Najlepsze wyprawy taneczne! Salsa na Kubie 27 listopada - 10 grudnia, Sylwester w Kolumbii i słynny festiwal w Cali oraz bachata na Dominikanie 6 - 18 lutego 2020! »

Koniec epoki masowej turystyki

25.09.2019 Beata Radecka

Splajtował Thomas Cook, czyli najstarsze i największe na świecie biuro podróży, dziś ogłosił niewypłacalność polski Neckermann. – Czy u Was wszystko ok? - dopytujecie nas z troską. Dziękujemy za zainteresowanie - działamy pełną parą. Szykujemy właśnie wyprawy na przyszły rok. Działamy zupełnie inaczej niż masowa turystyka. To jakby porównać wielkie sieci odzieżowe z krawcem, który szyje na miarę.

Obrazek niżej podpisany
Beata Radecka
Wąska ścieżka, ale prowadzi do celu

Jak to działa? My z tego co nam wpłacacie kupujemy dla Was bilety lotnicze, opłacamy noclegi, transport, przewodników, ubezpieczenie itp. Czyli za Wasze pieniądze opłacamy Wasze świadczenia. Nie lubię ryzyka. Hazard to nie moja bajka. Lubię przygody, ale pieniądze szanuję. Szczególnie klientów.

Turystyka masowa funkcjonuje zupełnie inaczej: negocjują ceny samolotów (czarterowanych) i hoteli na cały sezon. Czasem na cały rok - zależnie od kierunku. Próbują sprzedać pakiety w jak najlepszych cenach. Ale nie wszystkie miejsca w samolotach i pokoje w hotelach udaje się sprzedać. Wtedy łapią się last minute. Dla klientów raj, dla touroperatorów klęska. Prawdziwe last minute to wyprzedaż poniżej kosztów produkcji. Czyli desperacka próba zminimalizowania straty.

Dlaczego większość biur podróży bankrutuje we wrześniu? Płacą w transzach. A wtedy zazwyczaj przypada termin uregulowania ostatniej. Nie ma jeszcze tylu zaliczek na następny sezon, wiec kasa świeci pustkami…

Do współpracy z gigantami zraziłam się w 2012 roku. Wtedy zajmowałam się głównie doradztwem wakacyjnym i sprzedawaniem wyjazdów dużych touroperatorów. Cieszyłam się jak dziecko z każdego klienta, poświęcałam masę czasu i serca na znalezienie najlepszej oferty. A i tak nierzadko lądowali w zupełnie innym hotelu. Dwie panie chciały wyciszyć się, spokojnie spacerować plażą o zachodzie słońca, a zamiast plaży dostały widok na basen pełen hałaśliwych dzieciaków. Organizator zupełnie nie widział problemu - dostały 4* zamiast 3, i all inclusive na dodatek! A że tego wcale nie potrzebują? Mają się cieszyć z tego co dostały, i już!

Postanowiłam więc przygotowywać takie wyprawy, na jakie sama lubię jeździć. I to działa! Z roku na rok przybywa zadowolonych podróżników, naszych przyjaciół - bo nie nazywam ich klientami.

Kiedy potrzebujemy kogoś, kto zorganizuje nam wyjazd? W czasach, kiedy paroma ruchami kciuka łatwo zarezerwować dowolny przelot i nocleg na końcu świata, są dwa motywy:

- oszczędność czasu i sił- wolimy powierzyć żmudne czesanie sieci i robienie rezerwacji komuś, kto się na tym zna. Tak jak zamawiamy dietę pudełkową, choć taniej jest kupić marchewkę, buraczki i je ugotować.

- brak towarzystwa - chcemy jechać w parę osób, i najlepiej z kimś, kto nam pokaże zakątki świata i się nami dobrze zajmie. Stąd popularność podróżowania w kameralnych grupach, prowadzonych przez ekspertów zajmujących się np. wspinaczką, tańcem, jogą itp.

Widzę teraz, że warto było zainwestować w gwarancję touroperatorską i ubezpieczenie. Dla Was! Dziękujemy, że jesteście z nami.