Moje podróże Galerie Programy wycieczek Wasze opinie
O mnie Oferty biur Kontakt

Moje podróże - Majorka


galeria >>



Majorka

Ciepłe morze i piaszczyste plaże, wysokie góry, bajkowe jaskinie, średniowieczna katedra, senne miasteczka, w których czas prawie stanął w miejscu, ogromne akwaparki i dyskoteki do białego rana.... Wszystko znajdziesz na Majorce, a na dodatek w każde miejsce dotrzesz w ciągu godziny!

Jest największą wyspą archipelagu Balearów, ma 3640 km i leży ok. 200 km od wybrzeży Hiszpanii. Nie jest duża - samochodem można ją objechać nawet w ciągu jednego dnia, robiąc krótkie przystanki na zwiedzanie najciekawszych miejsc. Do skalistego półwyspu Formentor, wysuniętego najbardziej na północ punktu wyspy, jest z Palmy, położonej na południowym wybrzeżu stolicy Majorki 78 kilometrów.
Podstawowym jej walorem jest wspaniały klimat - ciepły i słoneczny, ale upałów nie odczuwamy dzięki  rzeźkej bryzie. Latem na Majorce właściwie nie pada, bo deszczowe chmury zatrzymują się na paśmie gór Sierra de Tramontana, wypiętrzonym wzdłuż północno - zachodniego wybrzeża. Klimat sprzyja uprawom. Charakterystyczne w majorkańskim krajobrazie są olbrzymie połacie sadów migdałowych, które w lutym całe pokrywają się biało - różowym kwieciem, oraz poskręcane w fantastyczne kształty stare drzewa oliwne. Oliwki z Majorki słynęły z delikatności smaku już w średniowieczu, od stuleci produkowano z nich oliwę. Teraz rolnictwo praktycznie się nie opłaca, przynosi zaledwie około 5% dochodu wyspy. Typowe dla pejzażu wyspy wiatraki coraz rzadziej pompują niezbędną do nawadniania pól wodę.
Krajobrazy jak na tak niewielki skrawek ziemi są bardzo zróżnicowane. Wzdłuż północno - zachodniego wybrzeża wyspy wznoszą się strome, skaliste szczyty gór, z których najwyższa, Puig Major, ma aż 1445 metrów nad poziomem morza. Skały opadają pionowymi ścianami do morza, i jadąc krętymi serpentynami wąskich dróg ciągle mamy wrażenie, że za chwilę wylądujemy w przepaści. Na południu Majorki, w Zatoce Palmy możemy wygrzewać się na szerokich, piaszczystych plażach, a spokojną równinę przerywają jedynie wielopiętrowe wieżowce hoteli.  Wschodnie wybrzeże tworzą niewielkie, skaliste fiordy, kończące się czystym piaskiem niewielkich, romantycznych plaż.

Poganie i muzułmanie

Tej sielskiej wyspy nie oszczędzały wichry historii. Położona w strategicznym punkcie pośrodku Morza Śródziemnego przechodziła z rąk do rąk, nękana częstymi podbojami. Władali nią Grecy, Rzymianie, Wandalowie, cesarze bizantyjscy i przez 327 lat Arabowie. Obecność tych ostatnich wpłynęła na sztukę majorkańską, czyniąc ją bardziej orientalną, a przez to oryginalną. W 1229 roku wyspę podbił król kataloński, a następnie przyłączono ją do Aragonii, i do zjednoczonej Hiszpanii.
Stolica wyspy, Palma de Mallorka, ma 300 tysięcy mieszkańców. Leży pośrodku Zatoki Palmy. Nad miastem góruje wspaniała, monumentalna katedra gotycka, zadziwiająca swymi rozmiarami i jednocześnie delikatnością dekoracji. Jej potężna bryła odbija się w wodzie leżącego nieco poniżej sztucznego jeziorka. Katedra szczyci się jedną z największych w świecie rozet, skrzącą się nasyconymi barwami stylizowanych motywów kwiatowych.
Na Starówce znajdziemy małe sklepiki z upominkami, różnorodne wyroby ze skóry i masę ciekawych barów i knajpek. Każda urządzona jest w innym klimacie - jest bar meksykański, jakby żywcem przeniesiony z pobocza pustynnej drogi, bar brazylijski tętniący sambą, pełen rozwieszonych wycinków o Fidelu bar kubański ... We wszystkich można bawić się do białego rana w międzynarodowym towarzystwie.
Wzdłuż wybrzeża ciągnie się szeroki bulwar - Paseo Maritimo. Przy nim rzędem stoją eleganckie hotele, a po drugiej stronie jest ekskluzywna marina - port jachtowy. Warunki do uprawiania żeglarstwa wokół Majorki są zaliczane do najlepszych, w świecie, dlatego w Zatoce Palmy niemal non - stop rozgrywane są międzynarodowe regaty.

