Przeżyj przygodę życia! Prawdziwa Uganda - śladami górskich goryli: 31 maja - 14 czerwca, ostatnie 2 miejsca! Najlepsze taneczne wyjazdy: bachata na Dominikanie 21 listopada - 3 grudnia, salsa na Kubie 27 listopada - 10 grudnia. »

Szkocja szlakiem whisky - 6 miejsc

Termin: 4 - 10 czerwca 2020
Czas trwania: 7
Zakwaterowanie: pensjonaty i hotele 3*

Olbrzym w kraciastym kilcie ciska pniem sosny, inni rzucają młotem, dudziarze dmą z zapałem, a whisky, czyli woda życia czeka na degustację. Jedziemy na słynne Highland games! W średniowiecznych zamkach spotkamy i przodków brytyjskiej rodziny królewskiej, i duchy. Niezmierzone wrzosowiska przyciągają swą magią.

Rezerwuję…

Program

Szkocja wrzosowiska

Uwaga: program rozszerzony dla miłośników whisky!

Dzień 1. Na spotkanie z Wodą Życia

Przelot do Edynburga. Zaraz po przylocie czeka nas pierwsze spotkanie ze szkocką „wodą życia”! W Muzeum Whisky czeka nas degustacja dla koneserów: nauka wąchania i smakowania różniących się gatunków Single Malt Whisky, dogłębna eksploracja największej kolekcji szkockiej whisky na świecie, a na pamiątkę dostaniemy certyfikat i profesjonalną szklankę!

Dzień 2. Zamki na wulkanach

Kiedy już wiemy czego mamy się spodziewać po narodowym trunku, zwiedzimy Edynburg - stolicę dumnego i niezależnego kraju. To jedno z najpiękniej położonych miast jakie znam. Zobaczymy zamek, wzniesiony na szczycie wulkanu, katedrę, przespacerujemy się ”Królewską Milą”. Potem ruszymy historycznego Stirling ze wspaniałym zamkiem, który zawsze był bramą do królestwa Szkocji. To miasto Williama Wallace'a, znanego jako “Braveheart” - Waleczne serce. Czas wolny na zadumę nad przeszłością oraz teraźniejszością dzielnej i dumnej Szkocji.

Szkocja

Dzień 3. Na poszukiwanie potwora

Szkocja - ogromne pustkowia

Jedziemy przez dramatyczną, surową „dolinę łez” - Glen Coe, gdzie wojska rządowe wymordowały goszczących ich górali. Dla tych, którzy oglądali Bonda, w Skyfall, miejsce wyda się dziwnie znajome! Generalnie filmowcy doceniają uroki doliny, która występowała też w filmie „Harry Potter i więzień Azkabanu”. Do Fort William prowadzi tu malowniczy szlak pieszy West Higland Way, ale my dotrzemy wygodniej. Miasteczko Fort William, leżące u stóp najwyższego szczytu Wielkiej Brytanii - Ben Nevis. Podziwianie ciągu śluz na Kanale Kaledońskim, zwanych „schodami Neptuna". Przejazd nad Loch Ness, największe pod względem pojemności jezioro w Szkocji, słynące z tajemniczego potwora. Zwiedzanie ekspozycji poświęconej historii sympatycznego potwora Nessie i badaniom jeziora. Eksploracja ruin malowniczo położonego u stóp jeziora zamku Urquhart Castle.

Zamek Urquhart nad głęboką tonią Loch Ness, jeziora w którym ponoć rezyduje słynny potwór. Szkocja
Beata Radecka

Dzień 4. Herbatka w forcie

Zaczniemy od wypatrywania żyjących w wodach zatoki Moray Firth delfinów w Forcie George. To olbrzymi, najlepiej zachowany fort w Wielkiej Brytanii, gdzie nadal można się napić herbatki w towarzystwie oficerów. Popołudnie spędzimy nie na herbatce, ale czymś mocniejszym. To już najsłynniejszy rejon produkcji whisky single malt czyli Dallas Dhu.

Szkockich zamczysk czar
Beata Radecka

Dzień 5. Herbatka u królowej i najmniejsza gorzelnia Szkocji

Ruszymy na południe i - jeżeli królewska rodzina akurat nie będzie korzystała ze swojej rezydencji - przejedziemy do zamku Balmoral. Po południu przejedziemy do Pitlorchy. To wiktoriański kurort w górach Grampian, pięknie położonego między jeziorem, rzeką, górami i lasem. W planach mamy kolejną degustację, jeśli tylko będzie możliwość w najmniejszej gorzelni Szkocji. Założona w 1825 roku, destylarnia od zawsze prowadzona jest tylko przez trzech ludzi. Produkują jedynie dwanaście beczek na tydzień.

