Najlepsze wyjazdy taneczne! Salsa na Kubie 27 listopada - 10 grudnia, Sylwester w Kolumbii i słynny festiwal w Cali oraz bachata na Dominikanie 6 - 18 lutego 2020! »

Blog

Najlepsze wyjazdy taneczne we wszechświecie i okolicach - robimy je właśnie my! Wczoraj skończyliśmy wesoły i roztańczony objazd Dominikany. Jeszcze brzmią nam w głowie rytmy bachaty i merengue, a z częścią grupy dziś lecimy na Kubę, gdzie doleci pojutrze reszta ekipy. Będziemy nie tylko oglądać dekadencką Hawanę i kolonialny Trynidad, ale dużo tańczyć ze świetnymi kubańskimi instruktorami - tym razem salsę. Następne kolejne taneczne wyjazdy na Dominikanę i Kubę zaczną się w listopadzie. »
29.01.2019 Beata Radecka
Właśnie dostaliśmy informacje od naszej pilotki Ewy, że gotravelowa ekipa już dotarła do Delhi, choć obawialiśmy się, że nie zdążą na przesiadce, bo samolot się spóźniał. Ale na szczęście wszystko się udało. Teraz dotarli juz do Jaipuru - w tle fort Amber. Jak widać, w styczniu nie jest tam upalnie. Ewa pisze, że wieczorem w Delhi było tylko 14 stopni. Potem, na południu kraju będzie zdecydowanie cieplej. Dziękujęmy za pozdrowienia i również Was gorąco pozdrawiamy! »
09.01.2019 Redakcja
O tym jak podróżuję po Kubie opowiem na spotkaniu Towarzystwa Eksploracyjnego w warszawskim Domu Kultury Kadr we wtorek, 15 stycznia o godzinie 18. Na Kubę jeżdżę od lat, dwa - trzy razy do roku. Najczęściej pokazując zakątki wyspy małym grupom tancerzy i turystów. Ale czasem też zupełnie sama. Wtedy podróżuję z Kubańczykami - rikszami z motorkiem, ciężarówkami na pace, wyglądającymi jak więźniarki pojazdami zwanymi camiones, chevroletami sprzed 60 lat - bynajmniej nie luksusowymi. Mieszkam w ich domach, gdzie czasem brakuje wody i zamiast papieru toaletowego jest gazeta - i to "Granma", ichniejsza "Trybuna Ludu". »
05.01.2019 Beata Radecka
Dobrze pamiętam, kiedy zrobiłam to zdjęcie. Świt na pustyni Atakama w północnym Chile. Wstaliśmy po ciemku, zaspani poczłapaliśmy do busika, który wiózł nas przez góry. Wysiedliśmy na wysokości 4300 metrów n.m.p., a wokół jeszcze wyższe góry. Nie dość, że trudno się oddycha, to jeszcze mróz – temperatura spada sporo poniżej zera. Najpierw byłam zawiedziona – szaro, nudno, nic się nie dzieje. I nagle wyszło słońce, i zaczęły dziać się cuda! Prosto z wnętrza ziemi w wielu miejscach zaczęła tryskać gorąca woda – a kłęby pary zaczęły przybierać fantastyczne kształty. Wyciągnęłam aparat, zdjęłam rękawiczki i zaczęłam cykać. Kiedy zrobiłam to zdjęcie, które tu widzicie, od razu pomyślałam: Gwiazda Betlejemska! I wtedy wpadłam na pomysł, że będzie to kartka świąteczna. Żebyśmy dali się jej prowadzić, tak jak zaufali jej Mędrcy ze Wschodu. I odkryli, to, co najcenniejsze. Zaufajmy! W tym roku po raz pierwszy od lat nie wysłałam kartek na Boże Narodzenie. Nastraszyli mnie, że RODO, i powinnam mieć pisemne zgody. Jeśli chcecie kartkę w przyszłym roku – napiszcie proszę. A do Chile wybieramy się w marcu 2020 – pracuję nad autorskim programem, a już mamy chętnych na tę przepiękną wyprawę! »
24.12.2018 Beata Radecka
W słynnej secesyjnej Cafe Tortoni, kawiarni literackiej, w której bywał i nasz Gombrowicz, chcieliśmy coś zjeść. Kolejka była spora jak zwykle, ale warto poczekać – atmosfera jest świetna, na ścianach stare fotografie, a w gablotkach książki pisarzy, którzy tam gościli. Już kończyliśmy nasze kawy, soki i sałatki, kiedy w stylowym wnętrzu zaroiło się od panów w dobrze skrojonych garniturach, z charakterystycznymi sprężynkami cienkich kabelków za uszami. Dyskretnie, lecz profesjonalnie badali wnętrze, kryjąc się nieco za marmurowymi kolumnami. Okazało się, że na kawę wpadł premier Włoch. Kiedy wychodziliśmy, przechadzał się dostojnie i podziwiał wnętrze. Na dłużej zatrzymał się nad pozostałymi po nas okruszkami, bo parę osób chciało zrobić sobie z nim pamiątkową fotkę. Skorzystałam z okazji, bo stałam obok. A potem poszliśmy na Plac Majowy. Tam sfotografowałam się z bezdomnym, które sprzedawał wydawane przez ich organizację gazetki… »
02.12.2018 Beata Radecka
Teleportowaliśmy się do Ugandy. Otoczyły nas goryle górskie, prawie skoczyła na nas masywna lwica, a potem bawiliśmy się z dzieciakami z domu dziecka. To wszystko dzięki Donacie, która w sobotni wieczór zabrała nas w podróż do serca Afryki. Do tej pory aż czuję ciarki na plecach! »
19.11.2018 Beata Radecka
W radiowej Czwórce opowiadałam o podróżach po Kubie i po Dominikanie. Kto nie słuchał, ma nadal szanse - jest link do podcastu! »
05.11.2018 Beata Radecka
W Armenii świętowaliśmy złote wesele moich rodziców. Nawet święta góra Ararat stanęła na wysokości zadania i ukazała się w całej krasie. Nigdy przedtem nie widziałam jej tak wyraźnie. I to nie tylko ja, ale nawet miejscowi przewodnicy, a niemłody już kierowca z zachwytem robił zdjęcia. Niespodziankom nie było końca: wznosiliśmy toasty słynnym koniakiem Ararat ( tym samym, którym delektował się Winston Churchiil), jedliśmy obiad w jaskini, przewodniczka zaskoczyła nas ogromnym tortem w sercu gór, i degustowaliśmy lokalne wina. Dziękuję całej naszej wspaniałej grupie za cudowną atmosferę! »
11.10.2018 Beata Radecka
Ruszamy właśnie do Armenii. Trochę smutno, bo właśnie zmarł wielbiony przez Ormian charyzmatyczny piosenkarz Charles Aznavour - co prawda urodzony w Paryżu, ale z ormiańskich rodziców. Miał 94 lata, więc w sumie piękny wiek osiągnął. Armenia to kraj malutki - powierzchnia jak województwo wielkopolskie, ludności zaledwie trzy miliony, ale za to jacy! Mądrzy, sprytni, serdeczni i gościnni. Już się cieszę na tę podróż! »
03.10.2018 Beata Radecka
Właśnie skończyło się bardzo intensywne dla mnie, podróżnicze lato. Dziękuję Wam, że zdecydowaliście się na podróże organizowane przez nasze biuro. Bardzo miło mi było przemierzać z Wami szlaki, zwiedzać, pływać i tańczyć. Już szykujemy wycieczki na przyszły rok - dajcie znać jak najszybciej, dokąd chcecie się wybrać! »
15.09.2018 Beata Radecka