Valldemossa

Bliska sercu Polaków jest Valldemossa, w której Fryderyk Chopin spędził zimę 1838 - 1839. Już wtedy nękała go choroba i choć mieszkał pośród kwitnących migdałowców, z widokiem na majestatyczne góry, nie czuł się tam najlepiej. Towarzyszyła mu francuska pisarka Aurore Dupin, występująca pod pseudonimem George Sand, z dwóją swoich dzieci. Zauroczona otoczeniem Valldemossy i majorkańskimi pejzażami, rozpoczęła dzieło znane jako "Zima na Majorce". Mniej lubiła miejscową ludność, która z dużą nieufnością odnosiła się do jej nowoczesnych strojów i ekstrawaganckiego stylu bycia.
Chopin i George Sand zatrzymali się w sekularyzowanym parę lat wcześniej klasztorze Kartuzów. Mnisi zamieszkiwali w nim od 1399 roku, a górujący nad szarymi dachami wioski budynek klasztoru przebudowano w XVIII wieku. Po sekularyzacji w 1835 roku Kartuzi musieli go opuścić i został sprzedany prywatnym właścicielom. Teraz tętni życiem, nieustannie odwiedzany przez pielgrzymki turystów.
Szeroko reklamowane są jaskinie wschodniej części wyspy. Najsłynniejsze to Jaskinie Smocze ( Cuevas Drach), ponad dwukilometrowej długości, z podziemnym jeziorem Martel długim na 177 metrów.  Odpowiednio podświetlone stalaktyty i stalagmity robią duże wrażenie.
Atrakcją jest stara kolejka wąskotorowa, której drewniane wagoniki wiozą nas z Palmy przez góry i długie tunele do Soller, pełnego sadów pomarańczowych. Z portu Soller, otwierającego się na odległą o niecałe 200 kilometrów Barcelonę dawniej kursowało wiele statków. Były jedynym łączącym wyspę ze stałym lądem środkiem transportu. Teraz  statki  zastąpiły samoloty, a z Puerto de Soller można popłynąć wzdłuż wyniosłych klifów do malowniczej zatoki La Calobra. Z niej przez wykuty w skale tunel przespacerujemy się do głębokiego, skalistego kanionu Torrent de Pareis, kończącego się niewielką plażą.