Dzień 6.Śladami Makbeta, kolebka golfa oraz szkockie igrzyska - rzut pniem i młotem

Czeka na nas najbardziej nawiedzony zamek Szkocji, wyglądający prawie jak ten z bajek Disney'a - Glamis Castle. Należy do brytyjskiej rodziny królewskiej, urodziła się w nim Królowa Matka. A Szekspir właśnie w nim umieścił scenę zabicia króla w Makbecie. W dodatku dziś odbywają się tradycyjne szkockie igrzyska: Highland Games Po południu jedziemy do historycznego St. Andrews, kolebki golfa, siedziby najstarszego w Szkocji uniwersytetu. Tam czeka nas średniowieczny zamek i wstrząsająca, zrujnowana katedra, z której wieży mamy wspaniały widok na cała okolicę.

Dzień 7. Ostatni zamek

Przeprawa łódką do zamku Lochleven, gdzie najbardziej dramatyczny rok swego życia spędziła nieszczęśliwa królowa Maria Stuart. A potem ruszamy na południe. Przystanek z widokiem na słynne mosty przy przekroczeniu rzeki Forth. Transfer na lotnisko, odlot w rodzinne strony.

Program jest ramowy, może ulec zmianie lub modyfikacjom, ale zawsze z troską o dobro turystów.

Program jest objęty prawem autorskim, kopiowanie w całości lub części zabronione!

Szkocja

Cena

Cena 1190 GBP za 1 osobę zakwaterowaną w pokoju 2 osobowym.

Kalkulacja dla grupy min. 10 osób. Grupa liczyć będzie max. 16 osób!

Cena zawiera:

  • noclegi w hotelach 3* lub tradycyjnych pensjonatach,
  • syte szkockie śniadania,
  • autokar z kierowcą według programu,
  • transfery,
  • pakiet ubezpieczeniowy,
  • opiekę troskliwej pilotki :)

Cena nie zawiera:

  • przelotów (od ok. 460 zł),
  • biletów wstępu oraz opłat za miejscowych przewodników (ok. 235 GBP, płatne na miejscu).

Rezerwuję…

Jeżeli chcesz wziąć udział w tej wyprawie, skontaktuj się z nami używając przycisku powyżej. Opublikowany tu program nie stanowi oferty w rozumieniu przepisów kodeksu cywilnego i nie jest załącznikiem do umowy zgłoszenia.

