Gwatemala, Honduras, rafy Belize i plaża na Jukatanie

Termin: 17 listopada - 2 grudnia 2019
Czas trwania: 16
Zakwaterowanie: hotele 3 - 4*

Będziemy wspinać się na najwyższe piramidy Majów, zdobywać czynny wulkan i piec na nim marshmallows, a nawet ... fruwać nad dżunglą. To oczywiście tylko dla chętnych orłów. Magiczny świat zagubionych w dżungli piramid Majów poznamy nie tylko w Gwatemali, ale też w Hondurasie i południowym Meksyku. A niewielkie, słynące z raf koralowych Belize to wyjątkowe w Ameryce Środkowej państwo, gdzie ponad połowa ludności to czarnoskórzy mówiący po angielsku.

Rezerwuję…

Program

Gwatemala

Dzień 1. Dzień przelotu

Przelot do stolicy Gwatemali, przejazd do hotelu na nocleg.

Dzień 2. Zabytkowa Antigua

Zwiedzamy Antigua, dawną stolicę Gwatemali, jedno z najładniejszych miast Ameryki Łacińskiej, które leży na wysokości 1500 m n.p.m.,  u stóp aktywnych wulkanów.

Antigua, wpisana na listę UNESCO, to stare domki i wąskie uliczki. Po wielu budynkach, szczególnie po imponujących kościołach, z powodu trzęsień ziemi pozostały niestety tylko ruiny. Ale to one właśnie robią największe wrażenie! Zwiedzimy m.in. katedrę i kościół św. Dominika. Śpimy w Antigua.

Dzień 3. W kawowym gaju

Jedziemy na plantację kawy, prowadzoną przez rodzinę. Dowiemy się, jak uprawia się krzewy kawy, oraz jakiej obróbki wymagają.

Obiad w wiosce. Potem  przejeżdżamy do Panajachel nad jeziorem Atitlán. To jedno z najpiękniejszych zbiorników naturalnych w świecie (uważał tak choćby angielski pisarz Huxley). Nocleg.

Dzień 4. Wszystkie barwy folkloru

Jedziemy do Chichicastenango po drodze zwiedzanie indiańskich wiosek - feeria barw i kolorów, spacer po barwnym i ciekawym indiańskim targowisku . Będziemy mieli możliwość zakupu rękodzieła indiańskiego, masek, amuletów, przypraw. Zwiedzanie kościoła św. Tomasza, będący przykładem synkretyzmu religijnego. Obiad w lokalnej restauracji. Powrót do hotelu na nocleg.

Dzień 5. Rejs po najpiękniejszym jeziorze

Rejs  po zdecydowanie najbardziej malowniczym jeziorze Ameryki Środkowej jeziorze Atitlan, otoczonym przez trzy wulkany. Podziwiać będziemy malownicze krajobrazy oraz bogactwo tradycji i kultury typowych indiańskich wiosek. Popłyniemy łodzią do etnograficznej ciekawostki, miejscowości potomków Majów, Santiago Atitlan. Można tam obserwować barwnie ubraną w zależne od miejsca pochodzenia stroje, indiańską ludność. Odwiedzimy małe indiańskie kościoły, poznamy tradycję lokalnych wierzeń i zwyczajów W czasie wycieczki obiad.

Dzień 6. Wulkan i spa

Będziemy zdobywać wulkan Pacaya (2.552 m n.p.m.). To jeden z najbardziej aktywnych wulkanów w Gwatemali, dlatego wejście na sam szczyt często nie jest możliwe. Wulkan wybuchł ostatnio w 2010 roku. Teraz cały czas "puszcza dymka". Dotarcie do przełęczy pod szczytem nie jest trudne, zabiera nieco ponad godzinę. Zauważymy liczne ślady ostatniej erupcji i typowe zjawiska wulkaniczne. Chętni mogą tę wycieczkę odbyć konno (dopłata na miejscu ok. 20 usd).

Docieramy do miejsca gdzie ciepło bucha z ziemi i czuć wyziewy dymów wulkanicznych. Czasem można zobaczyć w odległosci kilku metrów płynącą lawę. I tam właśnie pieczemy marshmallows, wykorzystując ciepło ziemi! Po zejściu przejazd do malowniczo położonych termalnych basenów i SPA - Santa Teresita. Relaks w ciepłej, źródlanej wodzie, możliwość wykupienia zabiegów. Obiad w hotelu Santa Teresita. Jedziemy na nocleg do stolicy Gwatemali.

Dzień 7. Co zostało z Majów w Hondurasie

Kim był Osiemnasty Królik? Żeby dowiedzieć się, jedziemy aż do Hondurasu, do Copan. To jedno z największych i najważniejszych miast Majów, zamieszkane jet od 3 tysięcy lat, a od V do VIII  wieku było stolicą Państwa Majów. Teraz pozostały imponujące ruiny, ogromne, pokryte pismem schody oraz kilkumetrowe, misternie rzeźbione stelle.

W drodze obiad lub kolacja w hotelu. Hotel blisko ryneczku i blisko terenu archeologicznego.