Atrakcje

Emocji dostarcza nie tylko zwiedzanie wyspy. Majorkańczycy prześcigają się żeby dostarczyć nam rozmaitych atrakcji i, co tu kryć, żeby jak najwięcej zarobić. Można wypożyczyć praktycznie wszystko co jeździ i pływa. Od roweru i hulajnogi, przez śmieszne trójkołowe motocykle, wszelakie samochody, skutery, motorówki, windsurfing do luksusowych jachtów z załogą. Obejrzymy podwodną faunę i florę wybierając się na przejażdżkę łodzią podwodną. Ulubioną rozrywką plażowiczów jest jazda na gumowym, kilkumetrowym bananie, z którego przezabawnie spada się przy zakrętach.
Czekają na nas Aquacity i Aquapark z olbrzymimi, kręconymi zjeżdżalniami. W Marinelandzie możemy zobaczyć zadziwiający pokaz tresowanych fok i delfinów, które nie tylko same skaczą, ale też przerzucają przez obręcz swojego trenera. Barwne papugi ścigają się na rowerach i w samochodach, a n adodatek próbują rozmawiać z publicznością.
Majorka jest świetnym przykładem wielkiego, dobrze prosperującego "kombinatu turystycznego". Setki sprawnie funkcjonujących hoteli, mieszczących po  kilkaset pokoi, lotnisko, z którego co trzy minuty startuje samolot uświadamiają nam skalę przedsięwzięcia. Turystyka stała się na Majorce przemysłem, i czasami, przerzucani z miejsca na miejsce luksusowymi, klimatyzowanymi autokarami możemy poczuć się jak niewiele znaczący towar. Na każdym kroku widać, że turystyka jest głównym źródłem dochodów wyspy. Brakowało mi jednak życzliwego, ludzkiego kontaktu - przez "tubylców" jesteśmy traktowani dość uprzejmie, ale jak anonimowa tłuszcza. Recepcjoniści w hotelach i oprowadzający wycieczki przewodnicy nierzadko dają odczuć swoje zniecierpliwienie. Turysta stał się po prostu nieodłączną częścią ich życia i pracy, a nie serdecznie witanym gościem
Zazwyczaj  wakacje na Majorce kojarzą się z wypoczynkiem dla wybranych i pełnią luksusu. Jeśli zdecydujemy się jednak na pobyt w hotelu jedno - lub dwugwiazdkowym, nie oczekujmy zbyt wiele. Zgodnie ze standatrami europejskimi będzie dosyć czysto i codziennie pokojówka posprząta nasz pokój i pościeli łóżka. Wyposażenie w hotelach niższej kategorii bywa jednak mocno zużyte, a budynek dawno nieodnawiany i zniszczony przez rzesze turystów.

Kłopotliwi sąsiedzi

Nie zapomniejmy, że w całym basenie Morza Śródziemnego porą na życie towarzyskie i rozrywki jest wieczór i noc. Zażaleń o brak ciszy nocnej po 22 nikt nie zrozumie, a zakwaterowani przy skwerach i promenadach, w sąsiedztwie barów i dyskotek  spokoju mogą nie zaznać do białego rana. Tam wszysce przyjechali żeby się po prostu bawić.
 Sprawą podstawową dla jakości naszego wypoczynku, na którą niestety zupełnie nie mamy wpływu, jest to kto oprócz nas zamieszkuje nasz hotel. Pożegnajmy się z nadziejami na ciszę i spokój, kiedy sąsiadują z nami hordy niemieckich nastolatków, którzy urządzają pokazowe pijatyki, rzucają pustymi butelkami w przechodniów lub celują w okna naprzeciwko, czy też w środku nocy wrzeszcząc wniebogłosy gonią się po balkonach. Dość kłopotliwe bywają też hiszpańskie obozy młodzieżowe, z reguły korzystające z tańszych hoteli. Wiadomo - dla dzieciaków wszystkich narodowości nocne wędrówki między pokojami i próby głębokiej konspiracji przed wychowawcami  są rozrywką przewyższającą wszystkie inne. Dodajmy do tego nieokiełznane wybuchy nastoletniego chichotu i nawoływania zduszonym szeptem między szóstym a pierwszym piętrem - jeśli nie potrafimy z nimi się pogodzić, czeka nas ciężki stres zamiast wypoczynku. Wszelkie interwencje u obsługi hotelu a przez nią upomnienia wychowawców, albo wręcz wzywanie policji - przynoszą krótkotrwały skutek.
 Jeśli mamy więc taką możliwość, wybierzmy hotel co najmniej trzygwiazdkowy. Lepiej wyłożyć trochę więcej grosza niż wrócić z głęboką frustracją i poczuciem zmarnowanego urlopu. Polecam duże, ale dobrze zorganizowane, przyjazne rodzinom z małymi dziećmi, z niezłą kuchnią i rozrywkami dla starszych i młodszych hotele sieci Sol.
Zatoka Palmy podzielona jest na wyraźne "strefy wpływów" - na zachód od stolicy wyspy wypoczywają Anglicy, tereny na wschód upodobali sobie Niemcy. Szyldy, napisy, reklamy i menu w restauracjach są tylko w tych językach.
 Marzymy o romantycznych zachodach słońca przeżywanych samotnie na dzikiej plaży. Niestety, w sezonie nasycenie wyspy turystami przekracza wszelkie możliwe normy i poszukiwania ustronnego miejsca mogą spełznąć na niczym. Najbardziej zatłoczonym obszarem jest Zatoka Palmy, wzdłuż plaży stoją jeden przy drugim olbrzymie hotele, często dziesięciopiętrowe i wyższe. Mniej wczasowiczów jest na wschodzie, tamte tereny ( moim zdaniem znacznie ciekawsze pod względem krajobrazu ) odkryto dla turystyki znacznie później. Nieco spokoju zaznamy w najsłabiej zaludnionym wnętrzu wyspy, wśród gajów migdałowych i pomarańczowych. Zupełnie dziko jest w górach Tramontana, znajdziemy tam jedynie z rzadka przycupnięte na zboczach malutkie wioseczki. W jednej z nich, o nazwie Deja,  spędził wiele lat Robert Graves, angielski pisarz, autor słynnego "Ja, Klaudiusz". Zgodnie ze swoim życzeniem został pochowany na miejscowym cmentarzu.

