Przeżyj przygodę życia! Prawdziwa Uganda - śladami górskich goryli: 31 maja - 14 czerwca, ostatnie 2 miejsca! Najlepsze taneczne wyjazdy: bachata na Dominikanie 21 listopada - 3 grudnia, salsa na Kubie 27 listopada - 10 grudnia. »

Referendum konstytucyjne na Kubie –Kubańczycy będą głosować!

23.02.2019 Beata Radecka

Jutro Kubańczycy będą głosować - czy są za, czy przeciw nowemu projektowi konstytucji. Ale odnoszę wrażenie, że to głosowanie za lub przeciw systemowi. Tylko że na Kubie raczej nikt nie ma wątpliwości co do uczciwego liczenia głosów. - I co z tego, że zagłosujemy?- zżyma się tęga Kubanka obsługująca w barze – wynik i tak będzie wiadomy. Właśnie wróciłam z mojego dziesiątego pobytu na Kubie. Plakaty nawołujące do głosowania na tak (yo voto si) są wszędzie. Choćby w państwowych sklepach między wędzonym ryjem świni (jedynym akurat dostępnym towarem w dziale mięsnym) a ryżem i czarną fasola na wagę. A o co chodzi z głosowaniem na konstytucję? – pytam znajomych Kubańczyków. – Nie wiem, nie interesuję się polityką – wszyscy jak jeden mąż odwracają głowy.

Więcej o: kuba · referendum · konstytucja
Doskonałość obsługi jest naszym celem - głosi nieco wygryziona tabliczka. Jest najbardziej eleganckim elementem wystroju tego przaśnego wnętrza.
Beata Radecka
Głosuję na tak - plakaty nawołują Kubańczyków do posłuszeństwa przy głosowaniu. W tak "wykwintym" sklepie wygląda to ironicznie. Chyba nie taki był propagandowy zamiar władz...

Za to w kubańskich mediach społecznościowych aż wrze. Tam intensywnie udzielają się Kubańczycy mieszkający w Miami. Ci z Kuby za internet płacą dużo, wyłącznie kupowanymi od telekomunikacji kartami zdrapkami. Hot spoty dostępne są w miejscach publicznych, głównie na skwerach. Korzystanie z internetu na Kubie nie jest ani proste, ani tanie, o jakości połączeń nie wspomną, więc siłą rzeczy w internetowych komentarzach najbardziej widać Kubańczyków z USA. Ale im nie wolno głosować! Dla kubańskiego rządu są uciekinierami, którzy zdradzili ojczyznę…

Najlepszy zespół się wykoleił

Los Van Van to jeden z kultowych zespołów kubańskich. Ci muzycy, których każdy zna od dziecka, mieszkają obecnie poza Kubą. – To lokomotywa naszej muzyki, która się wykoleiła! – biadał ostatnio słynny prezenter Alex Otaola w swoim powszechnie oglądanym programie nadawanym z Florydy – Jak mogliście zdeklarować, że popieracie reżim i głosujecie na tak?! Przecież i tak mieszkacie za granicą, co więc wiecie o życiu teraz na Kubie… Wstyd!

Lista bardzo publiczna

Niedawno widzieliśmy zresztą listy uprawnionych do głosowania. Wiszą w brudnych oknach sklepu mięsnego z artykułami na kartki – pustego, brudnego i zniszczonego. Imię, nazwisko, data urodzenia, numer – ichniejszy Pesel… A gdzie ochrona danych osobowych? Na Kubie zjawisko nieznane. Podobnie jak demokracja. Nowa konstytucja potwierdza kierowniczą rolę jedynej słusznej partii ( innej być nie może), socjalistyczny charakter państwa, a ponoć tysiące obywateli błagało o niewyrzucanie komunizmu z konstytucji – tak jest im z nim dobrze… Aż mój spell check się uśmiał, bo zamienił „komunizm” na komizm”…

A komu się nie podoba, dostanie jeszcze po ryju... od razu przypomniał mi się żart z czasów słusznie minionych. W kubańskim sklepie świński ryj jest jedynym dostępnym towarem na stoisku mięsnym.
Beata Radecka