Dzień 8. Płyniemy słodką rzeką

Wracamy do Gwatemali, jedziemy do Quirigua, gdzie zachowały się bardzo interesujące stele majańskie, od 1981 roku wpisane na listę światowego dziedzictwa UNESCO. Obiad. Podróż łodzią po rzece Rio Dulce do miasteczka Livingston** leżącego u ujścia rzeki do Zatoki Honduraskiej. Podziwianie piękna krajobrazów po obu stronach rzeki. Żółwie, mangrowce, barwne ptaki.

Dzień 9. Chwila pod palmą

Rano czas na wypoczynek pod palmami i kąpiele w basenie lub w rzece. Przejazd do Flores, którego najstarsza część miasta znajdująca się na wyspie była ostatnią ostoją cywilizacji Majów. Nocleg w centrum miasteczka i jednocześnie nad brzegiem jeziora.

Dzień 10. Niebotyczne piramidy Tikal

Przejazd do leżącego w sercu tropikalnych lasów największego kompleksu budowli Tikal. Jako jedyne miejsce na świecie został uznany przez UNESCO zarówno jako dziedzictwo kultury, jak i natury. Słynie z niebotycznych piramid świątynnych i pałaców, najwyższa ma prawie 70 m wysokości. W skład kompleksu wchodziło 16 świątyń oraz ok. 3 tys. budynków w których mieszkało 10-45 tys. ludzi. Co ciekawe, Tikal stało się scenografią bazy rebeliantów w filmie "Gwiezdne Wojny". Powrót do hotelu na nocleg.

Dzień 11. Rafy Belize

Rankiem wyjazd do Belize, słynnego z raf koralowych. To wyjątkowe w Ameryce Środkowej państwo, gdzie 60% ludności to czarnoskórzy mówiący po angielsku! W żadnym innym kraju Karaibów nie spotyka się takiej mieszanki ras i kultur. To właśnie w Belize znalazło miejsce stałego pobytu wielu uchodźców z krajów wstrząsanych wojnami i przewrotami. Przekroczenie granicy i przejazd do miasta Belize. Przeprawa łodzią na jedną z uroczych wysp u wybrzeża Morza Karaibskiego.

Dzień 12. Błogie lenistwo

Leniwy odpoczynek na wyspie - opalanie, kąpiele, spacery, dla chętnych możliwa wycieczka na nurkowanie lub snorkeling na rafie koralowej.

Dzień 13. Kierunek Meksyk

Odjazd z rajskiej wysepki, kolejna przeprawa łodzią i przejazd do Meksyku. Nocleg w okolicach Tulum.

Dzień 14. Majowie nad morzem

Dla chętnych: opcjonalnie zwiedzamy Tulum, miasto nad brzegiem morza z jednym z najładniej położonych kompleksów archeologicznych Majów. Nazwa Tulum według jukatańskich Majów znaczy płot, ściana, wykop, fort. I tak wygląda stare miasto Tulum, które jest otoczone wokół wysokim murem służącym jako ochrona przed inwazją.  Dla chętnych niezwykła kąpiel w cenotach. Czas na odpoczynek przy plaży.

Dzień 15. Wielki odlot

Przejazd do Cancun i odlot do Europy.

Dzień 16. Dzień powrotu

Lądowanie z karaibską opalenizną i uśmiechem na twarzy!

Program jest ramowy, może ulec zmianie lub modyfikacjom, ale zawsze z troską o dobro turystów.

Program jest objęty prawem autorskim, kopiowanie w całości lub części zabronione!

Cena

Cena 2870 USD

Kalkulacja dla grupy min. 10 osób. Grupa liczyć będzie max. 16 osób!

Cena zawiera:

  • zakwaterowanie w hotelach 3 - 4*, w pokojach dwuosobowych ( dopłata do pokoju jednoosobowego 950 usd),
  • 2 posiłki dziennie ( śniadanie i obiad lub kolacja),
  • transport busem,
  • rejs łodzią po jeziorze Atitlan,
  • rejs łodzią Rio Dulce - Livingston,
  • ubezpieczenie (KL, NW, bagaż),
  • opiekę polskiego pilota.

Cena nie zawiera:

  • przelotu (można dolecieć z dowolnego miejsca świata, przelot z Warszawy kosztuje od ok. 3850 PLN),
  • opłaty na realizację programu, bilety wstępu i obsługę lokalnych przewodników: na miejscu płatne obligatoryjnie 290 USD/os.
  • napojów do obiadów i kolacji,
  • podatku wyjazdowego z Belize, płatnego osobiście, 20 USD/os,
  • napiwków.

Chętnych proszę o zaliczkę w chwili zapisu w wysokości 3000 zł/os.

Rezerwuję…

Jeżeli chcesz wziąć udział w tej wyprawie, skontaktuj się z nami używając przycisku powyżej. Opublikowany tu program nie stanowi oferty w rozumieniu przepisów kodeksu cywilnego i nie jest załącznikiem do umowy zgłoszenia.

