Przeprowadziliśmy się do nowego biura! Do piątku nie działa telefon stacjonarny, prosimy dzwonić na komórkę. Już działamy w nowym, pięknym lokalu przy Marymonckiej 6 /31. Na razie biuro jeszcze w pudłach, ale sieć działa, biurka stoją i działamy.

Zabawa w Disneylandzie dla dużych i małych!

Termin: dowolny
Czas trwania: 3
Zakwaterowanie: hotel 3* , specjalny dla dzieci!

Disneyland w Paryżu to magia! Przenosimy się w inny świat – oczywiście trochę kiczowaty, trochę jak z kreskówek, trochę jak z przedstawienia w przedszkolu. Ale przecież o to chodzi! Pływamy łódeczkami, jeździmy kolejką jak z Dzikiego Zachodu, szalejemy na zjeżdżalniach, stajemy się trochę Piotrusiem Panem. Każdy, bez wyjątku!

Rezerwuję…

Opis

zabawa!

Różowy pałac, znany z czołówki każdego filmu Disneya, to właściwie atrapa, taki pomnik - brama. Do środka nie da się wejść. Ale na zdjęciach w tle pięknie wychodzi! Do zdjęć oczywiście trzeba się zaopatrzyć w uszy Myszki Miki. Dużo różu, blasku, i księżniczkowych klimatów, których byłam wielbicielką, kiedy miałam pięc lat. Teraz już za kiczem nie przepadam, i nawet bardziej niż park Disney spodobały mi się Walt Disney Studios. Też są rollercoastery, karuzele i tym podobne, ale na przykład pokazy kaskaderskie to już moim zdaniem inna półka, naprawdę interesujące widowisko. Jak jedziecie, koniecznie odwiedźcie dwa parki. Warto kupić bilety na dwa parki do odwiedzenia w ciągu jednego dnia, albo rozłożyć wizytę na dwa dni. Zawsze można przechodzić z jednego parku do drugiego nawet kilka razy! Sprawdźcie, o której godzinie są pokazy. Przyjechaliśmy rano, to do południa niewiele się działo. Ale karuzele i kolejki działają! A wieczorem trzeba koniecznie zostać aż do parady… Tylko że do Paryża dotarliśmy prawie o północy, podsypiając w kolejce.

Walt Disney
Pokazy kaskaderów

Z Paryża do Disneylandu jedziemy kolejką RER (linia A) w ciągu 45 minut. Ale najlepiej spać w hotelu obok Disneylendu, w Marne-la-Vallée. Oprócz bardzo drogich hoteli na terenie parku ( nazywam je roboczo „dla szejków”), całkiem niedaleko jest kilka sensownych hoteli, wyposażenie bardzo ukierunkowane na dzieci, takież menu w restauracjach. Mają baseny, można się zrelaksować po trudach całodziennej zabawy.

Jak nie będzie nam się chciało spacerować do bram Disneylandu ( ok. 20 min), to zawiozą nas hotelowym busem. Szybko i chętnie!

Korzystnie wychodzą pakiety razem z biletami wstępu w cenie (same bilety dla 2 dorosłych i dziecka kosztują 215 euro).

Cena: tylko 2996 zł dla trzech osób z biletami wstępu (dwoje dorosłych i dziecko do 11 lat)

Cena obejmuje

Cena: tylko 2996 zł dla trzech osób z biletami wstępu (dwoje dorosłych i dziecko do 11 lat)

Cena zawiera:

  • 2 noclegi ze śniadaniami
  • hotel Explorers Disneyland Paris,
  • wstęp do Disneylandu na 1 dzień ( 2 parki rozrywki),
  • ubezpieczenie NNW i KL.

Przeloty do Paryża kosztują od 310 zł w obie strony.

Można oczywiście dodać zwiedzanie Paryża, choć jeden dzień!

Idziemy na spotkanie przygody w Disneylandzie!

Rezerwuję…

Jeżeli chcesz wziąć udział w tej wyprawie, skontaktuj się z nami używając przycisku powyżej. Opublikowany tu program nie stanowi oferty w rozumieniu przepisów kodeksu cywilnego i nie jest załącznikiem do umowy zgłoszenia.