Licencja na taksówkę za 700 dolarów miesięcznie

Główną przynętą jest obietnica własności prywatnej i większej możliwości prowadzenia małych, prywatnych firm. Ale podstawą gospodarki i tak pozostaje „socjalistyczna własność narodu”. Owszem, w prywatnych firemkach pracuje ponad pół miliona Kubańczyków. Nasłuchałam się, ile miesięcy chodzenia po urzędach i kolejnych zaświadczeń trzeba, żeby dostać pozwolenie. A potem wcale nie jest łatwiej. Prowadzący pensjonaty i kwatery prywatne mówią, że płacą rządowi 65 % podatku. Tylko kto wie, jakie mają dochody, skoro nie wystawiają rachunków? W obchodzeniu przepisów Kubańczycy stali się mistrzami. Trudno się dziwić, kiedy zarobki na państwowej posadzie to 10 – 20 dolarów miesięcznie, dla wysoko wykwalifikowanych pracowników, jak dyrektor szpitala czy banku więcej – nawet 40 czy 60 dolarów… A ceny kosmetyków czy ubrań są wyższe niż w Polsce! Nie mówiąc już o tym, że przeciętny obiad w restauracji kosztuje co najmniej 5 – 10 dolarów, a duża butelka mineralnej 1 – 2 dolary.

Taksówkarz miesięcznie płaci dla rządu 700 dolarów podatku! Ile trzeba się najeździć, żeby to zarobić -paliwo drogie, a stare amerykańskie auta palą co najmniej 30 litrów. Znajomy pomagał ciotce sprzedawać jedzenie na placu. Ona poszła po zakupy, a wtedy capnęła go policja - nie był przez nią oficjalnie zatrudniony! Mandat - 300 dolarów. To dwudziestokrotność miesięcznych zarobków jego matki…

Rozległe przestrzenie - jedyne, czego w kubańskich sklepach nie brakuje
Beata Radecka

W projekcie nowej konstytucji jest też wzmianka o małżeństwach – że to związek dwóch osób. Czy to ukłon w stronę środowisk LGBTQ? Ich zwolenniczką jest córka Raula Castro, byłego prezydenta, który mimo podeszłego wieku (88 lat) kieruje jedyną partią i komisją konstytucyjną. Czy raczej odwrócenie uwagi ludzi na wzbudzający emocje szczegół? Kościoły i biskupi mają do czego się odnosić. W poprzednią niedzielę byłam na mszy w Trynidadzie, i odczytywano list arcybiskupów. Nie wszystko udało mi się zrozumieć, ale kościół wyraźnie jest przeciw.

Zobacz relację walczącego głodówką Jose Daniela Ferrera

Kubańczycy oraz bardziej cenią prawo do wolności słowa i brak cenzury – Włśnie obejrzałam relację Jose Daniela Ferrera, lidera sprzeciwiającej się władzom Unii Patriotycznej Kuby (UNPACU). Aresztowany w czasie Czarnej Wiosny 2003 roku i skazany na 25 lat więzienia, odsiedział 11 lat. Wielokrotnie głodował, teraz też od tygodnia prowadzi protestacyjną głodówkę. Nad ranem uciekł pilnującym jego dom policjantom i wystawia na placu w Santiago de Cuba baner „Yo voto no”. Prowadzi transmisję na żywo: nie dla głodu, biedy, dyskryminacji, nie dla zakazu opuszczania kraju dla lekarzy! Mówi, że nie zatrzymali go do tej pory tylko dlatego, że wiedzą, że prowadzi transmisję na żywo, i muszą zadzwonić do Raula i prezydenta Diaz – Canela. Wreszcie zbliżają się. Rozpierzchają się ludzie (na Kubie o każdej porze dnia i nocy jest ktoś na ulicy), otacza go tłum policjantów. Zrywają baner, transmisja się urywa. Zobaczcie zresztą sami: wystarczy wpisać w Youtube: Jose Daniel Ferrer

Co będzie dalej? Jak zagłosują Kubańczycy? Nie wiem, ale przypominam sobie Polskę z 1989 roku, bo Kuba jest na podobnym etapie. I trzymam za nich kciuki z całego serca!

Beata Radecka

Artykuł objęty jest prawem autorskim, kopiowanie w całości i w części zabronione. Poświęciłam wiele pobytów na Kubie, żeby dojść do tego, czym się dziś dzielę. Jeśli chcesz z niej skorzystać - po prostu zadzwoń do mnie!