Poprzedni | Losowy | Następny


Aktualności
O tym jak podróżuję po Kubie opowiem na spotkaniu Towarzystwa Eksploracyjnego w warszawskim Domu Kultury Kadr we wtorek, 15 stycznia o godzinie 18. Na Kubę jeżdżę od lat, dwa - trzy razy do roku. Najczęściej pokazując zakątki wyspy małym grupom tancerzy i turystów. Ale czasem też zupełnie sama. Wtedy podróżuję z Kubańczykami - rikszami z motorkiem, ciężarówkami na pace, wyglądającymi jak więźniarki pojazdami zwanymi camiones, chevroletami sprzed 60 lat - bynajmniej nie luksusowymi. Mieszkam w ich domach, gdzie czasem brakuje wody i zamiast papieru toaletowego jest gazeta - i to "Granma", ichniejsza "Trybuna Ludu". »
Blog 11-01-2019 Beata Radecka
Dobrze pamiętam, kiedy zrobiłam to zdjęcie. Świt na pustyni Atakama w północnym Chile. Wstaliśmy po ciemku, zaspani poczłapaliśmy do busika, który wiózł nas przez góry. Wysiedliśmy na wysokości 4300 metrów n.m.p., a wokół jeszcze wyższe góry. Nie dość, że trudno się oddycha, to jeszcze mróz – temperatura spada sporo poniżej zera. Najpierw byłam zawiedziona – szaro, nudno, nic się nie dzieje. I nagle wyszło słońce, i zaczęły dziać się cuda! Prosto z wnętrza ziemi w wielu miejscach zaczęła tryskać gorąca woda – a kłęby pary zaczęły przybierać fantastyczne kształty. Wyciągnęłam aparat, zdjęłam rękawiczki i zaczęłam cykać. Kiedy zrobiłam to zdjęcie, które tu widzicie, od razu pomyślałam: Gwiazda Betlejemska! I wtedy wpadłam na pomysł, że będzie to kartka świąteczna. Żebyśmy dali się jej prowadzić, tak jak zaufali jej Mędrcy ze Wschodu. I odkryli, to, co najcenniejsze. Zaufajmy! W tym roku po raz pierwszy od lat nie wysłałam kartek na Boże Narodzenie. Nastraszyli mnie, że RODO, i powinnam mieć pisemne zgody. Jeśli chcecie kartkę w przyszłym roku – napiszcie proszę. A do Chile wybieramy się w marcu 2020 – pracuję nad autorskim programem, a już mamy chętnych na tę przepiękną wyprawę! »
Blog 24-12-2018 Beata Radecka
W słynnej secesyjnej Cafe Tortoni, kawiarni literackiej, w której bywał i nasz Gombrowicz, chcieliśmy coś zjeść. Kolejka była spora jak zwykle, ale warto poczekać – atmosfera jest świetna, na ścianach stare fotografie, a w gablotkach książki pisarzy, którzy tam gościli. Już kończyliśmy nasze kawy, soki i sałatki, kiedy w stylowym wnętrzu zaroiło się od panów w dobrze skrojonych garniturach, z charakterystycznymi sprężynkami cienkich kabelków za uszami. Dyskretnie, lecz profesjonalnie badali wnętrze, kryjąc się nieco za marmurowymi kolumnami. Okazało się, że na kawę wpadł premier Włoch. Kiedy wychodziliśmy, przechadzał się dostojnie i podziwiał wnętrze. Na dłużej zatrzymał się nad pozostałymi po nas okruszkami, bo parę osób chciało zrobić sobie z nim pamiątkową fotkę. Skorzystałam z okazji, bo stałam obok. A potem poszliśmy na Plac Majowy. Tam sfotografowałam się z bezdomnym, które sprzedawał wydawane przez ich organizację gazetki… »
Blog 02-12-2018 Beata Radecka
Teleportowaliśmy się do Ugandy. Otoczyły nas goryle górskie, prawie skoczyła na nas masywna lwica, a potem bawiliśmy się z dzieciakami z domu dziecka. To wszystko dzięki Donacie, która w sobotni wieczór zabrała nas w podróż do serca Afryki. Do tej pory aż czuję ciarki na plecach! »
Blog 19-11-2018 Beata Radecka
W radiowej Czwórce opowiadałam o podróżach po Kubie i po Dominikanie. Kto nie słuchał, ma nadal szanse - jest link do podcastu! »
Blog 05-11-2018 Beata Radecka
Jak miło odebrać z rana telefon z informacją, że zostaliśmy wyróżnieni nagrodą Orły Turystyki! Jesteśmy kameralnym, butikowym touroperatorem, i choć organizujemy podróże od wielu lat, nie myśleliśmy, że będziemy tak uhonorowani. To dzięki Waszemu ogromnemu zaangażowaniu, nasi przyjaciele podróżnicy (bo tak Was nazywamy, jesteście dla nas dużo więcej niż klientami). Bardzo dziękujemy! »
Blog 19-10-2018 Zespół Gotravel