Poprzedni | Losowy | Następny


Aktualności
Z ręką na sercu muszę przyznać: jak jest nas razem ze mną dwanaście, tak wszystkie zgodnie twierdzimy, że to jedna z najciekawszych podróży. Odkrywamy, że istnieją kraje, gdzie wszystko działa jak trzeba, a ludzie mogą być niewiarygodnie uprzejmi i uśmiechnięci. Tradycyjne koreańskie stroje, czyli han boki, są śliczne, i teraz bardzo popularne – można je wynająć i paradować w nich po ulicach, a najlepiej po pałacach i ogrodach. Tam zdecydowanie pasują najbardziej, czujemy się jak na planie filmu kostiumowego. A kulinarna strona wyjazdu po prostu nas obezwładnia: trzy razy dziennie kosztujemy pyszności z mnóstwa ustawianych przed nami talerzyków i miseczek. Kilkanaście dań to norma! »
Blog 28-10-2017 Beata Radecka
Uff, ale mieliśmy wrzesień! Bardzo pracowity, ale i pełen satysfakcji: aż siedem grup pojechało z nami w różne miejsca świata, plus niemało turystów indywidualnych. Gruzja, Iran, Hiszpania i Włochy w kilku wariantach, Czechy, Austria... Serdecznie dziękujemy wszystkim za zaufanie, oraz za wspaniałe towarzystwo. Teraz październik też bardzo pracowity, ale bardziej egzotyczny: zaraz Monika Witkowska leci z ekipą pod Annapurnę, Beata Radecka do Korei i na Tajwan, i już szykujemy kolejne trasy. Trzymajcie kciuki! »
Blog 04-10-2017 Redakcja
- Czy macie teraz turystów na Kubie? - spytała mnie kolejna osoba z troską, wiedząc o szalejącym na Karaibach huraganie. Irma uderzyła w Kubę z prędkością 256 km/godz, łamiąc ogromne drzewa, i zmiatając całe budynki. - Nie, bo wrzesień to w tamtym regionie pora huraganów, dobrze o tym wiemy i nie wysyłamy klientów na spotkanie z nimi oko w oko! Nawet kiedy są baaaardzo tanie bilety lotnicze na ten okres... Szalejąca obecnie na Karaibach Irma to huragan najwyższej, piątej kategorii. Na szczęście nikt nie zginął, ale cały czas nie ma prądu i wody nawet w odległych od wybrzeży miejscowościach. Wiem o tym od kubańskich znajomych, z którymi udało mi się skontaktować. »
Blog 11-09-2017 Beata Radecka
Teo, nasza pełna energii przewodniczka, wygląda jak gruzińska księżniczka. Razem z nią i z naszą sympatyczną i bardzo zgraną grupą dotarliśmy do dwóch unikatowych skalnych miast, do stóp Kaukazu, Kachetii winem płynącej oraz do źródeł mineralnej wody Borżomi. »
Blog 09-09-2017 Beata Radecka
A właściwie niewielki jej fragment, jak przyjrzymy się mapie. Cały kraj ma powierzchnię podobną do Europy! Tyle że między wyspami jest morze... Największym odkryciem tego lata była Sumba. To duża wyspa, gdzie za narzeczoną trzeba dać co najmniej dziesięć byków i tyleż koni, na pogrzebach zapisują rozmiary byczych rogów, na nagrobkach przed domami suszą się naczynia, a turystów spotkaliśmy dwójkę... »
Blog 02-08-2017 Beata Radecka
Co prawda przemierzyliśmy tylko 8 wysp z 18 tysięcy, więc ciągle jeszcze sporo nam brakuje, ale Indonezja i tak zachwyca nas różnorodnością. Mozaika religii, kultur, krajobrazów. I ogromna uprzejmość i życzliwość ludzi. Uwielbiają sobie robić z nami zdjęcia, mogłam poczuć się jak biały miś z zakopiańskich Krupówek. »
Blog 26-07-2017 Beata Radecka