Poprzedni | Losowy | Następny


Aktualności
Osiemdziesięciolatka z kwiatem za uchem tańcząca na ulicy? Puszysta dziewoja z dumą prezentująca swe XXL kształty w jaskrawych, kwiecistych legginsach? Czemu nie! Na Kubie każda kobieta jest kobieca, i stara się to eksponować. A legginsy są bardzo popularne, to niemalże narodowy strój … Duma z bycia kobietą, poczucie własnej wartości i kobiecości, brak kompleksów i proste cieszenie się życiem – moim zdaniem tego możemy uczyć się od Kubanek. »
Blog 08-03-2019 Beata Radecka
Jutro Kubańczycy będą głosować - czy są za, czy przeciw nowemu projektowi konstytucji. Ale odnoszę wrażenie, że to głosowanie za lub przeciw systemowi. Tylko że na Kubie raczej nikt nie ma wątpliwości co do uczciwego liczenia głosów. - I co z tego, że zagłosujemy?- zżyma się tęga Kubanka obsługująca w barze – wynik i tak będzie wiadomy. Właśnie wróciłam z mojego dziesiątego pobytu na Kubie. Plakaty nawołujące do głosowania na tak (yo voto si) są wszędzie. Choćby w państwowych sklepach między wędzonym ryjem świni (jedynym akurat dostępnym towarem w dziale mięsnym) a ryżem i czarną fasola na wagę. A o co chodzi z głosowaniem na konstytucję? – pytam znajomych Kubańczyków. – Nie wiem, nie interesuję się polityką – wszyscy jak jeden mąż odwracają głowy. »
Blog 23-02-2019 Beata Radecka
Najlepsze wyjazdy taneczne we wszechświecie i okolicach - robimy je właśnie my! Wczoraj skończyliśmy wesoły i roztańczony objazd Dominikany. Jeszcze brzmią nam w głowie rytmy bachaty i merengue, a z częścią grupy dziś lecimy na Kubę, gdzie doleci pojutrze reszta ekipy. Będziemy nie tylko oglądać dekadencką Hawanę i kolonialny Trynidad, ale dużo tańczyć ze świetnymi kubańskimi instruktorami - tym razem salsę. Następne kolejne taneczne wyjazdy na Dominikanę i Kubę zaczną się w listopadzie. »
Blog 29-01-2019 Beata Radecka
O tym jak podróżuję po Kubie opowiem na spotkaniu Towarzystwa Eksploracyjnego w warszawskim Domu Kultury Kadr we wtorek, 15 stycznia o godzinie 18. Na Kubę jeżdżę od lat, dwa - trzy razy do roku. Najczęściej pokazując zakątki wyspy małym grupom tancerzy i turystów. Ale czasem też zupełnie sama. Wtedy podróżuję z Kubańczykami - rikszami z motorkiem, ciężarówkami na pace, wyglądającymi jak więźniarki pojazdami zwanymi camiones, chevroletami sprzed 60 lat - bynajmniej nie luksusowymi. Mieszkam w ich domach, gdzie czasem brakuje wody i zamiast papieru toaletowego jest gazeta - i to "Granma", ichniejsza "Trybuna Ludu". »
Blog 11-01-2019 Beata Radecka
Dobrze pamiętam, kiedy zrobiłam to zdjęcie. Świt na pustyni Atakama w północnym Chile. Wstaliśmy po ciemku, zaspani poczłapaliśmy do busika, który wiózł nas przez góry. Wysiedliśmy na wysokości 4300 metrów n.m.p., a wokół jeszcze wyższe góry. Nie dość, że trudno się oddycha, to jeszcze mróz – temperatura spada sporo poniżej zera. Najpierw byłam zawiedziona – szaro, nudno, nic się nie dzieje. I nagle wyszło słońce, i zaczęły dziać się cuda! Prosto z wnętrza ziemi w wielu miejscach zaczęła tryskać gorąca woda – a kłęby pary zaczęły przybierać fantastyczne kształty. Wyciągnęłam aparat, zdjęłam rękawiczki i zaczęłam cykać. Kiedy zrobiłam to zdjęcie, które tu widzicie, od razu pomyślałam: Gwiazda Betlejemska! I wtedy wpadłam na pomysł, że będzie to kartka świąteczna. Żebyśmy dali się jej prowadzić, tak jak zaufali jej Mędrcy ze Wschodu. I odkryli, to, co najcenniejsze. Zaufajmy! W tym roku po raz pierwszy od lat nie wysłałam kartek na Boże Narodzenie. Nastraszyli mnie, że RODO, i powinnam mieć pisemne zgody. Jeśli chcecie kartkę w przyszłym roku – napiszcie proszę. A do Chile wybieramy się w marcu 2020 – pracuję nad autorskim programem, a już mamy chętnych na tę przepiękną wyprawę! »
Blog 24-12-2018 Beata Radecka
W słynnej secesyjnej Cafe Tortoni, kawiarni literackiej, w której bywał i nasz Gombrowicz, chcieliśmy coś zjeść. Kolejka była spora jak zwykle, ale warto poczekać – atmosfera jest świetna, na ścianach stare fotografie, a w gablotkach książki pisarzy, którzy tam gościli. Już kończyliśmy nasze kawy, soki i sałatki, kiedy w stylowym wnętrzu zaroiło się od panów w dobrze skrojonych garniturach, z charakterystycznymi sprężynkami cienkich kabelków za uszami. Dyskretnie, lecz profesjonalnie badali wnętrze, kryjąc się nieco za marmurowymi kolumnami. Okazało się, że na kawę wpadł premier Włoch. Kiedy wychodziliśmy, przechadzał się dostojnie i podziwiał wnętrze. Na dłużej zatrzymał się nad pozostałymi po nas okruszkami, bo parę osób chciało zrobić sobie z nim pamiątkową fotkę. Skorzystałam z okazji, bo stałam obok. A potem poszliśmy na Plac Majowy. Tam sfotografowałam się z bezdomnym, które sprzedawał wydawane przez ich organizację gazetki… »
Blog 02-12-2018 Beata Radecka