Relacja z zimowej wyprawy na Bajkał

24.03.2016 Jędrzej Łukowski, pilot

Kilka dni temu wróciliśmy z syberyjskiej wyprawy na zamarznięty Bajkał. Zadowoleni, opaleni na twarzach, zachwyceni niezwykłymi zjawiskami lodowymi i pozytywnie zaskoczeni bezpośrednim spotkaniem z Rosją. Syberia przywitała nas słońcem, błękitnym niebem i nietypowo wysokimi dla tej pory roku dodatnimi (!) temperaturami. Po zamarzniętym Bajkale poruszaliśmy się pieszo, poduszkowcem, ale najważniejszym środkiem transportu były dzielne UAZ-y - rosyjskie auta terenowe.

Obrazek niżej podpisany
Nasza grupa została na lodzie....
Pozdrowienia z zamarzniętego Bajkału!Piechotą po lodzieFiranki loduPsim zaprzęgiem przez SyberięZachód nad zmarzniętym Bajkałem, skała Szamanka na pierwszym planie. Wyspa Olchon.Naturalne dzieła sztukiToast za lód na Bajkale!W okowach loduZamarznięty BajkałSkała na zamarzniętym Bajkale

Bawiliśmy się na idealnie gładkich (i ekstremalnie śliskich!) połaciach czystego lodu, zaglądaliśmy do wnętrza lodowych jaskiń na bajkalskich brzegach, pozowaliśmy do zdjęć przy wielkich torosach i wypatrywaliśmy przedziwnych kształtów i form zaklętych w taflach lodu. Ciągle lód i lód, ale… nie było nudno. Tylko nie potrafiliśmy wymyślić, jak po powrocie do domów wyjaśnić, że na Bajkale zwykły (niby!) lód może być tak zjawiskowy, zachwycający i zwyczajnie piękny. Niezapomnianym elementem wyprawy były organizowane na lodzie pikniki - z bogatym menu: od słoniny po ananasy - i toasty spełniane miejscowym samogonem prostu z bajkalskiego lodu (tam alkohol pije się nie z lodem, ale z lodu). Miłośników wędkowania na trasie czekała atrakcja w postaci podlodowego połowu ryb - wprost z wierconych na bieżąco przerębli - a miłośnicy psów cieszyli się przejażdżką na psich zaprzęgach.

Bajkalski lód czysty, przejrzysty pod obiektywem

W połowie trasy, gdy z Olchonu (największej wyspy na Bajkale) wyruszyliśmy UAZ-ami na wschodni brzeg Bajkału, okazało się, że utrzymujące się dodatnie temperatury zrobiły swoje. W wielu miejscach zmieniła się struktura pokrywy lodowej i powstały niebezpieczne dziury w lodzie. Ze względów bezpieczeństwa zapadła decyzja o zmianie programu - słuszna, bo jak się wkrótce okazało, w kolejnych dniach kierowcy-ryzykanci topili swoje auta w otchłaniach Bajkału.

Na tle słynnej skały Szamanka, wyspa Olchon

Mimo zmienionego programu o czasie dotarliśmy do Ułan Ude - stolicy Buriacji i odwiedziliśmy Iwołgiński Dacan - centrum buddyzmu w Rosji. Ostatnim mocnym akcentem pobytu na Syberii była wizyta w wiosce zabajkalskich starowierców, gdzie zapoznaliśmy się z ich dziedzictwem, wzięliśmy udział (dosłownie!) w koncercie miejscowego zespołu oraz zostaliśmy podjęci przebogatą i 100-procentowo naturalną syberyjska ucztą.

Gdy na koniec podróży nocą jechaliśmy Koleją Transsyberyjską wzdłuż brzegów Bajkału, mieliśmy ostatnią okazję, by spojrzeć na jego zamarzniętą toń i powiedzieć: do zobaczenia (bo przecież nie: żegnaj).

O zachodzie spacer po lodzie