Goryl łapie za łydkę

19.11.2018 Beata Radecka

Teleportowaliśmy się do Ugandy. Otoczyły nas goryle górskie, prawie skoczyła na nas masywna lwica, a potem bawiliśmy się z dzieciakami z domu dziecka. To wszystko dzięki Donacie, która w sobotni wieczór zabrała nas w podróż do serca Afryki. Do tej pory aż czuję ciarki na plecach!

Obrazek niżej podpisany
Dzięki opowieściom Donaty Jończyk teleportowaliśmy się prosto do Ugandy!

Opowieści o magicznej godzinie z gorylami, które podchodziły tak blisko, że złapały Michała za łydkę, oraz o tym jak żyje się w Ugandzie zauroczyły nas tak, że słuchaliśmy z zapartym tchem. A sala była wypełniona po brzegi, i nie wszyscy się zmieścili! Solidarnie podawaliśmy herbaty i kawy, bo pani kelnerka nie miała jak przejść… Nie zrobiłam w czasie tego wieczoru żadnego zdjęcia, bo nie chciałam przeszkadzać i zakłócać arcyciekawej prezentacji błyskaniem fleszem. Jedyna fotka to ta powyżej, które zrobiłyśmy sobie w parę osób już po pokazie. W tle zdjęcie z domu dziecka w Masindi, do którego Donata już dwukrotnie wybrała się jako wolontariuszka.

Bardzo dziękujemy za liczne przybycie i zapraszamy do Ugandy. Pamiętajcie - jadąc tam pomagamy i gorylom, i dzieciom!

A teraz informacje dla tych, którzy nie dotarli na spotkanie - pozwólcie, że przedstawię Wam Donatę Jończyk.

Donata jest graficzką, absolwentką warszawskiej Akademii Sztuk Pięknych, podróżniczką i wolontariuszką fundacji Window of Life. Nie rozstaje się z aparatem fotograficznym. Wraz z mężem i dwójką dzieci od ponad dwudziestu lat objeżdża świat - Europę, obie Ameryki, Azję, ale to Afryka była tą pierwszą podróżą i największą miłością. Stara się zwiedzać „bardziej”. Bardziej świadomie. Poza utartymi szlakami, aby spotykać prawdziwych ludzi, zobaczyć prawdziwe życie.

Donata mówi o Ugandzie i o sobie:

Kochamy dziką przyrodę. Do Ugandy ciągnęło nas od zawsze, bo bardzo chcieliśmy zobaczyć goryle. Ja, zupełnie przypadkowo, znalazłam tam dużo więcej. Przygotowując się do wyjazdu trafiłam w internecie na Fundację Window of Life, polsko-ugandyjską inicjatywę stworzoną po to, by pomagać najmłodszym dzieciom - porzuconym lub osieroconym. Obejrzałam reportaż o domu małego dziecka prowadzonego przez fundację w Masindi, zaimponowała mi Marta Majewska, założycielka fundacji - energią, uporem, pasją pomagania. Postanowiłam się zaangażować. Poznałam w Masindi wspaniałe kobiety, które stworzyły maluchom naprawdę przyjazny, bezpieczny i wesoły dom pełen zabawy, muzyki i nauki. Jestem przekonana, że dzięki ich pracy, przy wsparciu ludzi dobrej woli, te porzucone dzieci mają szansę na godny start.

Jako wolontariuszka opiekowałam się dziećmi w wieku 2-10 lat, mieszkałam z nimi w Masindi, odprowadzałam do szkoły, bawiłam się i uczyłam. Życie w Ugandzie to wielka lekcja pokory dla nas, Europejczyków. Doświadczenie, które bardzo we mnie zapadło i którym chętnie podzielę się z innymi.

Gorąco zachęcam wszystkich do wejścia na stronę www.window-of-life.org i do wspomagania tej wspaniałej inicjatywy.

Już w czerwcu możecie wybrać się z Donatą w niezapomnianą podróż do Ugandy. Nie ma drugiego kraju na świecie, gdzie obok goryli żyją też szympansy. Oglądanie ich na żywo w lesie to niezwykłe przeżycie. Będziecie tu podziwiać stada słoni, żyraf, hipopotamów i bawołów w parkach narodowych niczym nie ustępujących tym w Kenii czy Tanzanii.

Rezerwacje trzeba robić jak najwcześniej, koniecznie w tym roku, bo permitów do oglądania goryli jest mało i szybko się kończą.

Szczegóły i program wyjazdu tutaj >> Prawdziwa Uganda - bezkrwawe łowy na górskie goryle

Zapraszamy wraz z Donatą!

Donata Jończyk