Barcelona na majówkę okazała się świetnym pomysłem! Wbrew ponurym prognozom słoneczko świeciło.
Zachwyciły nas rzeźbiarskie, rozfalowane budowle Gaudiego - rzeźbiarskie kominy na dachu Casa Mila, niesłychana, cały czas budowana Sagrada Familia z wnętrzem, jakiego nie powstydziliby się współcześni architekci. Odpoczęliśmy na barwnej, długiej, i co najważniejsze ergonomicznej ławce Gaudiego w Parku Guell. Oprócz tego podziwialiśmy potęgę gotyckich katedr, klucząc w wąskich uliczkach Barri Gotic, spacerowaliśmy po Ramblas i eleganckiej promenadzie nadmorskiej, patrzyliśmy na Barcelonę z góry - ze wzgórza Montjuic. W czasie naszych wycieczek zawsze poznajemy lokalną gastronomię , tak więc przegryzaliśmy smakowite przekąski tapas, popijając winkiem, pokosztowaliśmy świeżych ryb i krewetek z czosnkiem w starej dzielnicy Barceloneta, delektowaliśmy się kawą zanurzając się w głębokich fotelach i kanapach secesyjnej Cafe Vienes w słynnym budynku Casa Fuster.





Hitem był mecz FC Barcelona z Malagą. Mieliśmy miejsca w czwartym rzędzie za trenerem Guardiolą! Z bliska oklaskiwaliśmy więc trzy bramki strzelone prze Messiego oraz czuprynę Puyola. Atmosfera rodzinna, tatusiowie z kilkulatkami, starsze panie w perłach, zakochane pary i biznesmeni w garniturach, którzy przyszli na mecz prosto z pracy. Wszyscy owacyjnie żegnali trenera Guardiolę - to był jego ostatni mecz. Na stadionie było 70 tysięcy widzów - ale nie czuliśmy tego, było sympatycznie, miło i spokojnie! Niepotrzebnie obawialiśmy się tłoku przy wychodzeniu ze stadionu - trwało zaledwie kilka minut!
Szczegółową relację napiszę, zdjęcia wybiorę i wstawię , obiecuję!
|
Cudze chwalicie, swego nie znacie... W gronie podróżników naszego klubu postanowiliśmy także odkrywać uroki naszego pięknego kraju. 21 kwietnia spotkaliśmy się w malowniczej Lanckoronie, w stóp góry z ruinami zamku. Mieszkaliśmy w urokliwym, pachnącym nowością, zabytkowym, ale świeżo przebudowanym hotelu Modrzewiówka. W sobotę spacerkiem wśród słynnych 41 kapliczek udaliśmy się do pobliskiej (widocznej sprzed hotelu!) Kalwarii Zebrzydowskiej. Sanktuarium ciekawe, zadbane, widać, że środki z UNESCO są starannie wykorzystywane!
W czasie powrotnego spaceru po kalwaryjskich dróżkach złapała nas ulewa, ale sprawnie przeprowadziliśmy akcję Ewakuacja. Wieczorem biesiadowaliśmy, świętowaliśmy urodziny, wspominaliśmy wyprawy przy filmach i zdjęciach. A w niedzielę po pysznym śniadaniu ruszyliśmy w Lanckoronę! Przewodnik, historyk z wykształcenia, nie skąpił ciekawostek, szczegółów i faktów historycznych. Pokrzepieni kawą w Cafe Atelier, co niektórzy z malowanymi kotami, daliśmy radę obejść podcieniowy rynek i wspiąć się na zamek. Doszliśmy do wniosku, że weekend spędzony na wyjeździe kapitalnie relaksuje, i o wiele dłużej trwa! Już wróciliśmy z Japonii! Olbrzymie Tokio i nowoczesna, dynamiczna Osaka robią wrażenie, mknąc smukłymi shinkansenami z prędkością 300 km/h wzdychaliśmy z zazdrością, ale najbardziej podobały nam się urokliwe zakątki, jak wyspa Miyajima, słynna z tkwiącej w oceanie bramy tori. Nocleg na matach tatami i futonach w tradycyjnej japońskiej gospodzie - ryokanie długo będziemy pamiętać, podobnie jak wygrzewanie się w gorących źródłach i pokrytą śniegiem Fuji. Zdążyliśmy przyzwyczaić się do czystości, punktualności i porządku, tak że lotnisko w Helsinkach w czasie drogi powrotnej zgodnie uznaliśmy za brudne i zabałaganione! Zapraszam do oglądania zdjęć w galerii >> Mamy jeszcze miejsca na wyjazd do Norwegii w czerwcu, na Sycylię we wrześniu, do Peru w październiku, i do Indii z Nepalem w listopadzie. A Nowy Rok 2013 powitamy na dżonce, żeglując po słynnej, szmaragdowej zatoce Ha Long. >> Już zapisujemy na wyjazd noworoczny! Zapraszam do podróżowania po mojej nowej, wspaniałej stronie!
Najważniejsza nowość to wyszukiwarka ofert, i możliwość rezerwowania wycieczek i hoteli on line. Mam nadzieję, że będziecie z niej korzystać! Najbliższe wyjazdy
|











Jak Wam się podoba? Czekam z niecierpliwością i pewnym niepokojem na Wasze opinie, konstruktywną krytykę tez zniosę i postaram się wyciągnąć wnioski, oraz zmodyfikować, co potrzeba. Przecież ta strona jest tylko i wyłącznie dla Was, gdyby nie Wy, z pewnością nie chciałoby się mi jej prowadzić!