Co kupić

Co warto przywieźć z Majorki? Słyną z jakości wyroby skórzane, ale są raczej drogie. Można je kupić w ogromnym wyborze, od rzemyczka czy paska po płaszcze i kurtki w sklepie przy fabryce w Ince. Zatrzymują się tam autokary wycieczkowe, miejscowi przewodnicy zapraszają do zwiedzania fabryki, której ... właściwie nie ma, możemy zobaczyć jedynie dwie starsze panie rozprawiające nad stosem skór w pełnym gotowych kurtek magazynie. Za to jest olbrzymi, ekskluzywny sklep.
Na Majorce wytwarzane są też sztuczne perły w fabryce w Manacor.
Inną specjalnością wyspy są likiery o różnych smakach i kolorach - pomarańczowe, bananowe, migdałowe, kawowe,  ziołowe ... Można spróbować wszystkich smaków w urządzanych degustacjach. Przy wejściu dostajemy kieliszek, przy wyjściu go zwracamy, a w środku stoją pełne beczki z kranikami i oczywiście cała masa różnorodnych butelek do kupienia. Kolorowe butelki  o bardzo wymyślnych kształtach sprawiają, że majorkańskie likiery są wdzięcznym i oryginalnym prezentem.

Beata Radecka

Tekst objęty prawem autorskim, kopiowanie całości lub fragmentu bez zgody autorki zabronione.

INFORMACJE PRAKTYCZNE
Informacje praktyczne: Język : hiszpański, mieszkańcy wyspy posługują się też językiem majorkańskim Przelot i zakwaterowanie: nie opłaca jechać się na Majorkę i wynajmować hotelu indywidualnie, lepiej wykupić w biurze podróży pobyt z przelotem czarterowym, ceny zaczynją się od około 1000 złotych. Drożej jest w lipcu i sierpniu, ale zawsze można polować na ofertę last minute. Transport: Wynajęcie samochodu kosztuje od 30 - 40 euro za dzień. Za przejazd autobusem zależnie od odległości zapłacimy od 1 do 7 euro.

| Moje podróże | Galerie | Programy wycieczek | Wasze opinie | O mnie | Oferty biur | Kontakt |

Beata Radecka, ul.Gąbińska 18/19, 01-703 Warszawa
tel./fax: 0048 22 663 53 34, tel. kom. 0 604 18 17 17
Nip: 524-181-68-23; Regon: 012206420; Numer konta: 29 1140 2004 0000 3102 3205 9779

Copyrigt 2006-2008 Beata Radecka                                                                                               Projekt GraphicsDesign.pl