzebach zapisują rozmiary byczych rogów, na nagrobkach przed domami suszą się naczynia, a turystów spotkaliśmy dwójkę... »
Blog 02-08-2017 Beata Radecka
Co prawda przemierzyliśmy tylko 8 wysp z 18 tysięcy, więc ciągle jeszcze sporo nam brakuje, ale Indonezja i tak zachwyca nas różnorodnością. Mozaika religii, kultur, krajobrazów. I ogromna uprzejmość i życzliwość ludzi. Uwielbiają sobie robić z nami zdjęcia, mogłam poczuć się jak biały miś z zakopiańskich Krupówek. »
Blog 26-07-2017 Beata Radecka
Ruszamy na poszukiwanie słynnych waranów - smoków z Komodo. Największe i najgroźniejsze jaszczury na świecie: potrafią skonsumować i wołu, i jelenia. Ale my się smoków nie boimy... »
Blog 22-07-2017 Beata Radecka